Norweski gigant górą. Sąd cofa decyzję Trumpa
Amerykański sąd uznał prawo norweskiej spółki Equinor do kontynuowania budowy farmy wiatrowej u wybrzeży stanu Nowy Jork. Cofnął tym samym grudniową decyzję administracji prezydenta USA Donalda Trumpa, która nakazała wstrzymanie inwestycji.
Decyzja amerykańskiego sądu otworzyła drogę do wznowienia kluczowego projektu energetycznego firmy Equinor u wybrzeży Nowego Jorku.
Sąd unieważnił grudniową decyzję administracji prezydenta USA Donalda Trumpa o wstrzymaniu prac budowlanych z powodu obaw związanych z bezpieczeństwem narodowym. Turbiny wiatrowe miałyby rzekomo zakłócać działanie systemów radarowych.
Demograficzna bomba uderzy w ceny mieszkań? Analityk nie ma wątpliwości
Equinor ostrzegł, że blokada projektu mogłaby doprowadzić do strat sięgających 5,3 mld dolarów. Koncern zaznacza, że zatrzymanie budowy, której 60 proc. już ukończono, pociągnęłoby jeszcze większe koszty.
Norweski serwis e24.no przywołał wypowiedź sędziego Carla J. Nicholsa, który uznał w czwartek, że dalsze blokowanie inwestycji mogłoby doprowadzić do "natychmiastowej i nieodwracalnej szkody". W efekcie nakaz wstrzymania projektu zawieszono tymczasowo, do rozstrzygnięcia sprawy co do meritum.
Jesteśmy zadowoleni z decyzji sądu, która umożliwia wznowienie prac budowlanych przy naszym projekcie. Wrócimy do jego budowy niezwłocznie - przekazał PAP rzecznik Equinora Magnus Frantzen.
Wielka inwestycja duńskiej firmy w USA
Warto dodać, że dzień wcześniej podobną decyzję podjęto w sprawie projektu duńskiej firmy Oersted. Sąd jeszcze rozstrzygnie, czy administracja miała prawo do wstrzymania inwestycji.
Duński projekt Empire Wind ma być jedną z największych inwestycji morskiej energetyki wiatrowej w USA. W pierwszej fazie ma mieć moc ok. 810 MW i wytwarzać prąd dla około 500 tys. gospodarstw domowych w stanie Nowy Jork. Konkurs na koncesję i pozwolenie na budowę wydała administracja prezydenta Donalda Trumpa w 2016 r., w trakcie jego pierwszej kadencji.