Szef Międzynarodowej Agencji Energii ostrzega Europę: Poczuje kryzys. Kwiecień będzie trudny
Zakłócenia w dostawach ropy naftowej z Bliskiego Wschodu, wywołane zamknięciem transportu przez cieśninę Ormuz, będą w kwietniu o wiele bardziej dotkliwe i obejmą kraje europejskie – ostrzegł w środę szef Międzynarodowej Agencji Energii (MAE) Fatih Birol, cytowany przez agencję Reutera.
- W kwietniu strata dotycząca dostaw ropy będzie dwukrotnie większa niż w marcu, oprócz utraty dostaw LNG (gazu skroplonego) – powiedział Birol. W jego opinii "największy problem dotyczy braku paliwa lotniczego oraz oleju napędowego".
Obecnie obserwujemy (straty w dostawach) w Azji, ale myślę, że wkrótce, w kwietniu lub maju, dotkną one również Europę – podkreślił.
Szef MAE poinformował, że dzienne straty w dostawach szacuje się na 12 mln baryłek ropy dziennie, co jest związane z trwającymi od 28 lutego atakami pomiędzy siłami USA i Izraela a Iranu. Dodał, że w wyniku działań wojennych zniszczeniu uległo około 40 kluczowych obiektów energetycznych na Bliskim Wschodzie.
Zapytany o to, czy MAE rozważa uwolnienie kolejnych rezerw strategicznych, odpowiedział, że agencja "może zainterweniować, jeśli uzna, że potrzebna jest ropa naftowa lub jej produkty".
MAE poinformowała na początku marca, że jej państwa członkowskie uwolnią 400 mln baryłek ropy naftowej ze swoich rezerw, aby złagodzić skutki wojny. Podkreślano wówczas, że będzie to największe tego typu uwolnienie w historii.
Sytuacja poważniejsza niż dwa kryzysy naftowe
Birol powtórzył po raz kolejny, że obecna sytuacja na rynku jest poważniejsza niż dwa kryzysy naftowe z lat 70. XX w. oraz kryzys z 2022 r., wywołany rozpoczęciem przez Rosję pełnowymiarowej wojny z Ukrainą.
Podczas dwóch kryzysów naftowych w 1973 i 1979 r. każdego dnia tracono około 5 mln baryłek ropy naftowej. Inwazja Rosji na Ukrainę w 2022 r. spowodowała zaś usunięcie z rynków międzynarodowych około 75 mld metrów sześciennych gazu ziemnego.