Wielogodzinne kolejki na stacjach, braki dostaw, reglamentacja, kryzys paliwowy w Rosji dotarł aż do Irkucka. W Czycie na południu Syberii problemy z paliwem miały przełożyć się na działanie służb komunalnych, a rząd prowadzi rozmowy o zakupach benzyny w Kazachstanie i Indiach oraz paliwa lotniczego na Białorusi.
To efekt skutecznych ataków na zaplecze naftowe Putina. Jak pisze "Rzeczpospolita", około 30 proc. obiektów rafineryjnych Rosji już zostało zniszczonych.
W samej Moskwie lokalna rafineria po ataku dronów ma być wyłączona do końca roku, a dwa razy atakowano też rurociąg okalający stolicę, którym dostarczano paliwo z innych zakładów.
Zarabiają mniej niż kobiety. Ekspert mówi, jak mężczyźni się z tym czują
W całej Rosji 80 z 89 regionów wprowadziło ograniczenia sprzedaży paliw; najtrudniejsza sytuacja ma panować na okupowanym Krymie, gdzie od tygodnia nie sprzedaje się benzyny na stacjach.
To już ma swoje odbicie w poparciu dla rosyjskich władz. Według oficjalnych badań cytowanych przez Rzeczpospolitą, zauważalny jest spadek zaufania do Putina w czasie wojny wiązano m.in. z kryzysem benzynowym, choć deklarowane zaufanie ma wynosić 69 proc..