Prezes polskiego giganta ostro o węglu. "W Polsce się skończył"
- Jeżeli spojrzymy na samo wydobycie węgla, to argument o tym, że możemy na 15 lat w przód oprzeć naszą strategię energetyczną o węgiel, sam w sobie ciężko jest komentować coś, bo to z założenia nielogiczne. Ciężko jest dyskutować o czymś, co jest nieprawdziwe. My nie mamy węgla, w Polsce nie mamy już węgla, węgiel się skończył - mówi w "Biznes Klasie" Michał Wypychewicz, prezes ZBUE.
- Jeżeli w tej nowej ekonomii mamy zaistnieć, to musimy kontrolować jak największą ilość energii poprzez jej wytwarzanie - mówi w "Biznes Klasie" Michał Wypychewicz, prezes ZPUE. "Biznes Klasa" to program money.pl dostępny w serwisie YouTube. Szef redakcji Łukasz Kijek prowadzi w nim rozmowy z przedsiębiorcami - o ich życiu, biznesie, zarobkach i wielu innych sprawach. Gościem ostatniego odcinka był Michał Wypychewicz, prezes ZPUE. Firma produkuje rocznie około 5 tysięcy stacji transformatorowych, a także rozdzielnice średniego napięcia.
Spółka konkuruje z globalnymi koncernami, a mimo to osiągają przewagi, m.in. dzięki własnym projektom od podstaw. Co więcej, ZPUE rozwinęło także magazyny energii oraz systemy ładowania pojazdów elektrycznych, wszystkie produkty powstają w polskich fabrykach (Włoszczowa, Katowice, Gliwice, Pszczyna). - Najbardziej rentownym segmentem rynku są dla nas Niemcy, (...) jesteśmy lepsi od niemieckiej konkurencji - mówi. Dziś firma zatrudnia ponad 4000 osób, a przychody tylko z zagranicy sięgają kilkuset milionów złotych.
- Jeżeli spojrzymy na samo wydobycie węgla, to argument o tym, że możemy na 15 lat w przód oprzeć naszą strategię energetyczną o węgiel, sam w sobie ciężko jest komentować coś, bo to z założenia nielogiczne. Ciężko jest dyskutować o czymś, co jest nieprawdziwe. My nie mamy węgla, w Polsce nie mamy już węgla, węgiel się skończył. Kopaliśmy go na tysiącu, tysiąc dwieście metrów, gdzie żeby to było ekonomicznie konkurencyjne, to musielibyśmy mieć kopalnie odkrywkowe, tak jak to jest w wielu miejscach na świecie, gdzie my idziemy kilometr dwieście pod ziemię. Te złoża też się kończą. (...) Jeżeli idziemy w stronę węgla, to musimy go importować. Jeżeli będziemy importować węgiel, to znowu jest droga energia. Dzisiaj, jeżeli spojrzymy całkowicie racjonalnie i będziemy mówić, że musimy mieć swoją generację, musimy wytwarzać swoją energię, to mamy tylko dwie drogi, to jest atom i OZE. Nie ma innej drogi - opowiada Wypychewicz.