"Nic się nie zmieni". Ekonomista: mimo weta rząd i tak może skorzystać z SAFE
Prezydent Karol Nawrocki poinformował w czwartek, że nie podpisze ustawy wdrażającej unijny program pożyczek na obronność SAFE. Piotr Arak, główny ekonomista VeloBanku, tłumaczy w rozmowie z money.pl, że to nie oznacza, iż rząd nie może skorzystać z unijnego programu.
Jak mówi nam Piotr Arak, decyzja prezydenta nie jest zaskakująca, bo zgodna z deklaracjami. - Było wiadomo, ze prezydent Karol Nawrocki to zawetuje - ocenia nasz rozmówca.
Ekonomista wyjaśnia jednak, że to nie oznacza, iż rząd nie może skorzystać z unijnego SAFE. - Może, bo sama umowa i tak będzie między Bankiem Gospodarstwa Krajowego a Komisją Europejską. Ustawa była potrzebna jedynie do tego, by fundusze BGK, które mają to realizować, mogły przeznaczać te pieniądze na cele inne niż wynikające z ustawy o obronie ojczyzny - np. cywilne, czy zabezpieczenie granic - wyjaśnia ekonomista. To zaś oznacza, że jeśli rząd zrealizuje SAFE bez ustawy, to będzie mógł przeznaczyć te środki wyłącznie na cele militarne.
"Dajemy się nabrać jak pelikany". Tak nas wabią sklepy
Ekonomista: operacyjnie nic się nie zmieni
- Niektórzy mogą zadawać pytanie, czy BGK może zaciągać dodatkowe zobowiązania bez umowy międzynarodowej, ale jest to porozumienie techniczne, nie nakłada nowych obowiązków np. na obywateli. Korzystanie z instrumentów Unii Europejskiej nie wymaga żadnych dodatkowych uprawnień - zaznacza.
Operacyjnie jednak, podkreśla Arak, "nic się nie zmieni". - Mamy Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, można z niego wydzielić pewien poziom środków operacyjnych, a BGK będzie tymi pieniędzmi dysponował w ramach dopłat do budżetu MON-u - dodaje.
Nasz rozmówca przypomina też, że emisji obligacji w ramach SAFE dokonuje Komisja Europejska, a potem pożycza te pieniądze odpowiedniej instytucji krajowej - w naszym przypadku BGK. - Nie ma tu żadnej wielkiej inżynierii finansowej. Nie tylko my w ten sposób dofinansujemy sobie modernizacje wojska. Robią to w obecnych czasach praktycznie wszyscy w Europie - zaznacza Arak.
"Będziemy musieli zastanowić się nad inną alokacją funduszy"
- Może nie będzie tak samo łatwo, ale pod względem operacyjnym nie powinno to tworzyć ograniczeń. Czy weto oznacza np., że nie wykorzystamy całej kwoty? Nie, ale będziemy musieli zastanowić się nad inną alokacją tych funduszy, skoro miałyby bez ustawy być przeznaczone tylko na cele wojskowe - tłumaczy główny ekonomista VeloBanku.
Weto może jednak oznaczać, że przeznaczenie pieniędzy z SAFE na cele cywilne - w tym np. Straż Graniczną - może nie być łatwe. - Choć to zależy, czy KE będzie mieć z tym problem, że wszystko pójdzie na wojsko - dodaje Arak.
Ekonomista zaznacza, że odpowiednia ustawa może też zostać przyjęta później - gdy już zaczniemy realizować projekty z SAFE. - W terminie np. 1-2 lat od rozpoczęcia realizacji taka ustawa mogłaby zostać przyjęta, by wszystko uprościć - wskazuje Piotr Arak.
Michał Wąsowski, zastępca redaktora naczelnego money.pl