Wynajmujący przestraszył się kwarantanny. Kazał lokatorom opuścić mieszkanie

Właściciel mieszkania na warszawskim Mokotowie dał lokatorce dwie godziny na opuszczenie lokalu, gdy dowiedział się, że ta ma dodatni wynik testu na koronawirusa. Twierdził, że musi przeprowadzić ozonowanie. Teraz kobieta pozostaje w domu rodzinnym i martwi się, co dalej z jej umową.

Właściciel mieszkania wyrzucił lokatorów, bo ci mieli rozpocząć kwarantannę w jego mieszkaniuWynajmujący przestraszył się kwarantanny. Kazał lokatorom opuścić mieszkanie
Źródło zdjęć: © Archiwum prywatne

Olga pochodzi z Dolnego Śląska. Od września tego roku pracuje w Warszawie. To jej pierwsza praca i mieszkanie poza domem. Wynajmuje pokój w dużym mieszkaniu. Razem z nią mieszka tam jeszcze pięcioro innych współlokatorów, jeden z nich jest cudzoziemcem.

- W połowie października zaczęłam się źle czuć. Miałam gorączkę i bóle gardła. Internista, do którego się zgłosiłam, stwierdził, że to typowe przeziębienie i nie skierował mnie na żadne testy. Za to wykonanie testu zasugerował mi pracodawca. Zrobiłam badanie, wynik był pozytywny – opowiada Olga.

Od tej chwili wydarzenia w życiu Olgi toczyły się bardzo szybko. Sanepid nakazał jej zdobycie telefonów do wszystkich współlokatorów w mieszkaniu. Udało się jej skontaktować tylko z dwiema osobami, które akurat były na miejscu. Reszty nie znała. Jedna z tych osób przekazała właścicielowi mieszkania informację o pozytywnym wyniku testu Olgi.

Koronawirus w Polsce. Aleksandra Rutkowska po hospitalizacji opowiada o zderzeniu się z polską służbą zdrowia

Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Właściciel zadzwonił do niej i nakazał natychmiastową wyprowadzkę.

– Kiedy do mnie zadzwonił, była godzina 17. Stanowczym głosem poinformował mnie, że mam dwie godziny na opuszczenie mieszkania. O godz. 19 miała przyjechać do mieszkania ekipa od ozonowania – opowiada Olga. – Nie interesowało go, czy mam dokąd iść, gdzie spać - dodaje.

Olga nikogo w Warszawie nie znała. Nie wiedziała, co ze sobą zrobić, dokąd iść w takim stanie.

- Nie mogłam przecież wezwać taksówki albo wsiąść do autobusu i zacząć szukać noclegu, bo naraziłabym wiele osób na zakażenie – opowiada.

Fragment umowy
Fragment wspomnianej umowy © money.pl

Trudne szukanie pomocy

W końcu zdecydowała się zadzwonić na policję. Tam jednak usłyszała, że powinna skontaktować się z prawnikiem, a oni nic nie mogą zrobić.

Ostatnią deską ratunku był telefon do mamy, która mieszka na Dolnym Śląsku. Kobieta długo się nie zastanawiała, wsiadła w samochód i przyjechała do Warszawy. Wcześniej zadzwoniła do właściciela mieszkania i uprosiła go o przełożenie dezynfekcji o kilka godzin. Tak, by mogła do córki dojechać.

Kiedy opuszczała stolicę, zawiadomiła sanepid. Ten pozwolił Oldze zmienić miejsce odbywania izolacji.

Aktualnie dziewczyna czuje się już dobrze i może wychodzić z domu. Przebywa w rodzinnym mieście na Dolnym Śląsku. Pracuje zdalnie.

– Będę musiała wkrótce wrócić do Warszawy. Boję się, że właściciel mieszkania obciąży mnie kosztami ozonowania, a jeśli będę chciała się stamtąd wyprowadzić, nałoży na mnie wysokie kary przewidziane umową – mówi zmartwiona.

Umowa naszpikowana karami

Faktycznie, umowa najmu, którą nam przesłała Olga, zawiera cały katalog kar i opłat, a także ograniczeń. Przeanalizowaliśmy ją razem z prawnikiem.

- Właściciel mieszkania przewidział karę umowną w wysokości 200 proc. miesięcznego czynszu za niewydanie pokoju właścicielowi lub pozostawienie w nim rzeczy po zakończeniu umowy – tłumaczy adwokat Alicja Wasielewska, partner w kancelarii Walczak Wasielewska Adwokaci.

Umowa przewiduje także obowiązek dodatkowej zryczałtowanej opłaty "za ewentualne szkody" spowodowane zmianą lokatora w trakcie trwania umowy najmu i rażąco wygórowaną karę umowną za rozwiązanie umowy przed terminem.

- Część zapisów, jak choćby te o możliwości wypowiedzenia umowy przez wynajmującego, są zapisami sprzecznymi z ustawą o ochronie praw lokatorów. Nakłada ona na wynajmujących pewne "minimum" obowiązków, których muszą przestrzegać w relacjach z lokatorami – ocenia adwokat Wasielewska.

Dalsze zapisy umowy są jeszcze ciekawsze. Właściciel mieszkania stwierdza na przykład, że lokator ma obowiązek niezwłocznego poinformowania go o stanie swojego zdrowia, a jeśli jest zakażony koronawirusem, musi ponieść koszty dezynfekcji lokalu. Mimo że najemca ma przez cały czas wnosić opłaty czynszowe, w czasie odbywania kwarantanny nie wolno mu tam jednak mieszkać.

- Wynajmujący nie ma prawa pozyskiwać ani przetwarzać informacji o stanie zdrowia lokatorów bez ich wyraźnej zgody. Nie dopełnił on również obowiązków jako administrator danych osobowych, nie uzyskał zgody lokatorów na administrowanie takimi wrażliwymi danymi – podkreśla Wasielewska. 

Adwokatka zaznacza również, że głównym celem umowy najmu jest oddanie lokalu do używania w zamian za zapłatę czynszu najmu. Uniemożliwienie lokatorom zajmowania lokalu z powodu odbywania izolacji przy jednoczesnym nakazaniu im płacenia czynszu w pełnej wysokości, jest sprzeczne z celem umowy i świadczy wyraźnie o nierówności jej stron.

Prawniczka rekomenduje Oldze i jej współlokatorom skierowanie pisma do właściciela lokalu z żądaniem niezwłocznego wydania go lokatorom - umowa wszak nadal obowiązuje. Najemcy powinni też domagać się zapłaty odszkodowania, jeśli ponieśli szkodę wynikającą z wyrzucenia ich z mieszkania.

Jak podkreśla adwokatka, właściciel naraził lokatorów nie tylko na stres, ale też na realną finansową szkodę - musieli ponieść koszty związane z koniecznością szukania nowego dachu nad głową. 

Zarówno policja, jak i sanepid, w przypadku niezastania lokatorów pod wskazanym adresem odbywania izolacji, mogłyby nałożyć na nich również mandaty czy wysokie kary administracyjne, które również mieściłyby się w pojęciu szkody najemców.

Co powinien zrobić lokator w podobnych sytuacjach

Jan Bondar, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego, uważa, że zachowanie właściciela mieszkania było nieodpowiedzialne.

- Co by było, gdyby każdy w tym kraju wyrzucał chorego na grypę lokatora z mieszkania? To jakiś absurd i histeria – mówi krótko.

Dodaje, że jeśli ci młodzi ludzie nie mieli dokąd pójść, powinni zgłosić się do wydziału zdrowia w urzędzie wojewódzkim lub wojewódzkiej stacji sanepidu po skierowanie do izolatorium.

W każdym województwie są tego typu placówki. - Do czasu wyznaczenia im takiego miejsca nie powinni byli ruszać się tego z mieszkania – podkreśla Bondar.

Również zdaniem Jakuba Żaczka z Komitetu Obrony Praw Lokatorskich, który zapoznał się z treścią umowy, jest ona sprzeczna z kodeksem cywilnym i z mocy prawa nieważna.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach
Polacy w obliczu finansowych kłopotów. Z czego zrezygnują? Zaskakujące odpowiedzi
Polacy w obliczu finansowych kłopotów. Z czego zrezygnują? Zaskakujące odpowiedzi
Wołodymyr Zełenski apeluje do UE o nowe sankcje. Wskazał cel
Wołodymyr Zełenski apeluje do UE o nowe sankcje. Wskazał cel
Koniec uzależnienia od USA? Nowa strategia Kanady
Koniec uzależnienia od USA? Nowa strategia Kanady