Przedsiębiorcy znów będą protestować. Tanajno mówi money.pl, jak będzie wyglądał protest

- To będą pokojowe i sprytne manewry, które nie pozwolą podjąć policji działań przeciwko protestującym – zapewnia Paweł Tanajno mówiąc o kolejnym proteście przedsiębiorców, który zaplanowany jest na 23 maja. Przekonuje też, że manifestacja będzie zgodna z prawem. "Nasze prawa potwierdził dziś rano Sąd Okręgowy" – mówi.

Tak skończył się zeszłotygodniowy protest przedsiębiorców. Paweł Tanajno zapewnia, że następny będzie "w stu procentach zgodny z prawem"
Źródło zdjęć: © GETTY, SOPA Images/LightRocket via Gett
Martyna Kośka

W sobotę o godzinie 14 rozpocznie się kolejny protest przedsiębiorców, który organizuje Paweł Tanajno. Poprzedni - w ubiegłą sobotę - zakończył się użyciem gazu łzawiącego i siły przeciwko protestującym. Zgromadzenie było nielegalne – przekonywała stołeczna policja.

Czy tym razem Paweł Tanajno jest w stanie zagwarantować uczestnikom, że nie dojdzie do przepychanek i wypisywania mandatów? - Mogę powiedzieć, że jest to w stu procentach legalna akcja i policja nie będzie miała prawa do interwencji. Tyle prawo, a jak będzie? Czy pani może powiedzieć, czy żyjemy w demokracji czy w dyktaturze? – Paweł Tanajno w charakterystyczny dla siebie sposób odpowiada na pytanie o bezpieczeństwo uczestników.

Zobacz też: Protest w Warszawie. "Poszedłem tam jako zwykły obywatel, chciałem to relacjonować"

Zapewnia, że tym razem protestujący "nie dadzą się łatwo spacyfikować". We wpisie na Facebooku przekonuje, że będzie to "demonstracja hybrydowa, pierwsza taka w historii Polski". - Zbieramy się w różnych miejscach w okolicy Placu Defilad. Nie będzie czoła demonstracji. Będziemy chodzić, wsiadać do aut, odjeżdżać, może układać znaczki krzyża. Nie chcę za dużo zdradzać – mówi Paweł Tanajno.

On sam nie będzie szedł na czele, ale kierować akcją będzie za pośrednictwem… relacji live na Facebooku. "Zrobimy manewry godne XXI wieku" – zapowiada.

- Trzeba demonstrować i walczyć o prawa obywatelskie. Walczymy nie tylko o prawa przedsiębiorców, ale o prawo do życia w demokratycznym państwie. Dotychczasowe wystąpienia były tylko zapalnikiem do dalszej walki – wyjaśnia.

Tanajno: protest jest legalny

Dopytuję, z czego wywodzi przekonanie o tym, że sobotnia manifestacja jest zgodna z prawem i jako taka nie zostanie rozwiązana przez policję.

- Ludzie wciąż pytają, czy mamy zezwolenie na manifestację. Zezwolenia skończyły się w 1989 r., ale ludzie wciąż mentalnie tkwią w komunie i myślą, że na wszystko trzeba mieć zgodę. Przestaliśmy sobie wyobrażać, że jakaś czynność w państwie może się odbyć bez zgody. To pokazuje, jak ważna jest walka o wolność – mówi rozemocjonowany.

Zapewnia, że dokonał zgłoszenia do ratusza. - I jest jeszcze ciekawiej niż tydzień temu. Wtedy Trzaskowski wysłał do nas pismo, w którym użył stwierdzenia, że odmawia rejestracji, a sąd uznał, że to nie jest decyzja administracyjna – opisuje swoje działania Tanajno. – W tym tygodniu w piśmie nie było żadnego słowa "odmawiam", "wyrażam zgodę", "nie rejestruję". Zostałem tylko poinformowany, że jest stan epidemiologiczny i nie wolno organizować zgromadzeń.

Sprawie przyjrzał się Sąd Okręgowy w Warszawie, który - jak relacjonuje kandydat na prezydenta - w piątek 22 maja miał wydać decyzję, że pismo nie spełnia warunków określonych przez Kodeks postępowania administracyjnego i nie jest decyzją administracyjną.

- Sąd określił to jako bezczynność organu. A ustawa o zgromadzeniach mówi, że w razie bezczynności organu demonstracja jest zgodna z prawem – wyjaśnia Paweł Tanajno.

W sobotę okaże się, czy pokrywa się to z interpretacją policji, czy też będzie powtórka z wydarzeń 16 maja. Wówczas w trakcie przepychanek policja użyła gazu pieprzowego, co wywołało popłoch i panikę. Kilka osób z krzykiem opuszczało miejsce zgromadzenia, inni byli prowadzeni za rękę, ponieważ nic nie widzieli, jeszcze inni kładli się na chodniku. Zapanował chaos. Wiele osób ucierpiało do tego stopnia, że Plac Zamkowy opuszczali w karetkach. Wśród poszkodowanych byli także policjanci oraz przedstawiciele mediów. Relacjonowaliśmy te wydarzenia w money.pl.

- Nie odpuścimy tego, co się stało w zeszłą sobotę. Idziemy z tym do prokuratury – zapowiada kandydat na prezydenta.

Kamiński: udział w nielegalnych zgromadzeniach - nieodpowiedzialny

Zupełnie inne zdanie na ten temat ma jednak minister spraw wewnętrznych Mariusz Kamiński. - Nie możemy pozwolić, by kluczowy element ograniczenia pandemii uległ poluzowaniu - powiedział na piątkowej konferencji prasowej odnosząc się do protestów przedsiębiorców. Polityk PiS bardzo krytycznie odniósł się do zeszłotygodniowych wydarzeń. - Policjanci spotykają się z agresją, znieważaniem, próbami fizycznego uniemożliwiania czynności służbowych. To jest niedopuszczalne i sprzeczne z prawem - ocenił szef MSWiA.

Dodał, że "udział w nielegalnych zgromadzeniach jest działaniem nieodpowiedzialnym". - W wielu krajach europejskich trwa dyskusja kiedy i w jaki sposób poluzować zakazy gromadzenia się. Bardzo dokładnie analizujemy argumenty za i przeciw. Proszę, aby podchodzić do tych spraw poważnie - tłumaczył Kamiński. Jednocześnie zapewnił, że "nie dojdzie do ograniczenia praw obywatelskich".

Swoją opinię dorzucił też minister zdrowia Łukasz Szumowski. - Duże imprezy i zgromadzenia są miejscem, gdzie może dochodzić do zakażeń. Często osoby chore na COVID-19 nie są tego świadome - stwierdził Łukasz Szumowski. Polityk przekonywał, że "wszyscy chcieliby, aby Polska jak najszybciej wróciła do normalności, dlatego utrzymanie epidemii w ryzach jest w interesie nas wszystkich".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 19.01.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 19.01.2026
"Szok" na rynku gazu. Ceny wzrosły 30 procent w tydzień
"Szok" na rynku gazu. Ceny wzrosły 30 procent w tydzień
"Może sparaliżować rynek". Firmy ostrzegają przed rządowym planem
"Może sparaliżować rynek". Firmy ostrzegają przed rządowym planem
Czynsz i opłaty za media w górę. Oto co czeka najemców w 2026 roku
Czynsz i opłaty za media w górę. Oto co czeka najemców w 2026 roku
Dosadny głos z Rady Polityki Pieniężnej o Glapińskim. "Jest tchórzem"
Dosadny głos z Rady Polityki Pieniężnej o Glapińskim. "Jest tchórzem"
Grenlandia za cła? Kreślą scenariusze dla globalnej gospodarki
Grenlandia za cła? Kreślą scenariusze dla globalnej gospodarki
Rosyjska inflacja oficjalnie hamuje. Nie wszyscy wierzą w spadek
Rosyjska inflacja oficjalnie hamuje. Nie wszyscy wierzą w spadek
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów
Ukraińcy testowali niemieckie drony. Zrezygnowali z dostaw
Ukraińcy testowali niemieckie drony. Zrezygnowali z dostaw
Zwolnienia w spółkach Agory. Pracę może stracić 166 osób
Zwolnienia w spółkach Agory. Pracę może stracić 166 osób
Awaria BLIK-a. Problemy z przelewami trwały przez wiele godzin. Oto wyjaśnienia
Awaria BLIK-a. Problemy z przelewami trwały przez wiele godzin. Oto wyjaśnienia
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski