Notowania ropy Brent wzrosły powyżej 100 dol. za baryłkę po raz pierwszy od maja. Impulsem do zwyżek były kolejne napięcia na Bliskim Wschodzie, w tym ataki wspieranych przez Iran rebeliantów Huti na tankowce oraz zapowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczące możliwej eskalacji działań militarnych wobec Iranu.
Cena ropy Brent zakończyła czwartkową sesję na poziomie 100,69 dol. za baryłkę, rosnąc o około 7 proc. W piątek rano notowania utrzymywały się w pobliżu 100,5 dol., z kolei ropa WTI wzrosła o około 0,11 proc. do 92,28 dol. za baryłkę.
Obawy o dostawy ropy
Do wzrostu cen przyczyniły się informacje o atakach Huti na dwa saudyjskie tankowce. Rynek obawia się, że działania te mogą zagrozić bezpieczeństwu transportu przez cieśninę Bab al-Mandab, która po ograniczeniu żeglugi przez Ormuz stała się jednym z kluczowych szlaków eksportu saudyjskiej ropy - opisuje "FT".
WIDEO“Ministerstwo nie dowozi”. Tak rząd poległ w sprawie Pyszne.pl [OPINIA]
Dodatkowe napięcie wywołały wypowiedzi Donalda Trumpa. Prezydent USA powiedział w wywiadzie dla Axios, że rozważa "masowy atak" na Iran i jest bliski podjęcia decyzji. Amerykańska armia poinformowała jednocześnie o kolejnej serii nalotów na cele w Iranie.
Nerwowa reakcja inwestorów
Rosnące ceny ropy przełożyły się na pogorszenie nastrojów na światowych rynkach finansowych. Indeks Nasdaq Composite spadł o 2,2 proc., a S&P 500 stracił 1,2 proc. Na wyprzedaż akcji wpłynęły również słabsze od oczekiwań wyniki finansowe Alphabetu i Tesli.
Inwestorzy zaczęli także ograniczać zakupy obligacji, zakładając, że utrzymujący się wzrost cen energii może utrudnić walkę z inflacją i opóźnić obniżki stóp procentowych. Rentowność amerykańskich obligacji dziesięcioletnich wzrosła do 4,71 proc., najwyższego poziomu od około półtora roku.
Analitycy zwracają uwagę, że dalsza eskalacja konfliktu mogłaby jeszcze mocniej ograniczyć światową podaż ropy. Ich zdaniem w skrajnym scenariuszu ceny surowca mogłyby przekroczyć szczyty z 2022 r., kiedy po rosyjskiej inwazji na Ukrainę ropa kosztowała około 139 dol. za baryłkę, a nawet zbliżyć się do rekordowych 147 dol. odnotowanych w 2008 r.