Sejm. Koronawirus przetrzebił szeregi kierowców

Choć Centrum Informacyjne Sejmu zapewnia, że w samochodach wożących parlamentarzystów zachowano wszelkie środki bezpieczeństwa i higieny, nie udało się zapobiec zakażeniom wśród kierowców.

Rygorystyczne zasady obowiązują parlamentarzystów oraz pracowników kancelarii Sejmu i SenatuRygorystyczne zasady obowiązują parlamentarzystów oraz pracowników kancelarii Sejmu i Senatu

Kancelaria Sejmu ma do dyspozycji 54 kierowców. Przypisani są odpowiednio do obsługi Prezydium, klubów parlamentarnych i posłów. Na początku listopada parlamentarzyści zaczęli się dowiadywać, że wśród przydzielonych im kierowców stwierdzono przypadki koronawirusa – informuje "Rzeczpospolita".

Posłowi KO Dariuszowi Jońskiemu sanepid zalecił samoizolację przez 10 dni po tym, jak na spotkanie zawiózł go jeden z kierowców. Zdaniem Jońskiego podobne wiadomości dostali inni jego koledzy z Sejmu.

"Rz" próbowała ustalić, ilu kierowców uległo zakażeniu, ale nie dostała odpowiedzi. Z nieoficjalnych informacji wynika, że wyłączonych z pracy mogła być większość kierowców. Inne źródło przekonuje z kolei, że sytuacja powoli wraca już do normy.

To będzie słaby kwartał dla gospodarki. "Ludzie zacisnęli portfele"

Centrum Informacyjne Sejmu przekonuje, że w samochodach obowiązują rygorystyczne środki bezpieczeństwa.

Problem zakażeń mógł dotknąć również Straż Marszałkowską. Z nieoficjalnych informacji "Rz" wynika, że wśród jej 170 funkcjonariuszy stwierdzono dużą liczbę pozytywnych wyników testów.

Wybrane dla Ciebie