Stanowczy apel MSZ do biur podróży. Nie realizować wycieczek w region Bliskiego Wschodu
Rejon Bliskiego Wschodu nie jest bezpieczny. Polskie służby organizują pomoc dla polskich obywateli, którzy utknęli w związku z kontratakami Iranu, na miejscu. Rzecznik MSZ Maciej Wewiór zaapelował w poniedziałek do biur podróży, by nie oferowały i nie realizowały wycieczek w tamten region.
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór zaapelował w poniedziałek do biur podróży, by nie oferowały i nie realizowały wycieczek w region Bliskiego Wschodu. Poinformował również o podniesieniu poziomu ostrzeżeń dotyczących Cypru do poziomu drugiego, czyli "zachowaj szczególną ostrożność".
Pragnę zaapelować do biur podróży, które w dalszym ciągu oferują i co gorsza realizują wycieczki na Bliski Wschód - apeluję o odpowiedzialność i nierobienie tego - powiedział rzecznik MSZ podczas poniedziałkowego briefingu.
Poinformował również o wydaniu ostrzeżenia "zachowaj szczególna ostrożność" dotyczących Cypru.
10 tys. zarejestrowanych w Odyseuszu
Od kilku dni w MSZ działa specjalny zespół kryzysowy, który w poniedziałek po raz kolejny się spotkał, a polskie placówki dyplomatyczne działają od soboty w trybie kryzysowym, przez całą dobę.
Jak informował wcześniej Wiewiór, Polska nie wyśle wojskowych samolotów do ewakuacji obywateli na Bliskim Wschodzie. - W momencie, kiedy skończą się działania wojenne, kiedy przestaną latać pociski, drony, kiedy będzie to bezpieczne, nasi obywatele wrócą do Polski - mówił Wewiór.
Wewiór poinformował, że MSZ robi wszystko, co możliwe, aby pomóc polskim obywatelom na miejscu. - Nie ma żadnej możliwości, żeby zorganizować inną pomoc. To jest kwestia całego świata. Mówimy o tysiącach ludzi, którzy utknęli w regionie, mieli loty przesiadkowe. Skupiamy się na tym, by nasi obywateli mieli zapewnione bezpieczeństwo tam na miejscu.
Jak dodał, władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich już zapewniły Polakom przebywającym na ich terytorium nocleg oraz wyżywienie do czasu, gdy będą mogli opuścić kraj.
- W Zjednoczonych Emiratach Arabskich mamy cztery osoby, które mogą obsługiwać sprawy konsularne, w tym oczywiście szefa naszej placówki, a w Odyseuszu na dzisiaj zarejestrowanych jest dziesięć tysięcy naszych obywateli - mówimy tylko o osobach zarejestrowanych - powiedział rzecznik resortu spraw zagranicznych.