To wydarzyło się naprawdę. Kontrolerzy ZUS ujawniają kulisy swojej pracy

Ludzie biorą zwolnienia lekarskie, a potem w ich trakcie potrafią remontować dom, pojechać na wakacje, a nawet na pielgrzymkę. Wykrywaniem tego typu nadużyć zajmują się kontrolerzy ZUS. Oto, jakie historie im się przydarzają.

To wydarzyło się naprawdę. Kontrolerzy ZUS ujawniają kulisy swojej pracyTo wydarzyło się naprawdę. Kontrolerzy ZUS ujawniają kulisy swojej pracy
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Marek Stokowski

Z kontrolerami ZUS porozmawiali dziennikarze Onetu. Jedna z pracownic zakładu opowiedziała portalowi o przypadku, gdy kontrolerzy mieli sprawdzić, czy mężczyzna, który wziął zwolnienie lekarskie, rzeczywiście jest w domu.

Gdy zapukali do drzwi, otworzyła im matka mężczyzny. Uznała jednak, że to nie kontrolerzy, a pracownicy firmy kurierskiej. Poinformowała ich, że syna nie ma, bo poszedł do pracy i że ona może odebrać przesyłkę. Dopiero później zrozumiała, z kim naprawdę rozmawia. Tym samym sama narobiła synowi problemu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zaczynał na recepcji. Dziś kieruje ogromnym hotelem

Pracownicy w trakcie zwolnienia lekarskiego potrafią też prowadzić remonty w domu albo pracować w ogrodzie - na przykład kosić trawę. Czasami chodzą na imprezy, jeżdżą na wycieczki, a nawet wybierają się na pielgrzymki.

Jak ZUS typuje ludzi do kontroli

Pracownicy ZUS tłumaczą, że do kontroli wybierają m.in. osoby, które często biorą krótkie zwolnienia od różnych lekarzy, związane z odmiennymi schorzeniami. Kontrolerzy wspomagają się też analizą materiałów publikowanych w mediach społecznościowych. Niektóre osoby przebywające na zwolnieniach dzielą się w tym czasie zdjęciami z wycieczek, nie myśląc o tym, jak łatwo dostępne są to materiały.

O nieprawidłowościach w wykorzystywaniu zwolnienia lekarskiego informują też ZUS na przykład sąsiedzi.

Jak podaje Onet, w gronie kontrolerów ZUS do rangi legendy urosła szczególnie jedna historia, dotycząca kontroli zwolnienia lekarskiego, które wziął właściciel zakładu pogrzebowego.

Mężczyzna, zamiast przebywać w domu, przyszedł w trakcie zwolnienia do swojego zakładu i normalnie pracował. Gdy do drzwi zapukała kontrola z ZUS, przestraszony przedsiębiorca schował się w trumnie. Kontrolerzy wyczuli jednak, że coś jest nie tak, otworzyli wieko trumny i znaleźli właściciela. Pracownicy ZUS podkreślają, że takie zdarzenie naprawdę miało miejsce.

Wybrane dla Ciebie