Spór z prezydentem o kryptowaluty. Rząd odkryje karty
Rząd szykuje publiczną prezentację materiałów służb dotyczących domniemanych powiązań środowiska prezydenta Karola Nawrockiego z rynkiem kryptowalut - informuje "Gazeta Wyborcza".
Nie będzie kolejnego zamkniętego posiedzenia Sejmu w sprawie rynku kryptowalut. Jak informuje "Gazeta Wyborcza", rząd pracuje nad odtajnieniem materiałów zgromadzonych przez służby i ich publiczną prezentacją w formie specjalnego raportu.
Kryptowaluty i weto. Rząd szykuje ofensywę
Według ustaleń dziennika doradcy premiera Donalda Tuska uznali, że dowody dotyczące powiązań środowiska prezydenta Karola Nawrockiego z firmą związaną z kryptowalutami powinny zostać ujawnione jak najszybciej.
Drugie weto ws. kryptowalut. "Rynek się rozwija, my stoimy"
Jak podaje "Wyborcza", sprawa ma dotyczyć nie tylko samego prezydenta i jego najbliższego otoczenia, lecz także części polityków prawicy. Wśród wymienianych nazwisk pojawiają się m.in. Przemysław Wipler, Janusz Kowalski, Adam Bielan oraz Zbigniew Ziobro.
"Rozważaliśmy kolejne zamknięte posiedzenie Sejmu, ale zwyciężył pogląd, że to nie ma sensu. Dlatego pracujemy nad odtajnieniem materiałów zebranych przez służby i prezentacją całości w formie specjalnego raportu" - powiedział "Wyborczej" jeden z rządowych doradców.
Prezydent znów odrzuca ustawę o kryptowalutach
Karol Nawrocki zawetował ustawę o kryptowalutach 2.0, która trafiła na jego biurko w styczniu. Wcześniej taką samą decyzję podjął 1 grudnia 2025 roku, gdy zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów uchwaloną 7 listopada.
Celem ustawy było wdrożenie unijnego rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation) dotyczącego rynku kryptoaktywów.
Ustawa miała wprowadzić środki nadzorcze, które miały przeciwdziałać naruszeniom przez podmioty nadzorowane, umożliwić KNF wstrzymanie oferty publicznej kryptoaktywów, przerwać jej przebieg na określony czas, zakazać rozpoczęcia oferty publicznej lub zakazać dopuszczenia kryptoaktywów do obrotu.
Kiedy Nawrocki wetował w grudniu pierwszą wersję ustawy, tłumaczył tę decyzję tym, że w jego ocenie nowe prawo wprowadzało rozwiązania nadmierne, niejednoznaczne i nieproporcjonalne.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"