Prezes PGZ mówi, co oznacza brak podpisu Nawrockiego po ustawą o SAFE

- Polska zbrojna się obroni, tylko pewnie stracą na tym niektórzy, jak służby mundurowe. My też liczyliśmy na to, że część naszej broni, chociażby z radomskiej fabryki Łucznik, trafi na wyposażenie polskie policji i Straży Granicznej. To jest taki przykład, kiedy rzeczywiście nie będziemy mogli tego zrealizować - stwierdził w piątek prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Adam Leszkiewicz.

Prezes PGZ Adam LeszkiewiczPrezes PGZ Adam Leszkiewicz
Źródło zdjęć: © East News | Tomasz Jastrzebowski/REPORTER
Tomasz Sąsiada
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

W czwartek prezydent Karol Nawrocki poinformował w orędziu, że nie podpisze ustawy wdrażającej unijny program pożyczek na obronność SAFE. Zachęcał za to do prac nad prezydenckim projektem ustawy ws. "polskiego SAFE 0 proc.", zgodnie z którym pieniądze na zbrojenia miałyby pochodzić z wygenerowanego przez NBP zysku.

W piątek do orędzia prezydenta odniósł się prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Adam Leszkiewicz. - Jako Polska Grupa Zbrojeniowa i polski przemysł zbrojeniowy chcemy produkować polskie bezpieczeństwo. Środki z SAFE są nam do tego potrzebne, ponieważ jest to dodatkowy kapitał. Za to można więcej produkować, za to można więcej sprzedać naszych produktów, broni, nie tylko na naszym polskim rynku, ale także na rynku zagranicznym. Za to można pozyskiwać nowe kompetencje i umiejętności. To jest niezwykle ważne nie dla biura w Warszawie, tylko dla naszych zakładów rozsianych po całej Polsce - mówił podczas konferencji prasowej.

Nie ma telefonu komórkowego. Kieruje majątkiem wartym 600 mln zł

- W całym PGZ są 23 tysiące osób. Mamy około stu zakładów, wiele z nich liczyło na udział w programie SAFE, czyli na realizację i projektów, i poszczególnych komponentów, finansowanych z tego programu. Mowa też o 12 tys. kooperantów, którzy dziś współpracują z PGZ, a przecież jest jeszcze wiele innych firm, które współpracują z polskimi prywatnymi podmiotami z obszaru obronnego. Wszyscy dzisiaj czekamy na te pieniądze, bo one będą służyć i polskiemu bezpieczeństwu, ale też rozwojowi przemysłowemu. Dzisiaj pozostaje nam czekać na dalsze decyzje, dzisiaj jeszcze nie wiadomo, czy będą straty z tego powodu, jak będzie realizowany program - ocenił.

- Polska zbrojna się obroni, tylko pewnie stracą na tym niektórzy, jak służby mundurowe. My też liczyliśmy na to, że część naszej broni, chociażby z radomskiej fabryki Łucznik, trafi na wyposażenie polskie policji i Straży Granicznej. To jest taki przykład, kiedy rzeczywiście nie będziemy mogli tego zrealizować - dodał.

- To będzie kosztowało cały polski przemysł obronny, ponieważ do 30 maja mamy czas na podpisanie ewentualnych umów, które będzie z nami negocjować zamawiający, czyli Agencja Uzbrojenia. Po tym terminie będziemy mieli obowiązek już włączania innych partnerów z innych państw do każdej umowy, która będzie podpisywana, do każdego projektu i programu, który będzie realizowany ze środków SAFE. Więc kurczy nam się z każdym dniem czas, aby przeprowadzić negocjacje, wypracować rozwiązania i zabrać się do produkcji - wyjaśnił.

Jak tłumaczył, funkcjonująca obecnie ustawa o obronie ojczyzny stworzyła mechanizm w postaci Funduszu Wsparcia, obsługiwanego przez BGK, ale fundusz ten "może finansować tylko rzeczy związane z wyposażeniem dla Sił Zbrojnych RP". - Nie można także finansować żadnych inwestycji. Dzisiaj, jak mówimy, że nie ma nowej ustawy, to nie ma nowego funduszu, który otwierałby nowe możliwości. W związku z tym środki mogą być przekazywane tylko dla polskiego wojska. Straci policja, Straż Graniczna, nie będzie też projektów realizowanych wspólnie z Ukrainą, bo ten z Funduszu Wsparcia nie takiej możliwości - wyjaśnił.

- Zobaczymy, jakie będą kolejne kroki. Dzisiaj aktywność i kluczowe działanie są po stronie Ministerstwa Obrony Narodowej i Agencji Uzbrojenia. Liczymy na to, że na tych podstawach prawnych uda się jak najszybciej rozpocząć negocjacje, zostaniemy zaproszeni do negocjowania umów i że do 30 maja zdążymy te kluczowe parametry i kluczowe umowy podpisać, tak by można było produkować sprzęt na wyposażenie polskiej armii – mówił prezes PGZ.

Rząd reaguje na ruch Nawrockiego

W odpowiedzi na czwartkowe orędzie prezydenta w piątek rano na nadzwyczajnym posiedzeniu obradowała Rada Ministrów. Premier Donald Tusk zapowiedział przyjęcie przez rząd uchwały, na podstawie której zostanie zrealizowany program Polska Zbrojna. - Weto prezydenta nas nie zatrzyma - oświadczył. Tusk powiedział, że polskie firmy zbrojeniowe zwracają się do niego z pytaniami, czy i kiedy mogą liczyć na wsparcie finansowe, w związku z tym, że prezydent Karol Nawrocki zawetuje ustawę wdrażającą unijny program pożyczek na obronność SAFE.

Wyliczył firmy, które czekają na pieniądze. Są to m.in. Zakłady Chemiczne Nitro-Chem w Bydgoszczy, Wojskowe Zakłady Lotnicze w Bydgoszczy, Bydgoskie Zakłady Elektromechaniczne Belma, Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne w Poznaniu, Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego PZL-Kalisz, Jelcz z Jelcza-Laskowic.

W południe kancelaria premiera poinformowała, że rząd przyjął uchwałę w sprawie Programu Polska Zbrojna. "Wobec bezprecedensowego i gwałtownego pogorszenia się bezpieczeństwa w Europie, Polska musi pilnie i na dużą skalę zwiększyć inwestycje w zbrojenia. Rada Ministrów upoważniła Ministra Obrony Narodowej oraz Ministra Finansów i Gospodarki do podpisania umowy dotyczącej SAFE" – czytamy w opublikowanym na stronie KPRM komunikacie.

Po czwartkowym orędziu Nawrockiego Piotr Arak, główny ekonomista VeloBanku, tłumaczył w rozmowie z money.pl, że decyzja prezydenta nie oznacza, iż rząd nie może skorzystać z unijnego SAFE. - Może, bo sama umowa i tak będzie między Bankiem Gospodarstwa Krajowego a Komisją Europejską. Ustawa była potrzebna jedynie do tego, by fundusze BGK, które mają to realizować, mogły przeznaczać te pieniądze na cele inne niż wynikające z ustawy o obronie ojczyzny - np. cywilne, czy zabezpieczenie granic - wyjaśniał ekonomista.

Polski wniosek złożony do programu SAFE opiewa na 43,7 mld euro i uzyskał akceptację instytucji unijnych. Tym samym Polska została wskazana jako największy beneficjent programu. Według deklaracji rządu 89 proc. z tych środków miało trafić do polskich firm zbrojeniowych.

źródło: konferencja Adama Leszkiewicza, PAP

Wybrane dla Ciebie
Pentagon uspokaja ws. Ormuzu. Ataki na Iran trwają
Pentagon uspokaja ws. Ormuzu. Ataki na Iran trwają
Diesel nawet po 8 zł. Polacy muszą być gotowi na podwyżki
Diesel nawet po 8 zł. Polacy muszą być gotowi na podwyżki
Powrót rosyjskiej ropy? Norwegia mówi "nie"
Powrót rosyjskiej ropy? Norwegia mówi "nie"
Rosja czerpie korzyści z wojny w Iranie? "To nie jest czas na zmniejszenie sankcji"
Rosja czerpie korzyści z wojny w Iranie? "To nie jest czas na zmniejszenie sankcji"
Wojnę w Zatoce Perskiej odczują wszyscy Polacy? Jest prognoza ws. inflacji
Wojnę w Zatoce Perskiej odczują wszyscy Polacy? Jest prognoza ws. inflacji
"Wyższe ceny stają się rzeczywistością". Eksperci mówią, ile zapłacimy
"Wyższe ceny stają się rzeczywistością". Eksperci mówią, ile zapłacimy
Co z SAFE? Jasne stanowisko Komisji Europejskiej
Co z SAFE? Jasne stanowisko Komisji Europejskiej
Inwestowanie bez podatku Belki. Konta OKI mają wejść później niż planowano
Inwestowanie bez podatku Belki. Konta OKI mają wejść później niż planowano
Kanclerz Niemiec krytykuje decyzję USA. "Błąd"
Kanclerz Niemiec krytykuje decyzję USA. "Błąd"
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 13.3.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 13.3.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 13.3.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 13.3.2026
Widmo kryzysu migracyjnego. Ekspertka bije na alarm
Widmo kryzysu migracyjnego. Ekspertka bije na alarm