Piaski, czyli słońce, plaża i zasieki. Tak wyglądają wakacje na "końcu świata"

Dalej niż do Piasków dojechać się nie da. Jeszcze trzy kilometry plażą i dochodzimy do ogrodzenia, za którym jest rosyjska granica. Przy siatce opalają się plażowicze. Nie ma tłumów, nie ma też setek parawanów, głośnej muzyki, ani zapachu przypalonych gofrów.

Plaża w Piaskach, tuż przy granicy z Rosją.Plaża w Piaskach, tuż przy granicy z Rosją.
Źródło zdjęć: © WP
Witold Ziomek

Piaski to ostatnia miejscowość na Mierzei Wiślanej. 12 kilometrów od centrum Krynicy Morskiej. W sezonie można się tam dostać samochodem, autobusem lub elektrycznym wózkiem w ramach wycieczki po okolicy.

Odkąd wyremontowany został szlak rowerowy, do Piasków można też wygodnie dojechać rowerem. I to pod samą granicę.

- Kiedyś to była taka typowa wieś rybacka -  opowiada pan Andrzej, kierowca meleksa. – Nic tam nie było, tylko port i kilka łódek. Kilka lat temu ludzie tam zaczęli przyjeżdżać i trochę się głośno zrobiło. Bo to taki koniec świata - dodaje.

Dom w samym centrum miasta. Widoku nie sprzeda żaden deweloper

Plaża i zasieki

Z centrum Piasków do granicy trzeba iść około trzech kilometrów. Można plażą albo lasem, przez który prowadzi szlak rowerowy. Ostatni parking, na który można dojechać, to w zasadzie pole kempingowe, na którym stoją kampery i przyczepy.

Przy pierwszym zejściu plażowiczów jest jeszcze sporo, ale w porównaniu z zatłoczoną Krynicą, tu są pustki. Przeważają spacerowicze i rowerzyści, którzy zrobili sobie przystanek w drodze przez mierzeję.

Im dalej od centrum tym plażowiczów mniej. Jedno z bardziej odosobnionych miejsc wybrała sobie para naturystów.

Do samej granicy dojść się nie da. Polskę i Rosję oddziela pas ziemi niczyjej, zagrodzony metalową siatką w środku plaży. W oddali widać napis "Granica Państwa", a na wzgórzu za siatką wieżę z radarem. Po drugiej stronie, zasłonięta wydmą, jest rosyjska baza wojskowa.

Plaża
© WP

Przy samej siatce plażowiczów jest więcej. Znów przeważają rowerzyści, którzy robią sobie zdjęcia na tle ostrzegawczych napisów. Sporo osób korzysta jednak z dzikiej plaży.

- Tu jest cudownie – mówi Piotrek, który przyjechał ze znajomymi z Zabrza. - Pierwszy raz tu jesteśmy, zatrzymaliśmy się w Krynicy. Ale chyba będziemy wracać - stwierdza.

- Krynica jest okropna - dopowiada Asia. - Mieliśmy nadzieję, że nie będzie aż takich tłumów, ale jest strasznie. Ludzie się przeciskają, nie ma jak się położyć na plaży. Dramat. A tu jest cicho, spokojnie, nikt nie wrzeszczy.

plaża w Piaskach

- Nawet piasek inaczej skrzypi pod stopami - mówi Ela, turystka z Elbląga, która do Piasków przyjeżdża od lat. - Niech pan posłucha, jakoś tak bardziej go słychać.

Słucham, ale skrzypienie piasku zagłusza wyjątkowo hałaśliwa mewa.

Pytam plażowiczów, czy nie przeszkadza im druciana siatka i świadomość, że są tuż przy rosyjskiej bazie.

- A skąd, przecież oni tu czołgami nie jeżdżą – śmieje się Piotrek. - Poza tym, jesteśmy cały czas chronieni, a to też jest plus - mówi pokazując patrol straży granicznej, stojący przy zejściu na plażę.

zejście na plażę
Wejście na plażę w Piaskach na Mierzei Wiślanej.

Pod specjalnym nadzorem

- Proszę zejść z wydmy – mówi jeden ze strażników, nieco znudzonym głosem. - Tam jest zejście na plażę, na wydmę nie wchodzimy - tłumaczy, a grupka turystów posłusznie wykonuje polecenie.

Wschodniej granicy Unii Europejskiej pilnuje dwóch strażników. Stary Honker, wymalowany w leśny kamuflaż, stoi przy siatce odgradzającą Polskę od Rosji.

- Mamy różne zadania, ale w sezonie zazwyczaj ktoś tu pilnuje - mówi jeden z nich.

Straż pilnuje plażowiczów
© WP

Pilnują tylko polskich turystów. Rosyjscy raczej się na tę stronę nie zapuszczają. Nasi zresztą też rzadko próbują przekraczać siatkę.

- A po co ktokolwiek miałby to robić? Przecież jak kogoś tam złapią, to się skończy aresztem - mówi jeden ze strażników. - Ja nigdy nie widziałem, żeby ktoś to robił. Podobno kilka lat temu jedna osoba przebiegła przez siatkę. Taki głupi szpan. Za szybko do domu nie wróciła.

Dzika plaża już nie taka dzika

Piaski wciąż mają swój dziki charakter. Domów jest niewiele, raczej są to niewielkie budynki z dużymi podwórkami. W samym centrum sklep, ławeczka i kilka osób leniwie sączących piwo.

W porcie cumują łodzie rybackie. Cumuje też kilka jachtów żaglowych, ale ruchu właściwie nie ma. Jest cisza i spokój.

Swój dziki charakter plaże w Piaskach mogą jednak wkrótce stracić.

- Przyjeżdżam tu od dziecka. A to nad morze, a to na grzyby - mówi Wojtek, który przypłynął łódką z Fromborka. - Kiedyś tu nie było dosłownie nic, ale od kilku lat zaczyna się zmieniać. Ludzie chyba już odkryli to miejsce.

Po drodze na przystanek autobusowy mijam dwa stragany z pamiątkami i tandetnymi, plastikowymi zabawkami. W kawiarni "Koniec Świata", jednym z trzech lokali gastronomicznych w Piaskach, nie ma ani jednego wolnego stolika.

Koniec Świata

Ruch w interesie

Większy hotel w Piaskach na razie jest jeden. Coraz więcej jest za to małych pensjonatów i prywatnych kwater. Turystów, z roku na rok, też przybywa.

- Przyjeżdżam tu od czterech lat. Jeszcze nigdy nie mieliśmy takiego obłożenia – mówi kelnerka z pobliskiej restauracji. – Już w zeszłym roku było sporo ludzi, ale głównie w weekendy. W tygodniu mogliśmy sobie trochę odpocząć. Teraz non stop mamy co robić i nie sądzę, żeby się to miało zmienić.

stragan
© WP

Pole kempingowe przy zejściu na plażę jest zajęte praktycznie w całości. O miejsce parkingowe trudno, a o postoju camperem tuż przy plaży można zapomnieć.

- W przyszłym roku olejemy Krynicę i przyjedziemy od razu tutaj – mówi Piotrek.

- Ale może jednak o tym nie pisz? Jak się wszyscy dowiedzą, to każdy będzie chciał przyjechać. I zrobi się tak samo, jak wszędzie.

Wybrane dla Ciebie
Machina wojenna Putina się zaciera. Nie sposób ignorować problemów w gospodarce
Machina wojenna Putina się zaciera. Nie sposób ignorować problemów w gospodarce
Azja kończy luty rekordem. Europa czeka na dane
Azja kończy luty rekordem. Europa czeka na dane
Ministra broni reformy PiP. "Pracowałam na śmieciówkach"
Ministra broni reformy PiP. "Pracowałam na śmieciówkach"
Ceny ropy wciąż rosną. Napięcie wokół Iranu elektryzuje rynki naftowe
Ceny ropy wciąż rosną. Napięcie wokół Iranu elektryzuje rynki naftowe
Wielkie przejęcie. Tak pracownik CNN zareagował, że będzie miał nowego szefa
Wielkie przejęcie. Tak pracownik CNN zareagował, że będzie miał nowego szefa
Netflix wycofuje się z walki o Warner Bros. Rynek zareagował pozytywnie
Netflix wycofuje się z walki o Warner Bros. Rynek zareagował pozytywnie
ZUS przyspieszył wypłaty. Większe emerytury już na kontach
ZUS przyspieszył wypłaty. Większe emerytury już na kontach
Stoi na czele Wenezueli i apeluje do Trumpa o zmianę kluczowej decyzji
Stoi na czele Wenezueli i apeluje do Trumpa o zmianę kluczowej decyzji
Biały Dom spowolnił sprzedaż Łukoilu. Chce blokować wypływy. To ma być karta przetargowa
Biały Dom spowolnił sprzedaż Łukoilu. Chce blokować wypływy. To ma być karta przetargowa
MON tworzy Legion Medyczny. Chętnych nie brakuje. Oto kto się zgłosił
MON tworzy Legion Medyczny. Chętnych nie brakuje. Oto kto się zgłosił
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 27.02.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 27.02.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 27.02.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 27.02.2026