Ropa drożeje. Trump straszy Iran i miesza na rynku
Ceny ropy naftowej rosną, a inwestorzy coraz uważniej analizują sygnały płynące z Waszyngtonu. Rynek reaguje na groźby Donalda Trumpa wobec Iranu, planowane sankcje na Rosję oraz działania USA zmierzające do przejęcia kontroli nad wenezuelskim sektorem energetycznym.
Ceny ropy naftowej znajdują się na plusach, a notowania zmierzają w kierunku tygodniowego wzrostu po czwartkowym rajdzie, który był największym dziennym wzrostem od października. Rynek ocenia przede wszystkim nasilające się ryzyko geopolityczne, związane z wypowiedziami prezydenta USA Donalda Trumpa oraz działaniami jego administracji wobec Iranu i Wenezueli.
Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na luty zwyżkuje na NYMEX w Nowym Jorku o 1,03 proc. do 58,36 dol. Z kolei cena Brent na ICE na marzec rośnie o 1,09 proc. do 62,67 dol. za baryłkę. Mimo wzrostów, inwestorzy pozostają świadomi, że w skali całego roku na rynek może oddziaływać duża nadwyżka podaży, wywierająca presję na ceny w kolejnych miesiącach.
Trump, sankcje i napięcia geopolityczne
Prezydent USA Donald Trump potwierdził w wywiadzie dla Fox News, że popiera projekt ustawy o nowych sankcjach wobec Rosji, zaznaczając jednocześnie, że ma nadzieję, iż nie będzie musiał z nich korzystać. Ustawa, która ma trafić pod głosowanie w Kongresie już w przyszłym tygodniu, przewiduje m.in. ukaranie nabywców rosyjskiej ropy, w tym Chin i Indii.
Nie gryzie się w język. "Na budowie najważniejsza jest modlitwa"
Trump zagroził również uderzeniem na Iran, jeśli władze tego kraju będą zabijać protestujących w czasie trwających niepokojów. W rozmowie z "New York Timesem" prezydent USA poparł gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy i ocenił, że Rosja chce zakończyć wojnę. Te sygnały wzmacniają niepewność na rynku surowcowym i podnoszą premię za ryzyko.
Goldman Sachs poinformował, że jego klienci są obecnie najbardziej pesymistycznie nastawieni do rynku ropy od dekady. - Ropa naftowa pozostaje w skomplikowanej sytuacji między zwiększonym ryzykiem geopolitycznym a rosnącymi zapasami – powiedział Robert Rennie, szef działu analiz surowcowych w Westpac Banking. Dodał, że wyższe przepływy ropy z Wenezueli oraz rosnąca produkcja w innych krajach mogą sprawić, że ceny ropy w pierwszym kwartale będą oscylować w okolicach 50 dol. za baryłkę.
Wenezuela pod lupą USA
Inwestorzy analizują także działania USA wobec Wenezueli po porwaniu prezydenta Nicolása Maduro. W piątek Donald Trump ma spotkać się w Białym Domu z blisko 20 dyrektorami firm naftowych, w tym przedstawicielami Exxon Mobil, Chevron oraz inwestorem Haroldem Hammem, aby omówić odbudowę sektora energetycznego tego kraju.
Chevron, jedyny amerykański koncern, który uzyskał zgodę Waszyngtonu na działalność w Wenezueli, załadowuje tankowce ropą naftową w najszybszym tempie od siedmiu miesięcy. Surowiec trafia głównie do amerykańskiej rafinerii Phillips 66. Równocześnie Trafigura Group i Vitol Group prowadzą rozmowy z amerykańskimi rafineriami w sprawie sprzedaży wenezuelskiej ropy, posiadając wstępne licencje Departamentu Skarbu USA.
Działania administracji Trumpa mogą zwiększyć napływ wenezuelskiej ropy do USA kosztem Chin. Chińskie rafinerie, dotychczas największy odbiorca tego surowca, rozważają obecnie alternatywne dostawy, w tym droższe importy z Kanady. Dodatkowym wsparciem dla cen, według Citigroup, może być coroczny proces rebalansowania indeksów towarowych, który sprzyja napływowi kapitału do sektora naftowego.
Źródło: PAP