– Potrzebujemy wiążącej deklaracji, że rząd Niemiec wreszcie zrealizuje umowę zawartą z Polską w 2003 r. – mówi polityk chadeckiej CDU Marko Schiemann. Podkreśla, że Polska wykonała już swoją część, a opóźnienia dotyczą odcinka po stronie niemieckiej.
W federalnym planie rozwoju infrastruktury transportowej w pełni zelektryfikowana trasa Drezno-Görlitz-Wrocław ma status "potencjalnego zapotrzebowania". Dotychczasowa analiza kosztów i korzyści, ostatnio aktualizowana w 2018 r., wypadła niewystarczająco korzystnie, dlatego projekt nie trafił do kategorii "pilnie potrzebnego".
Saksońscy politycy argumentują jednak, że od 2018 r. zmieniły się uwarunkowania gospodarcze i geopolityczne, więc ponowna ocena mogłaby dać inny wynik.
WIDEONagle stanęły pociągi. Awaria w całym kraju
Schiemann wskazuje też na dysproporcję w infrastrukturze: Niemcy mają 28 zelektryfikowanych połączeń kolejowych z Europą Zachodnią, a w kierunku Europy Wschodniej działają tylko trzy.
– Szybkie i niezawodne połączenie kolejowe z Drezna przez Budziszyn i Görlitz do Wrocławia znacznie lepiej połączyłoby Saksonię z Dolnym Śląskiem oraz europejską siecią kolejową. Skorzystaliby na tym nie tylko dojeżdżający do pracy i przedsiębiorstwa, ale wzrosłaby także atrakcyjność naszego regionu przygranicznego jako miejsca prowadzenia działalności gospodarczej, nauki i życia – dodał Schiemann.
Źródło: Deutsche Welle