Spór o nowe sankcje dla Rosji. Finlandia apeluje o szybki ruch UE
Finlandia apeluje o szybkie przyjęcie 20. pakietu sankcji wobec Rosji. Szefowa MSZ Elina Valtonen podkreśla, że Moskwa nie wykazuje realnej woli zakończenia wojny, a zwiększenie presji gospodarczej ma wzmocnić obronę Ukrainy.
Finlandia opowiada się za jak najszybszym przyjęciem kolejnego pakietu sankcji wobec Rosji. Minister spraw zagranicznych tego kraju Elina Valtonen wezwała w piątek państwa Unii Europejskiej do zwiększenia presji na Moskwę oraz do dalszego wspierania obrony Ukrainy.
Jak zaznaczyła Valtonen, działania podejmowane dotychczas przez Rosję pokazują, że Kreml nie jest rzeczywiście zainteresowany zakończeniem wojny.
- Rosja swoimi dotychczasowymi działaniami wielokrotnie dowiodła, że autentycznie nie jest zainteresowana pokojem - oświadczyła szefowa fińskiej dyplomacji. Jej wypowiedź stanowi stanowisko Finlandii przed zaplanowanym na poniedziałek w Brukseli spotkaniem ministrów spraw zagranicznych państw Unii Europejskiej.
Zbudowała potężną firmę. Dr Irena Eris w Biznes Klasie
Zgodnie z wcześniejszymi planami UE miała przyjąć 20. pakiet sankcji już w lutym, w czwartą rocznicę rosyjskiej inwazji na Ukrainę rozpoczętej 24 lutego 2022 r. Do porozumienia jednak nie doszło. Sprzeciw wobec nowych restrykcji zgłosiły wówczas Węgry oraz Słowacja.
UE wciąż bez 20. pakietu sankcji
Proponowany pakiet miał przede wszystkim zwiększyć presję gospodarczą na Rosję. Chodziło m.in. o działania w sektorze energetycznym, finansowym i handlowym, a także o utrudnienie omijania obowiązujących już sankcji.
Jednym z kluczowych elementów planowanych restrykcji było rozszerzenie zakazu transportu rosyjskiej ropy drogą morską. Wśród rozważanych środków znalazło się również objęcie sankcjami kolejnych statków tzw. floty cieni, czyli jednostek wykorzystywanych do przewożenia rosyjskiej ropy z pominięciem obowiązujących ograniczeń.
Jak zauważają komentatorzy, wprowadzenie nowych restrykcji wobec rosyjskiego sektora naftowego może być obecnie bardziej skomplikowane niż wcześniej. Wynika to m.in. z decyzji Stanów Zjednoczonych, które w związku z konfliktem z Iranem oraz rosnącymi cenami paliw częściowo złagodziły ograniczenia dotyczące rosyjskiej ropy.
Waszyngton udzielił bowiem tymczasowego, 30-dniowego pozwolenia na dostawy i sprzedaż rosyjskiej ropy naftowej, która została wcześniej załadowana i znajduje się na tankowcach na morzach i oceanach świata.