Notowania

Taśmy Kaczyńskiego. Nie ma ugody z Birgfellnerem. Prezes PiS nie stawił się w sądzie

Nie ma mowy o ugodzie w sprawie, którą wytoczył Jarosławowi Kaczyńskiemu austriacki biznesmen Gerald Birgfellner. Chodzi o zwrot 50 tys. zł, które Austriak miał przekazać prezesowi PiS. Ani prezes Kaczyński, ani jego pełnomocnik nie stawili się na posiedzeniu.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP)
Gerald Birgfellner domaga się od Jarosława Kaczyńskiego (zdj.) zwrotu 50 tys. zł (Fot: Artur Reszko)

Jak pisaliśmy już w money.pl, prezes Prawa i Sprawiedliwości ustanowił pełnomocnika, więc na jego osobistą obecność w sądzie nie ma co liczyć. Tymczasem pełnomocnikiem Austriaka jest Roman Giertych, który zresztą był wicepremierem w rządzie Jarosława Kaczyńskiego.

Giertych podgrzewał atmosferę na Twitterze od kilku dni. "Mądrze, że ustanowił Pan pełnomocnika, który będzie pana reprezentował w sporze z Birgfellnerem. Jest szansa na szybkie zamknięcie sprawy i zwrot 50 tysięcy złotych" - napisał w ubiegłym tygodniu.

Zobacz też: "Rządzi nami kampania polityczna". Gorzkie słowa o podwyżkach płacy minimalnej

Zapytaliśmy mecenasa Giertycha o przewidywania przed wtorkową rozprawą. Raczej nie spodziewał się, by sprawę udało się zamknąć na pierwszej rozprawie i by doszło do ugody. - Dla Jarosława Kaczyńskiego lepiej, gdyby doszło do ugody. Czas jest wybitnie niekorzystny dla prezesa PiS, bo przecież jesteśmy w przededniu wyborów - mówił Roman Giertych. Austriak był gotów zrezygnować z odsetek.

Przypuszczenia Giertycha się potwierdziły. W sądzie nie stawił się ani prezes PiS, ani jego pełnomocnik. Nie doszło także do ugody. - Teraz jest decyzja naszego mocodawcy, czy skierować sprawę przed sąd polski, czy austriacki - powiedział mecenas Giertych po wyjściu z sali rozpraw.

- Chcieliśmy zrobić gest wobec Jarosława Kaczyńskiego i zrezygnować z odsetek. Nie doszło dzisiaj do ugody w tej sprawie - powiedział. - Co do dalszego postępowania, także karnego. Oczekujemy, że prokuratura zdecyduje o podjęciu, bądź odmowie wszczęcia postępowania karnego, albowiem sprawa tych 50 tys. była przedmiotem zeznań złożonych przez naszego mocodawcę - dodał.

Zapowiedział, że wkrótce do sądu najprawdopodobniej trafi pozew, ale "już w trybie kontradyktoryjnym, nie ugodowym". - Nowelizacja kpc (kodeksu postępowania cywilnego - red), która weszła w życie parę lat temu, wymaga od osoby składającej pozew udowodnienia, że podjęła działania zmierzające do ugodowego załatwienia sprawy (...) myśmy poszli drogą sądową. Z drugiej strony nie było woli zawarcia ugody - powiedział mecenas.

Jego zdaniem pozwu można się spodziewać "na dniach".

- Nasz klient był siedmiokrotnie już słuchany, a Jarosław Kaczyński ani razu nie został wezwany do prokuratury, a stawiennictwa w sądzie unika - podsumował.

Jarosław Kaczyński stawi się w sądzie?
Taśmy Kaczyńskiego. Sprawa "koperty dla księdza" trafiła do sądu

Te 50 tys. zł to kwota, jaką biznesmen miał przekazać prezesowi PiS w kopercie dla ks. Rafała Sawicza z rady fundacji im. Lecha Kaczyńskiego. Miała być to zapłata za podpis pod uchwałą rady w sprawie budowy wieżowców na działce przy ul. Srebrnej. Austriak utrzymuje, że kopertę z pieniędzmi przekazał Jarosławowi Kaczyńskiemu, a ten miał ją podać dalej.

Zdaniem mec. Giertycha, austriacki biznesmen nie znający polskiego prawa ani statusu fundacji "pozostawał w błędnym przekonaniu", że taka zapłata jest konieczna.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przezdziejesie.wp.pl

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
10-09-2019

niestetyjarek wie że do wyborów wina nie zostanie mu udowodniona a po wyborach sądy będą jego więc się nie przejmuje jakimś głupim pozwem

11-09-2019

TomaszCo stoi na przeszkodzie, aby rozprawa odbyła się w Austrii? Dziwna sprawa, dużo hałasu, a dowodów brak. Szemrany Austriak i polski krzykacz i ich … Czytaj całość

11-09-2019

jaZwykły człowiek nie ma prawa nie stawić się w sądzie ale wybranemu wolno wszystko

Rozwiń komentarze (646)