Trump grozi cłami krajom pomagającym Iranowi. Chiny komentują
MSZ Chin wezwało w czwartek po izraelskich nalotach do poszanowania suwerenności Libanu i deeskalacji na Bliskim Wschodzie. Odnosząc się do amerykańskich gróźb nałożenia ceł na państwa dostarczające broń Iranowi, rzeczniczka resortu oświadczyła, że "w wojnie celnej nie ma zwycięzców".
- Suwerenność i bezpieczeństwo Libanu nie mogą być naruszane, a życie i mienie cywilów muszą być chronione - powiedziała Mao podczas briefingu prasowego. Zaapelowała do stron o "spokój i powściągliwość". Wyraziła również nadzieję, że tymczasowe zawieszenie broni między USA a Iranem stanie się szansą na dyplomatyczne zakończenie konfliktu.
Rozejm USA-Iran. Podsumowanie wydarzeń na Bliskim Wschodzie
Komentując zapowiedź prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczącą nałożenia ceł w wysokości 50 proc. na państwa dostarczające broń do Iranu, rzeczniczka podkreśliła, że "stanowisko Chin w sprawie ceł jest bardzo jasne: w wojnie celnej nie ma zwycięzców".
Ataki Izraela na Liban
W środę Izrael przeprowadził zmasowane ataki na cele Hezbollahu w Libanie, w których zginęły co najmniej 254 osoby, a 1165 zostało rannych. Wcześniej Waszyngton i Teheran zgodziły się na dwutygodniowe wstrzymanie ognia w wojnie, która trwa od 28 lutego. Władze USA i Izraela zaznaczyły, że porozumienie to nie obejmuje trwających działań militarnych na terytorium Libanu.
Również w środę Trump zapowiedział, że "ze skutkiem natychmiastowym" wprowadzi cła w wysokości 50 proc. na towary z państw dostarczających broń Iranowi. Polityk nie podał więcej szczegółów ani nie wymienił państw, o które chodzi, lecz głównymi dostawcami sprzętu wojskowego do Iranu są Rosja i Chiny.