Co dalej z Rafako? Syndyk i rządowa agencja zabierają głos

Sąd Rejonowy w Gliwicach ogłosił w czwartek upadłość Rafako S.A. To decyzja stawiająca pod znakiem zapytania przyszłość jednego z najważniejszych producentów urządzeń dla polskiej energetyki. Co dalej? Rąbka tajemnicy uchylają syndyk spółki Wojciech Zymek oraz Agencja Rozwoju Przemysłu.

Rafako w stanie upadłościRafako w stanie upadłości
Źródło zdjęć: © East News | Andrzej Grygiel
Robert Kędzierski

Rafako złożyło wniosek o ogłoszenie upadłości we wrześniu 2024 roku. Decyzja sądu w Gliwicach, ogłoszona w czwartek 19 grudnia, oznacza formalne rozpoczęcie procesu, którego celem jest zaspokojenie wierzycieli i potencjalna restrukturyzacja majątku spółki. Sąd powierzył rolę syndyka Wojciechowi Zymkowi, który krótko przedstawił money.pl najbliższe plany.

Priorytetem syndyka jest zachowanie dotychczasowego przedsiębiorstwa w całości i utrzymanie miejsc pracy. Dlatego jeżeli w najbliższym okresie pojawią się oferty dzierżawy lub nabycia przedsiębiorstwa, to syndyk je oczywiście rozważy - wyjaśnia Wojciech Zymek.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Błyskawicznie dorobił się fortuny. Zdradza, czego żałuje

Na kluczową rolę syndyka zwraca uwagę Agencja Rozwoju Przemysłu. "W związku z otrzymaną informacją, iż spółka Rafako S.A., trafiła pod zarząd syndyka, oświadczamy, że zmiana ta pozwala liczyć na merytoryczny dialog i powrót do rozmów o przyszłości Rafako S.A., których liderem powinien być ustanowiony przez sąd syndyk" - czytamy w komunikacie przesłanym w odpowiedzi na pytanie money.pl.

W najbliższym czasie zarząd ARP zaprosi do rozmów syndyka Rafako celem rozpoczęcia rozmów i ustalenia dalszych kroków - zapowiada agencja.

Jednocześnie ARP podkreśla, że nie jest akcjonariuszem ani wierzycielem spółki. "Rafako S.A. jest spółką notowaną na giełdzie i należącą w większości do prywatnych akcjonariuszy, a sama decyzja zarządu o złożeniu wniosku o ogłoszenie upadłości była w wyłącznej gestii tego organu spółki" - tłumaczy agencja.

Brak jasnego planu ratunkowego

W ostatnich tygodniach pojawiły się spekulacje o możliwym planie ratunkowym dla spółki. Według nieoficjalnych doniesień "Parkietu" z początku grudnia rząd chciał przeprowadzić kontrolowaną upadłość - ze wskazaniem konkretnego inwestora. Główną rolę w tym scenariuszu miała odegrać Agencja Rozwoju Przemysłu, wspierana potencjalnie przez jedną ze spółek Skarbu Państwa.

Nadzieje na ratunek dla Rafako szybko jednak zgasły. Z ustaleń money.pl wynika, że spółka nie prowadzi żadnych rozmów z przedstawicielami administracji rządowej ani innymi podmiotami w sprawie przyszłości firmy, jej majątku czy możliwej sprzedaży lub dzierżawy aktywów po ogłoszeniu upadłości. Nie oznacza to jednak, że takie rozmowy nie zostaną podjęte.

Niepewny los pracowników i przyszłość strategicznego zakładu

Rafako zatrudnia około 700 osób i jest jednym z największych pracodawców w okolicach Raciborza. W listopadzie zarząd rozpoczął formalną procedurę zwolnień grupowych. Skala cięć kadrowych jest jeszcze nieznana. Ostateczna liczba pracowników objętych redukcją oraz związane z tym koszty i potencjalne oszczędności będą znane po zakończeniu konsultacji z zakładowymi organizacjami związkowymi.

Rafako to strategiczny producent kotłów oraz urządzeń ochrony środowiska dla sektora energetycznego. Firma specjalizuje się w kompleksowej realizacji bloków energetycznych opalanych paliwami kopalnymi. W strukturze akcjonariatu największe udziały mają obecnie obligatariusze PBG z Multaros Trading Company Ltd. (26,3 proc. akcji), następnie Eko-Okna (10,10 proc.) oraz PFR TFI SA (7,81 proc.).

Akcje Rafako rosły w piątek. Wcześniej potężna strata

W 2023 roku skonsolidowane przychody ze sprzedaży Rafako wyniosły 335 mln złotych. Wśród bezpośrednich przyczyn upadłości firma wymienia zerwane mediacje z JSW Koks dotyczące budowy elektrociepłowni w śląskim Radlinie. Jednak problemy spółki narastały od lat i wynikały głównie z realizacji nierentownych kontraktów oraz trudności z ich rozliczeniem, czego przykładem jest największy w historii kontrakt na budowę bloku węglowego dla Tauronu w Jaworznie.

Informacja o ogłoszeniu upadłości wywołała żywiołową reakcję na giełdzie. Notowania akcji Rafako zostały kilkukrotnie wstrzymywane ze względu na gwałtowną wyprzedaż. Ostatecznie kurs spadł w piątek o 57,5 proc. do poziomu 15 groszy (podczas gdy w czwartek rano, przed komunikatem o upadłości, było to jeszcze 34 grosze) - najniższego w 31-letniej historii spółki na warszawskim parkiecie.

To symboliczny koniec jednej z najdłużej notowanych firm na GPW, gdzie zadebiutowała w marcu 1994 roku. Dłuższy staż giełdowy mają obecnie tylko Bank Millennium (dawny Bank Inicjatyw Gospodarczych), mBank (dawny BRE Bank), Efekt, VRG (dawna Vistula), Mostostal Warszawa, Santander (dawny BZ WBK) i ING.

Tusk zapewniał, że Rafako trzeba ratować

Rafako upada w czasie rządów Donalda Tuska, choć polityk ten w styczniu 2023 roku, niemal rok przed objęciem władzy, krytykował ekipę Zjednoczonej Prawicy za to, że nie reaguje na kłopoty Rafako.

- Władza wam łaski nie robi - mówił Tusk podczas zeszłorocznego spotkania z pracownikami firmy Rafako w Raciborzu. - Nawet jeśli mnie od Niemców zwyzywają, to mi naprawdę serce krwawi, że zupełnie za darmo Niemcy tu wejdą ze swoją produkcją - komentował. Szef PO odniósł się też do sporu spółki z Tauronem ws. bloku energetycznego w Jaworznie. Zaznaczył, że potrzebne są jednoznaczne decyzje, które są w rękach rządzących. Lider PO podkreślił, że Rafako "trzeba ratować".

O to, czy ma pretensje do Tuska, był pytany we wrześniowym wywiadzie dla money.pl prezes Rafako Maciej Stańczuk. - Nie, premierowi Tuskowi zawdzięczamy bardzo dużo. Tej spółki już by nie było półtora roku temu, gdyby nie interwencja werbalna premiera, która umożliwiła wtedy de facto, że usiedliśmy do stołu negocjacyjnego z Tauronem i wypracowaliśmy ugodę w sprawie budowy bloku 910 MW w Jaworznie i jego uruchomienia - stwierdził Stańczuk.

- Jeśli się pan mnie pyta, czy mam pretensje do kogoś, to oczywiście - w tym sensie, że - mimo wielu prób kontaktu również z organem nadzorującym spółki JSW Koks i samym JSW - nie doszło do spotkania - dodał.

Robert Kędzierski, dziennikarz money.pl

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Co z umowami handlowymi po wyroku ws. ceł Trumpa? Przedstawiciel USA zabiera głos
Co z umowami handlowymi po wyroku ws. ceł Trumpa? Przedstawiciel USA zabiera głos
Tajna umowa zbrojeniowa Iranu z Rosją. Ustalenia dziennikarzy
Tajna umowa zbrojeniowa Iranu z Rosją. Ustalenia dziennikarzy
KSeF w praktyce. Dla kogo jaka faktura?
KSeF w praktyce. Dla kogo jaka faktura?
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach