Tak chronią Putina przed atakiem na jego życie. Specjalny dron

Ochroniarze Władimira Putina zostali wyposażeni w przenośne drony przechwytujące – twierdzi ukraiński analityk wojskowy. Urządzenia mają neutralizować zagrożenie z powietrza. To kolejny środek zabezpieczający rosyjskiego przywódcę przed atakiem z użyciem dronów.

Tak chronią Putina przed atakiem na jego życie. Specjalny dronTak chronią Putina przed atakiem na jego życie. Specjalny dron
Źródło zdjęć: © Getty Images | Contributor#8523328
Magda Żugier

Rosyjskie służby ochraniające Władimira Putina zaczęły korzystać z dronów przechwytujących typu Jolka, określanych przez rosyjskich blogerów jako "kieszonkowe systemy obrony powietrznej" – donosi niezależny portal Moscow Times, powołując się na analizę ukraińskiego eksperta wojskowego Serhija Beskrestnowa.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Nie miał nic. Dziś prowadzi miliardowy biznes i Widzew Łódź - Robert Dobrzycki w Biznes Klasie

Specjalny dron Jolka

Na nagraniu z moskiewskiej defilady z 9 maja 2025 r. widać jednego z ochroniarzy prezydenta, który niesie niewielkie urządzenie przypominające drona. Beskrestnow ocenia, że to Jolka – bezzałogowiec przechwytujący, który ma za zadanie taranować inne drony i wytrącać je z kursu.

Zastosowanie takich środków to kolejny element zabezpieczeń wokół Putina, który od miesięcy pozostaje w cieniu rosnącego zagrożenia atakami z powietrza. Podczas tegorocznej parady zwycięstwa w Moskwie nad główną trybuną zbudowano specjalne zadaszenie ochronne, a mobilny internet został całkowicie zablokowany – przypomina portal.

Dodatkowo, w obliczu nasilających się ukraińskich ataków dronowych na centralną Rosję, pracownicy miejskich służb w Moskwie mieli zostać zobowiązani do obserwowania nieba z lornetkami, by w razie potrzeby zidentyfikować zagrożenie.

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl