Notowania

Sąd Najwyższy rozstrzygnie, czy smog narusza dobra osobiste

To mógł być pierwszy prawomocny wyrok stwierdzający, że smog narusza prawo do życia w czystym środowisku. Skład orzekający nabrał wątpliwości, więc problemowi przyjrzy się Sąd Najwyższy. A mieszkaniec Rybnika czeka na wyrok od 2015 r.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Shutterstock.com)
Przez lata wydawało się, że smog to po prostu "urok" polskich miast i miasteczek. Dziś wiemy, że tak nie musi być.

Od czterech lat rybniczanin Oliwer Palarz próbuje udowodnić przed sądem, że wieloletnie zaniedbania rządu i samorządu doprowadziły do złej jakości powietrza w mieście, co bezpośrednio przekłada się na jego zdrowie oraz jakość życia. Bo gdy normy stężenia pyłów w Rybniku są bardzo wysokie, nie należy wychodzić z dziećmi z domu, a uprawianie sportu na świeżym powietrzu przynosi więcej szkody niż pożytku.

Palarz, członek lokalnego Alarmu Smogowego, domaga się 50 tys. zł odszkodowania. Chce też, aby rząd i samorządy zwracały większą uwagę na problem smogu.

W maju 2018 r. Sąd Rejonowy w Rybniku przyznał, że powietrze w mieście jest często zanieczyszczone. Mimo to uznał, że w tym przypadku nie można mówić o naruszeniu dobra osobistego w postaci zdrowia. A prawa do życia w czystym środowisku w ogóle nie uznał za dobro osobiste.

Co więcej – w ocenie sądu – z Rybnika można się wyprowadzić, więc prawo do swobodnego przemieszczania też nie zostało naruszone – informuje Gazeta Wyborcza.

Palarz odwołał się od tego wyroku. W czwartek odbyła się rozprawa apelacyjna w Sądzie Okręgowym w Gliwicach. Do procesu włączył się rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, który uznał, że mężczyzna dowiódł, iż fatalny stan powietrza godzi w jego prawa.

Przypomniał sądowi drugiej instancji, że konstytucja nakłada na władze obowiązek prowadzenia polityki zapewniającej bezpieczeństwo ekologiczne, a możliwość korzystania z nieskażonego środowiska jest – wbrew opinii sądu rejonowego – dobrem osobistym.

Obejrzyj: Jerzy Stuhr wygrał proces o smog. Minister: to chęć zaistnienia

Sąd w Gliwicach nie podjął żadnej decyzji, gdyż uznał, że pytanie w tej sprawie należy skierować do Sądu Najwyższego. Niektórzy rozmówcy "Gazety" mówią wprost – to unik sadu, gra na czas, niechęć do podejmowania decyzji w trudnej sprawie. Sąd mógł pójść torem myślenia warszawskiego sądu, który uznał racje trojga skarżących skarb państwa –Grażyna Wolszczak, Jerzy Stuhr i Mariusz Szczygieł.

Wszyscy oni wygrali w pierwszej instancji, a gdyby gliwicki sąd w podobny sposób ocenił materiał dowodowy, moglibyśmy mieć pierwszy prawomocny wyrok za smog i zaniedbania instytucji, które do niego doprowadziły.

Jeszcze kilka lat temu Kraków był czerwonobrunatnym epicentrum smogu w regionie. Teraz to zielony obszar.
Smog jednak można pokonać. Wiadomo już jak, ale rządzącym brakuje konsekwencji

Gliwicki sąd poddał w wątpliwość, czy prawo do korzystania z czystego środowiska to dobro osobiste, którego można domagać się przed sądem (wątpliwości nie miał sąd w Warszawie). Niepewność rozstrzygnie Sąd Najwyższy.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: smog, rybnik, sąd, gospodarka, wiadomości
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
29-11-2019

fdaproponuje wszystkim przyznac odszkodowanie po 50 tys a potem oddac sie w lenno jakiemus obcemu panstwu, bo nasze bedzie totalnym bankrutem!

29-11-2019

SedaPrzecież ON MA RACJE, TYLKO KAŻDY RZÂD ZAPOMINA O SWOICH OBOWIĄZKACH WO EC OBYWATELI , MYŚLĄ SOBIE ŻE ONI SÂ PRAWEM I TU ROBIÂ TYLKO I SIĘ … Czytaj całość

29-11-2019

mmA jak wygra to co ,będzie już mógł wychodzić z domu .Jak źle mu w Rybniku to niech się wyprowadzi na wieś . Z PO - PRZESTĘPCZEJ ORGANIZACJI … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (26)