Spór o podwyżki. Pracownicy budżetówki wyjdą na ulice

Rząd nie ugnie się ani o krok i nie podniesie płac w budżetówce. Urzędnicy i związkowcy są wściekli, co oznacza tylko jedno - protest. Trwają już narady o formach strajków.

Budżetówka wyjdzie na ulice. Rząd nie chce dać podwyżek.Budżetówka wyjdzie na ulice. Rząd nie chce dać podwyżek (zdj. ilustracyjne).
Źródło zdjęć: © Pixabay

Przedstawiciele trzech centrali związkowych: Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych, "Solidarność" i Forum Związków Zawodowych domagają się podwyżek w budżetówce. Związkowcy chcą 12-procentowego wzrostu płac.

W money.pl opisywaliśmy sprawę szczegółowo. Pieniędzy brakuje właściwie w każdej odnodze urzędowej machiny. Tylko w tym roku w policji zabrakło 11,5 mln złotych na wyrównanie ludziom wynagrodzeń do najniższej krajowej. Pracownicy sądów nie czekali na innych i już rozpoczęli własną akcję pod nazwą "śniadania sądowe".

Wszyscy w bojowych nastrojach zasiedli 12 lipca do narady w ramach Rady Dialogu Społecznego. Jak podaje "Gazeta Wyborcza", przedstawiciele rządu jednak ani myślą się ugiąć i podtrzymali swoje stanowisko o tegorocznym zamrożeniu podwyżek.

Ostro o pensjach w budżetówce. "Za takie pieniądze nikt tam pracować nie będzie"

Postawa rządu wzbudziła rozgoryczenie u przedstawicieli związków. - Oczekiwałem jednak merytorycznej dyskusji, a nie tylko wypowiedzi poszczególnych przedstawicieli stron dialogu społecznego i odniesienia się do nich wiceministra finansów bez jakiegokolwiek elementu negocjacji - opowiada "Wyborczej" Andrzej Radzikowski, przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych.

Co ciekawe, urzędnicy mają wsparcie pracodawców. Jak tłumaczył Andrzej Radzikowski, przedstawiciele zatrudniających sami są zdania, że pensje w budżetówce są zbyt niskie i starają się na własną rękę podnieść pensję, pomimo zamrożenia podwyżek przez rząd.

Urzędnicy zwracają uwagę, że po pierwsze zamrożenie podwyżek wcale nie oznacza utrzymania pensji na obecnym poziomie. Ich realną wartość nabywczą obniża galopująca inflacja w Polsce.

Po drugie urzędnicy nie otrzymali żadnych mechanizmów wsparcia w czasie pandemii, na które mogli liczyć prywatni przedsiębiorcy. Zamiast tego nałożono na nich nowe obowiązki poprzez realizację m.in. tarcz pomocowych.

Do ewentualnych protestów może przyłączyć się szereg urzędników. Jak podaje "Wyborcza", rozwojowi sytuacji przyglądają się pracownicy cywilni policji, pracownicy ZUS i zatrudnieni w sanepidzie.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Ceny gazu w Europie. Już blisko najniższych poziomów od 7 tygodni
Ceny gazu w Europie. Już blisko najniższych poziomów od 7 tygodni
Historyczna szansa dla Polski. Domański i Glapiński lecą do Waszyngtonu
Historyczna szansa dla Polski. Domański i Glapiński lecą do Waszyngtonu
Wypadek w autobusie cofnął leczenie. Spór z ubezpieczycielem
Wypadek w autobusie cofnął leczenie. Spór z ubezpieczycielem
Wojna z Iranem uderza w biznes. Najgorsze dane z USA od niemal roku
Wojna z Iranem uderza w biznes. Najgorsze dane z USA od niemal roku
Amazon rzuca wyzwanie Muskowi. Przejmuje spółkę satelitarną
Amazon rzuca wyzwanie Muskowi. Przejmuje spółkę satelitarną
Inflacja wyraźnie w górę. GUS pokazał dane
Inflacja wyraźnie w górę. GUS pokazał dane
Rosja składa Chinom ofertę. "Bezwarunkowo"
Rosja składa Chinom ofertę. "Bezwarunkowo"
Ceny ropy naftowej rosną. USA i Iran aranżują kolejne rozmowy
Ceny ropy naftowej rosną. USA i Iran aranżują kolejne rozmowy
Miasto kupiło 13 h lasu od prywatnego właściciela. Padła kwota
Miasto kupiło 13 h lasu od prywatnego właściciela. Padła kwota
Japonia wesprze Azję kwotą 10 mld dol. Szykuje pożyczki na zakup ropy
Japonia wesprze Azję kwotą 10 mld dol. Szykuje pożyczki na zakup ropy
Popyt wraca. Deweloperzy podnoszą ceny
Popyt wraca. Deweloperzy podnoszą ceny
Trump zabiera głos po wyborach na Węgrzech. Tak mówi o Magyarze
Trump zabiera głos po wyborach na Węgrzech. Tak mówi o Magyarze