Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Andrzej Prajsnar
|
aktualizacja

Skończy się wreszcie grzanie na koszt sąsiadów?

768
Podziel się:

Ogrzewanie mieszkania przy pomocy ciepła, za które płacą sąsiedzi, to kontrowersyjna kwestia. Niedawno doczekała się ona ważnego rozstrzygnięcia. Nie będą z niego zadowolone osoby, które zakręcają kaloryfery.

Skończy się wreszcie grzanie na koszt sąsiadów?
Problem związany z dogrzewaniem mieszkania kosztem sąsiadów wcale nie jest nowy. (Pixabay)

Spadek temperatury za oknem zwiastuje pojawienie się tematów związanych z ogrzewaniem domów i mieszkań. Często dotyczą one np. wzrostu kosztów ciepła lub mało dokładnych podzielników. Warto wiedzieć, że w kontekście ogrzewania istnieje jeszcze jeden kontrowersyjny temat.

Mowa o praktykach polegających na dogrzewaniu mieszkania kosztem sąsiadów. Niedawno w tej sprawie zapadło ważne postanowienie Sądu Najwyższego. Eksperci portalu RynekPierwotny.pl zamierzają je przybliżyć. Warto jednak zdawać sobie sprawę z faktu, że stanowisko Sądu Najwyższego automatycznie nie rozwiąże problemu z sąsiadami, którzy dogrzewają swoje „M” naszym kosztem.

Kłopotliwym tematem musiał zająć się Sąd Najwyższy

Warto pamiętać, że problem związany z dogrzewaniem mieszkania kosztem sąsiadów wcale nie jest nowy. Krajowe media pisały o nim już ponad 10 lat temu. Przez ten cały czas, na wokandę trafiały kolejne spory pomiędzy właścicielami niedogrzanych mieszkań oraz spółdzielniami i wspólnotami mieszkaniowymi. Jeden z takich sporów dotarł aż do Sądu Najwyższego (SN). Efektem tej sytuacji jest niedawne postanowienie SN wydane w ramach odpowiedzi na skargę nadzwyczajną Prokuratora Generalnego. Sąd Najwyższy 28 września 2020 r. oddalił wspomnianą skargę (zobacz sygn. akt I NSNc 51/19), która w ogóle nie spełniała wymogów prawnych.

Zobacz także: Sprytny dom bez rachunków i pozwolenia na budowę. "Minimalizm to kierunek, w którym powinniśmy iść"

Większe znaczenie mają jednak pewne argumenty przy okazji wskazane przez sędziów SN. Potwierdzają one, że pomimo zakręcenia kaloryferów lokal nadal może być ogrzewany ciepłem z sąsiednich mieszkań. To zjawisko jest szczególnie widoczne w przypadku starszych mieszkań z czasów PRL-u. Skarga Prokuratora Generalnego dotyczyła właśnie takiego lokalu, przez który przechodzą piony grzewcze.

Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że właściciel mieszkania mimo zakręcenia kilku kaloryferów z podzielnikami wyparkowymi, nadal mniej lub bardziej świadomie korzystał z ciepła dostarczanego przez nieopomiarowaną część instalacji. Zdaniem Sądu Najwyższego w opisywanej sytuacji lokator powinien ponieść koszty ciepła ogrzewającego mieszkanie, ponieważ kaloryfery nie są jedynym jego źródłem. W tym kontekście warto pamiętać, że opłata stała za ogrzewanie oprócz kosztów dogrzania części wspólnych (np. klatek schodowych) często obejmuje również przenikanie ciepła przez ściany oraz jego emisję poprzez piony grzewcze.

Można narzucić lokatorom minimalne zużycie ciepła

Niedawne stanowisko Sądu Najwyższego sugeruje, że osoby korzystające z ciepła sąsiadów nie powinny spać zupełnie spokojnie. Niektórzy zarządcy budynków wielorodzinnych od pewnego czasu próbują zmuszać takich lokatorów do ogrzewania swoich mieszkań. Jeden z częściej stosowanych pomysłów polega na ustalaniu minimalnego limitu zużycia ciepła w sezonie grzewczym (np. 10 GJ + koszty stałe). Uchwała łódzkiej wspólnoty wprowadzająca właśnie taki limit zużycia ciepła w sezonie grzewczym stała się przyczyną batalii sądowej. Jedna z właścicielek mieszkań zaskarżyła bowiem wspomnianą uchwałę do Sądu Okręgowego w Łodzi. Ten sąd przyznał jednak rację wspólnocie mieszkaniowej i stwierdził, że wprowadzony wymóg zużycia określonej ilości ciepła chroni interesy sąsiadów (zobacz wyrok z dnia 21 października 2014 r. - sygn. akt II C 1386/13).

Właścicielka mieszkania postanowiła wnieść apelację, która jednak okazała się bezskuteczna. Łódzki Sąd Apelacyjny zwrócił uwagę na to, że mieszkanie powódki było dogrzewane przez ściany (kosztem sąsiadów), a wprowadzona norma zużycia ciepła (10 GJ przez sezon grzewczy) wydawała się stosunkowo nieduża. Opisywane rozstrzygnięcie sądu stanowi wskazówkę dla spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych. Muszą one jednak liczyć się z faktem, że uchwała wprowadzająca minimalny poziom zużycia ciepła mimo wszystko może zostać zaskarżona do sądu. Wynik takiego sporu sądowego w praktyce nie jest całkowicie pewny. Będzie on zależał między innymi do tego, jak wysoką minimalną normę zużycia ciepła narzucono lokatorom. Na pewno w przeliczeniu na 1 mkw. mieszkania nie powinna być to wartość zbliżona do średniej z danego budynku.

RynekPierwotny.pl – największy ogólnopolski portal zawierający oferty mieszkań i domów od deweloperów. Od ponad 10 lat pomaga osobom szukającym w wyborze i zakupie własnego „M”. Serwis zawiera ponad 70 000 ofert: domów, mieszkań, lokali użytkowych oraz lokali inwestycyjnych. Swoich klientów wspiera również poradami ekspertów oraz bazą wiedzy zawierającą najważniejsze kwestie związane z zakupem mieszkania na rynku pierwotnym.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
gospodarka
wiadomości
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
rynekpierwotny.pl
KOMENTARZE
(768)
zygmunt999
11 miesięcy temu
@becia - mam tak samo, już dostaję szajby z powodu podzielników i obsesji czytania wskazań. W administracji daja "dobre rady" np. by dogrzewać sie gazem lub nie zamykać drzwi od kibla bo tam nie ma podzielnika - masakra. Dopłata za zeszły rok 945 zł. co daje jakieś 2500 zł za 57 m2. Tyle, że ktoś inny niżej ma zwrot bo grzeje się od nieizolowanych pionów. Ja dokładam do takiego sąsiada. Dokopałem się do dokładniejszej instrukcji podzielnika i okazało się, że jeden kaloryfer działa od kilku lat w trybie jednoczujnikowym. Chyba uszkodzony, albo "nie podoba mu się" fotel koło kaloryfera. Tryb jednoczujnikowy powoduje, że licznik bije szybciej. Wskazanie trybu pracy jednoczujnikowej jest rejestrowane Mam nabite 35 000 tego pomiaryu jednoczujnikowego, a na rok zużycie 5-9 tys. Czyli chyba przez pięć lat tak mi nabijało. Firma rozliczająca nie dała znać, że mam coś nie tak z podzielnikiem. W ulotkach dla mieszkańców nie ma opisanych funkcji, aby każdy mógł sprawdzić, czy jego podzielnik jest OK. Może inni też tak mają, ale nie wiedzą jak sprawdzić. Dopiero przy rozliczaniu jest radość lub łzy. Istne wariactwo zorganizowane po tyo by nabijać kieszenie firmom zakładającym te podzielniki. Administracja nie dość, że nie wie lub nie rozumie, że podzielniki są bez sensu to daje rady, niektóre bardzo 'błyskotliwe': - Kaloryfer nie może być delikatnie ciepły całą dobę "bo to jest najgorsze". Czyli mam latać kilka razy dziennie i kręcić na maksa i zakręcać. - Meble przed kaloryferem, zasłony - nie mogą być bo podzielnik nabija - i to szybciej, a ciepła pobieramy mało. (Nie umebluję sobie jak chcę, chyba, że zapłacę więcej za c.o.) - Mam dogrzewać się gazem - Mam kibel i kuchnie mieć z otwartymi drzwiami by pobierać ciepło - tak jakby to było za darmo, ale nie jest bo wszyscy za to płacą. - A poza tym hydraulik stwierdził, że 16 stopni to jest idealne środowisko do życia.
becia
12 miesięcy temu
Ja mam szczytowe mieszkanie na ostatnim piętrze i nie kradnę nikomu ciepła bo wszystkie ściany są zewnętrzne , tylko jedna ściana sąsiaduje. A i tak płacę wysokie rachunki za ciepło bo takie są mierniki. Mimo że wyłączone mam ogrzewanie to non stop włącza mi się grzejnik sam przy temperaturze 0 * (szczególnie w nocy) . Przecież to złodziejstwo za co ja płacę?
Ewa
rok temu
Zdrowa temp to 18 stopni. Bez sensu byc zmuszanym do ogrzewania, otwierania okien, bo za goraco I chorowania. Kazdy Sam wie, w jakiej temp jest mu dobrze zyc by nie chorowac. U mnie w domu ja lekko grzeje, czasem, a dziecko caly czas okno otwarte, nienawidzi kaloryfera, ktory grzeje, I czesto choruje, potrzebuje temp duzo nizsza niz ja, I niz inne osoby, by zyc, oddychac, nie miec alergii, nie chorowac, bo inaczej byloby chore caly czas jesien-zima, bo nawet oddychac nie moze gdy za cieplo, co wg administracji jest norma. Poza tym do osuszania mozna uzywac klime, by nie bylo grzyba. Na razie konserwator zmienil ustawienia pokretel na wlaczanie przy 5 stopniach, bo inaczej nie daloby zyc I caly czas bylibysmy chorzy, zero spania, bo za goraco mimo okien otwartych przy sniegu za oknem. Zeszla zime, gdy ciagle grzaly wg ustawien standardowych bylismy chorzy caly czas, wchodzilo sie do mieszkania I goraco buchalo. Nie kazdy jest taki sam I tak samo odczuwa temp w domu I choruje badz nie. Poza choroba, przeziebieniem, objawami alergii, wyczerpanie straszne, a zyc, funkcjonowac, uczyc sie, pracowac trzeba, a takie goraco w mieszkaniu przeszkadza nawet myslec.
Krisber.
rok temu
W tytule autor pisze pytają czy skończy się wreszcie grzanie na koszt sąsiadów. W prost przeciwnie . Każda inna forma rozliczania nie zawierająca choć minimalnej kontroli na z użyciem ciepła doprowadzi do nadużyć jednych kosztem drugich. Wiemy o tym wszyscy ,że nie chodzi głównie o to czy ktoś kogoś ogrzewa , bo to nie jest aż tak istotne ,ponieważ i tak ciepło jest dostarczane do instalacji i za to każdy płaci. Natomiast lokatorzy ,którym bywa zbyt chłodno a przez to zbyt drogo bo dopłacają, skalkulowali ,że jeżeli znikną podzielniki to w końcu można będzie grzać do woli a rachunki zapłacą wspólnie z sąsiadami i znikną dopłaty. Podzielniki są kłopotem, ale puki co, obrazują choć nie dokładnie co lokatorzy robią z ciepłem.
Krisber.
rok temu
Jak zwykle ,ile komentarzy tyle opinii. To temat trudny i bez stanowczych rozwiązań prawnych regulujących ustawowo ten problem zawsze znajdzie się powód do narzekań. Po pierwsze robienie zarzutów lokatorom ,że wykorzystują innych jest tu nie na miejscu. A jeżeli ktoś nie potrzebuje mieszkać w przegrzanym lokalu , to co zabroni mu się tak żyć ? A jaką gwarancje ma taki lokator ,który utrzymuje normalną temperaturę , że nie dopłaca do kogoś z kim wspólnie rozlicza ciepło zryczałtowane?
...
Następna strona