Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Damian Słomski
Damian Słomski
|

Rekordowe wyniki w przemyśle. Indeks PMI zaskakuje

9
Podziel się:

Nie tylko produkcja przemysłowa rośnie w rekordowym tempie. Także nastroje menedżerów branżowych jeszcze nigdy nie były tak dobre jak teraz. Indeks PMI osiągnął wartość 57,2 pkt., zdecydowanie przebijając prognozy ekonomistów.

Rekordowe wyniki w przemyśle. Indeks PMI zaskakuje
Indeks PMI dla polskiego przemysłu bije rekordy (Adobe Stock | Markit, Photocreo Bednarek | Markit)

Indeks PMI wzrósł do 57,2 pkt. z 53,7 pkt. zanotowanych przed miesiącem - poinformowała firma Markit, która oblicza ten wskaźnik na podstawie odpowiedzi z ankiet wypełnianych przez kadry kierownicze firm produkcyjnych.

Menadżerowie zaopatrzenia odpowiadają na pytania dotyczące m.in. zamówień, sprzedaży, zakupów, zapasów, zatrudnienia i cen. Okazuje się, że nastroje w branży są wyśmienite - indeks osiągnął najwyższy poziom w historii badań (od 1998 roku), bijąc rekord z kwietnia 2004 (56,8 pkt.).

W przypadku danych GUS nie było wielkiej niespodzianki. Ekonomiści prognozowali rekordowe statystyki. Tymczasem najnowszy odczyt indeksu PMI jest sporym zaskoczeniem. Średnia typowań zakładała wynik na poziomie 54,5 pkt., czyli o blisko 3 pkt. niższy.

Zobacz także: Deweloperzy zdumieni Polskim Ładem. PiS strzela sobie w stopę?

"Najnowszy odczyt pobił rekord z kwietnia 2004 (56,8), sygnalizując znaczącą poprawę warunków gospodarczych w polskim sektorze przemysłowym i wydłużając obecny trend zwyżkowy do 11 miesięcy. Wszystkie komponenty PMI wpłynęły pozytywnie na majowy odczyt głównego wskaźnika drugi miesiąc z rzędu. Największy wpływ na majowy PMI miały nowe zmówienia oraz produkcja, podnosząc go odpowiednio o 1,5 oraz 1,3 pkt. Wzrost miesiąc do miesiąca głównego indeksu o 3,5 pkt. był jednym z najwyższych wzrostów odnotowanych w historii badań" - czytamy w raporcie firmy Markit .

Popyt eksportowy był wciąż silny, choć wzrost zamówień zagranicznych zwolnił od marcowego niemal 7,5-rocznego rekordu. Z kolei prognozy odnośnie do przyszłej 12-miesięcznej produkcji były najbardziej optymistyczne od początku tego roku.

Według najnowszych wyników badań moce przerobowe w polskim przemyśle były wciąż ograniczone, co odzwierciedlał kolejny silny wzrost zaległości produkcyjnych (trzeci najwyższy w historii badań, tylko nieco słabszy niż kwietniowy rekordowy odczyt).

- Majowe wyniki badań zasygnalizowały znaczący wzrost popytu na polskie wyroby przemysłowe, co uwidaczniało szybsze nasienie napływu nowych zamówień. Ponadto, zapotrzebowanie płynęło głównie z rynku krajowego, gdyż tempo wzrostu kontraktów zagranicznych ponownie zwolniło od czasu wieloletniego rekordu odnotowanego w marcu - wskazuje ekonomista Markit Trevor Balchin.

Zauważa, że produkcja wzrosła w największym stopniu od lipca 2020, co częściowo odzwierciedlało najszybszy od kwietnia 2017 wzrost zatrudnienia w polskim sektorze wytwórczym.

- Mimo że w fabrykach powstawały nowe miejsca pracy, zakłócenia w łańcuchach dostaw doprowadziły do kolejnej znaczącej kumulacji zaległości produkcyjnych. Czas dostaw wydłużył się w maju w największym stopniu w historii badań. Wzrost popytu oraz niedobory podaży surowców na rynkach doprowadziły do rekordowej inflacji kosztów produkcji, a co za tym idzie rekordowych podwyżek cen wyrobów gotowych - wylicza ekspert.

"Wynik kształtuje się znacznie powyżej mediany prognoz analityków. Rynkowe prognozy sugerowały stabilizację" - zauważają eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE). Wskazują, że bieżące wyniki zaczynają być porównywalne do ocen sentymentu w gospodarkach strefy euro czy w Niemczech.

Analitycy PIE zwrócili uwagę na fakt, że wysoki wzrost indeksu PMI wynikał z silnej poprawy ocen produkcji i portfela zamówień.

"Takie oceny znajdą odzwierciedlenie w dynamicznym wzroście produkcji przemysłowej. Szacujemy, że w maju dynamika sięgać będzie 25 proc. W czerwcu będzie zbliżona do 20 proc. Dalej dominować będą branże eksportowe, a szczególnie szybko powinien rozwijać się handel z Niemcami. Przedsiębiorstwa z zachodnich województw coraz rzadziej wskazują, że barierą ograniczającą rozwój jest niedostateczny popyt ze strony kontrahentów" - komentuje PIE.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
gospodarka
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(9)
Stara zasada
rok temu
Jak coś rośnie to znaczy, że będzie spadać.... To jednak trochę ciągle realizacja popytu odłożonego. Kiedy tylko i z COVIDa przyjdzie normalny, długo odkładany kryzys ekonomiczny i wszystko równo pozamiata. Załaszcza, że nie było go już od 2 cykli koniunkturalnych z powodu niesłychanie ekspansywnej polityki gospodarczej rządów i banków cenytralnych. Ale ona spowodowała tylko narastanie nierównowag ekonomicznych, więc jest stos paliwa ułożony dla porządnego, głebokiego kryzysu, który to uporządkuje.
WoW
rok temu
Cóż na to pożałowania godni "eksperci"? PIS jest okropny:)
Cynik
rok temu
W lipcu PMI 120% i nadal rośnie.Tylko zgniły Zachód w recesji...
Gość
rok temu
W zeszłym roku był bardzo silny spadek, to w tym roku jest bardzo silny wzrost.
xxx
rok temu
pkb najslabsze ale pmi najlepsze . zawsze jest czym sie cieszyc