Tak Czarzasty chce zmienić poselskie kilometrówki. Pierwsze przesłuchy

Zamiana kilometrówek w ryczałt, karty paliwowe dla posłów lub tylko częściowe wykazywanie wyjazdów służbowych - to propozycje, o których nowy marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zamierza rozmawiać z klubami sejmowymi. Docelowe rozwiązanie wejdzie w życie z początkiem nowego roku.

Warszawa, 19.11.2025. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty przemawia podczas konferencji prasowej w Sejmie, 19 bm. (aldg) PAP/Albert ZawadaMarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty przemawia podczas konferencji prasowej w Sejmie, 19 listopada 2025 roku
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/Albert Zawada
Tomasz ŻółciakGrzegorz Osiecki
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Wprowadzenie zmian w tzw. kilometrówkach to jedna z pierwszych ogłoszonych decyzji nowego marszałka Sejmu. - Zostanie powołany zespół, do którego zaprosimy z każdego klubu i koła parlamentarnego po jednym przedstawicielu. Po tych konsultacjach podpiszę to zarządzenie i wprowadzę nowe zasady funkcjonowania kilometrówek od 1 stycznia. Decyzja jest ostateczna - zapowiedział w środę Włodzimierz Czarzasty.

Dziś kilometrówki są elementem rozliczenia ryczałtu na biura posłów, który wynosi 23 tys. 310 zł miesięcznie. To pieniądze przeznaczone głównie na utrzymanie biura posła (każdy parlamentarzysta musi mieć co najmniej jedno), wypłaty dla pracujących tam osób i pokrycie innych kosztów. W ramach tej sumy każdy z posłów może zadeklarować przejechanie maksymalnie 3,5 tys. km miesięcznie, za które dostaje 0,89 zł za km, jeśli jeździ samochodem z silnikiem o pojemności do 900 cm3, oraz 1,15 zł za km, jeśli w jego pojeździe jest większy silnik.

"Politycy nie mają czasami pojęcia". Mówi, jak potrafią zaszkodzić

Oznacza to, że maksymalnie może przekierować około 4 tys. zł z ryczałtu do własnej kieszeni. Odbywa się to na podstawie oświadczenia posła o liczbie przejechanych kilometrów, które nie jest w żaden sposób weryfikowane.

W praktyce posłowie przyznają, że dla części z nich pieniądze z kilometrówek są rodzajem dodatku do pensji, ale trudno przesądzić, w których konkretnie przypadkach. Tym bardziej że ich sytuacja jest różna i nie można też do końca sugerować się np. odległością okręgu posła od Warszawy, gdzie zbiera się Sejm, ponieważ kilometrówka służy także do pokrycia kosztów jazdy po okręgu wyborczym.  

Trzy scenariusze zmian

Money.pl udało się ustalić, z jakimi wstępnymi propozycjami nowy marszałek zamierza wyjść do posłów. Wszystko wskazuje na to, że na ten moment są trzy koncepcje.

Pierwsza zakłada de facto likwidację obowiązku rozliczania części ryczałtu jako kilometrówki. Rozumieć to należy jako swoistą deregulację - posłowie dostawaliby po prostu całościowo ryczałt na biura, asystentów i dojazdy, by samodzielnie decydować już o tym, jak wydać tę kwotę. - Jeśli się zmieści, jego zysk, jeśli nie, to jego problem - słyszymy od rozmówcy z Lewicy. Ryzyko jest jednak takie, że posłowie poprą to rozwiązanie, ale pod warunkiem, że ryczałt zostanie zwiększony. - Dzisiejsze kwoty to jakieś dziadostwo - irytuje się poseł KO.

Druga koncepcja na kilometrówki zakłada wyposażenie posłów w karty paliwowe. - Wtedy korzyść byłaby podwójna, bo byłaby pewność, że pieniądze wydają wyłącznie na paliwo i wspierają polski Orlen - wskazuje rozmówca z Lewicy.

Tyle że, jak przyznaje, nie musi się to spodobać niektórym parlamentarzystom. - Zaraz będą głosy, że ktoś jeździ elektrykiem, którego ładuje w swoim garażu, i co on ma zrobić w takiej sytuacji - wskazuje. Poseł KO z kolei zwraca uwagę, że dzisiejsza stawka kilometrówki uwzględnia amortyzację samochodu (bieżącą eksploatację, zużywanie się części), a karta paliwowa to sam zakup paliwa. - Mielibyśmy ukryte, dodatkowe koszty - zwraca uwagę.

O trzeciej koncepcji działacze Lewicy nie chcą już mówić, ale rozmówca z KO relacjonuje, że chodzą słuchy o czymś, co przypominałoby koncepcję, z którą wcześniej wychodził Szymon Hołownia. Zakładała ona konieczność rozliczania kilometrówki tylko od jakiegoś pułapu, np. od 1 tys. złotych w górę. Tyle że, jak słyszymy, klubom sejmowym ta propozycja miała nie przypaść do gustu i Hołownia ostatecznie nie wyszedł z takim zarządzeniem.

Nasi rozmówcy przyznają, że trudno będzie wypracować jakieś rozwiązanie, które zadowoli wszystkich posłów.

Tu nie ma dobrego rozwiązania, każdy poseł jest w innej sytuacji. Najważniejsza jest transparentność i ocena wyborców - mówi Jarosław Urbaniak z KO.

Inny poseł KO dodaje: - Nie ma sprawiedliwego rozwiązania, im bliżej do Warszawy, tym większe kontrowersje. Od lat się argumentuje, że nie chodzi o dojazd do samej Warszawy, a poruszanie się we własnym okręgu wyborczym - wskazuje. Z kolei rozmówca z otoczenia Szymona Hołowni dorzuca, że w obecnym systemie uprzywilejowani są posłowie, którzy pochodzą z dobrze skomunikowanych okręgów.

- W dużo lepszej sytuacji od posła zmuszonego dojeżdżać samochodem są ci, którzy mogą podróżować, w dodatku jako poseł za darmo, pociągiem, np. z Trójmiasta. Wtedy pieniądze z kilometrówki mogą wydać na coś innego, np. swoje biuro poselskie - podkreśla rozmówca.

Problemy są gdzie indziej?

Zdaniem posłów, z którymi rozmawialiśmy, problem leży gdzie indziej, niż w kilometrówkach. Chodzi np. o zapewnienie efektywnego wsparcia finansowego dla posłów. - Co z tego, że ryczałt wynosi 23 tys. zł, skoro jeśli podliczy się koszty wynajmu biura, to ciężko o dobrego asystenta. W mojej okolicy ludzie oczekują wynagrodzenia na poziomie średniej krajowej, a mogę im zaoferować sporo poniżej - podkreśla jeden z posłów z okolic Poznania.

Inny wskazuje, że obecnie średnie przeciętne wynagrodzenie w Kancelarii Sejmu ze wszystkimi składnikami to 17,6 tys. zł brutto, natomiast średnie płace asystentów w biurach poselskich to nieco ponad 6 tys. zł. Stąd rodzą się pomysły, by zwiększyć finansowanie, ale przeznaczyć je na wsparcie posłów. 

Ważniejsza kwestia to zatrudnienie asystentów dla posłów na godziwych warunkach, to oni mają większy wpływ na jakość pracy niż kilometrówka czy darmowe przejazdy pociągiem. Można powielić model z parlamentu europejskiego, tzn. z osobnej puli zatrudnić asystentów i stworzyć drugą na koszty utrzymania biura. I jeśli te pieniądze nie będą wykorzystane, to wracają do Kancelarii Sejmu - mówi Jarosław Urbaniak z KO.

Inni posłowie zwracają uwagę na warunki pracy w samym Sejmie. - Lepiej skasować kilometrówki w ogóle, ale załatwić inne kwestie, np. pomieszczenia dla posłów i asystentów w budynku sejmowym - podkreśla z kolei Łukasz Schreiber. Dziś kluby mają wprawdzie swoje pomieszczenia w Sejmie, ale poza gabinetami przewodniczących, to raczej wspólne sale dla posłów, rodzaj poczekalni na głosowania czy prace w komisji. Słychać sugestię, że można na ten cel przeznaczyć np. hotel sejmowy, bo wśród części posłów popularny jest pogląd o tym, by hotel w obecnej formie zlikwidować. 

Krytyka wynagrodzeń posłów i ich statusu materialnego jest chwytliwa. Jednak wbrew tendencji z tabloidów warto zauważyć, że od ponad dwudziestu lat następuje stopniowe materialne obniżanie statusu parlamentarzystów. Uposażenie poselskie wynosi dziś 13 467,92 zł brutto miesięcznie, a dieta parlamentarna 4 208,73 zł brutto, czyli łącznie niecałe 17,6 tys. zł. Może wydawać się to dużo, jednak zgodnie z komunikatem GUS o przeciętnym wynagrodzeniu za trzeci kwartał, które wyniosło 8,7 tys. zł, to równowartość około dwóch średnich krajowych.

Tymczasem w 1999 roku po noworocznych podwyżkach dieta z uposażeniem posła wynosiła łącznie blisko 8,5 tys. zł, co było siedmiokrotnością średniej płacy w gospodarce narodowej. W dzisiejszych warunkach oznaczałoby to ponad 56 tys. zł. brutto.

Grzegorz Osiecki i Tomasz Żółciak, dziennikarze money.pl 

Wybrane dla Ciebie
Trump grozi Kubie. "Nie będzie już więcej ropy ani pieniędzy"
Trump grozi Kubie. "Nie będzie już więcej ropy ani pieniędzy"
Minister Domański krytykuje prezydenta Nawrockiego. "Hipokryzja"
Minister Domański krytykuje prezydenta Nawrockiego. "Hipokryzja"
Rośnie napięcie w Iranie. Linie lotnicze wstrzymują loty
Rośnie napięcie w Iranie. Linie lotnicze wstrzymują loty
Startup Elona Muska od sztucznej inteligencji z wielomiliardową stratą
Startup Elona Muska od sztucznej inteligencji z wielomiliardową stratą
Zauważyli wyraźny trend na polskich drogach. Winny "fenomen na skalę europejską"
Zauważyli wyraźny trend na polskich drogach. Winny "fenomen na skalę europejską"
Sanatorium na NFZ czy prywatnie? Oto ile zapłacimy w 2026 roku
Sanatorium na NFZ czy prywatnie? Oto ile zapłacimy w 2026 roku
Podatek od psa w górę. Oto ile zapłacimy w 2026 roku
Podatek od psa w górę. Oto ile zapłacimy w 2026 roku
Trzymał w obrabowanym banku 600 tys. euro. Nowe szacunki strat po skoku stulecia
Trzymał w obrabowanym banku 600 tys. euro. Nowe szacunki strat po skoku stulecia
Gigantyczna kara dla policji. Komendant ujawnił dane kobiety po aborcji
Gigantyczna kara dla policji. Komendant ujawnił dane kobiety po aborcji
Przedsiębiorcy ocenili sytuację finansową w swoich firmach. Oto wnioski na 2026 rok
Przedsiębiorcy ocenili sytuację finansową w swoich firmach. Oto wnioski na 2026 rok
Rekordowy poziom aktywów funduszy inwestycyjnych. Oto co napędzało wzrost
Rekordowy poziom aktywów funduszy inwestycyjnych. Oto co napędzało wzrost
Gigant planuje wielką inwestycję. Oto gdzie powstanie nowa elektrownia
Gigant planuje wielką inwestycję. Oto gdzie powstanie nowa elektrownia