Trzech członków RPP wkrótce odchodzi. Co dalej? Wyjaśniamy

Premier Donald Tusk poinformował, że zgodził się na uzupełnienie składu zarządu Narodowego Banku Polskiego. W gronie czterech nominowanych osób znalazło się trzech obecnych członków Rady Polityki Pieniężnej. Zgodnie z przepisami członkostwa RPP nie można łączyć z żadną inną funkcją w NBP. Następców ustępujących członków wskażą wkrótce prezydent i Senat.

 Od lewej: Marcin Zarzecki, Przemysław Litwiniuk i Ludwik Kotecki
Źródło zdjęć: © East News | Bartosz Krupa, Tomasz Radzik, Wojciech Olkusnik • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI
Tomasz Setta

Rada Polityki Pieniężnej, która odpowiada między innymi za ustalanie poziomu stóp procentowych, składa się w sumie z 10 osób: prezesa Narodowego Banku Polskiego (który z urzędu przewodniczy RPP) oraz 9 członków wskazywanych po równo przez Sejm, Senat i prezydenta na sześcioletnie kadencje. Z tego grona do zarządu NBP mają teraz trafić trzy osoby: Ludwik Kotecki, Przemysław Litwiniuk i Marcin Zarzecki.

Pierwsi dwaj zostali powołani do Rady Polityki Pieniężnej przez Senat z rekomendacji odpowiednio Koalicji Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Ludwik Kotecki i Przemysław Litwiniuk swoje kadencje w Radzie rozpoczęli 26 stycznia 2022 r.

Teraz Senat może ich odwołać i na zwolnione miejsca wybrać następców, pod warunkiem, że obaj formalnie zrzekną się wykonywanych funkcji. Zgodnie z ustawą o NBP, procedura wyboru nowych członków RPP powinna się zakończyć w ciągu trzech miesięcy od odwołania poprzedników.


WIDEO
Glapiński chce podwyżki. Tyle może zarabiać

Marcin Zarzecki trafił do Rady Polityki Pieniężnej 22 grudnia 2025 r. Został wówczas powołany w skład tego gremium przez Karola Nawrockiego. Po rezygnacji Zarzeckiego jego następcę w RPP również wskaże urzędujący prezydent. Stanie się to dopiero na początku przyszłego roku, ponieważ Marcin Zarzecki w zarządzie NBP ma zastąpić Martę Gajęcką, której kadencja upływa 1 stycznia 2027 r.

Rada Polityki Pieniężnej po zmianach kadrowych

Po transferze wspomnianych członków RPP do zarządu Narodowego Banku Polskiego w Radzie Polityki Pieniężnej pozostaną: przewodniczący Adam Glapiński, dwóch członków wskazanych przez prezydenta Andrzeja Dudę, troje członków wyłonionych przez Sejm poprzedniej kadencji (gdzie większość miała Zjednoczona Prawica) oraz prof. Joanna Tyrowicz, wybrana przez Senat poprzedniej kadencji (większość należała do tzw. paktu senackiego). Szczegóły prezentujemy na grafice poniżej.

Do przyszłorocznych wyborów parlamentarnych "układ sił" w Radzie Polityki Pieniężnej pozostanie w praktyce bez zmian. Sytuacja może zmienić się w kolejnych latach.

Kadencje członków Rady Polityki Pieniężnej
Kadencje członków Rady Polityki Pieniężnej © money.pl • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Powyborcze scenariusze dla przyszłej RPP

Jeśli nadchodzące wybory do Sejmu i Senatu wygra obecna koalicja rządowa, to jej kandydaci będą stanowić wówczas większość w nowej Radzie Polityki Pieniężnej. Oprócz wyłonionych wkrótce dwóch nowych "senackich" członków, nowy parlament w latach 2027–2028 wybierze jeszcze cztery nowe osoby (w miejsce Joanny Tyrowicz oraz Wiesława Janczyka, Iwony Dudy i Gabrieli Masłowskiej). Pozostali trzej członkowie będą pochodzić z "prezydenckiego" rozdania, czyli z nominacji Karola Nawrockiego.

W razie wygranej aktualnej opozycji – zarówno w Sejmie, jak i w Senacie – to osoby wskazane przez ten obóz będą tworzyć przyszłą większość w RPP. Nowa rada będzie składać się wówczas z trzech kandydatów z rozdania "sejmowego", jednego wybranego przez nowy Senat, trzech wytypowanych przez prezydenta Karola Nawrockiego, plus dwóch członków wyłonionych przez Senat obecnej kadencji.

Osobną kwestią pozostaje to, kto w czerwcu 2028 r. zostanie nowym prezesem Narodowego Banku Polskiego, a przez to również przewodniczącym Rady Polityki Pieniężnej. Powołanie następcy Adama Glapińskiego będzie wymagało współpracy dwóch stron: obecnego prezydenta i przyszłej większości sejmowej.

Zgodnie z konstytucją prezesa NBP powołuje Sejm na wniosek głowy państwa. Co ważne, w razie braku takiego politycznego porozumienia przepisy nie przewidują sytuacji, w której jedna ze stron przełamuje impas i samodzielnie wybiera swojego kandydata. Trzeba też pamiętać o toczącym się postępowaniu o postawienie przed Trybunałem Stanu Adama Glapińskiego, które może zaburzyć to kalendarium.

Polityczny spór o skład zarządu NBP

Nadchodzące zmiany w Radzie Polityki Pieniężnej to konsekwencja decyzji dotyczących uzupełnienia składu zarządu Narodowego Banku Polskiego. Premier Donald Tusk poinformował we wtorek, 3 listopada, że złożył kontrasygnatę pod wnioskami o powołanie do władz NBP czterech osób: Marty Kightley oraz wspomnianych wcześniej Ludwika Koteckiego, Przemysława Litwiniuka i Marcina Zarzeckiego.

Szef rządu przekazał tę informację na dzień przed wygaśnięciem sześcioletniej kadencji wiceprezesa NBP Adama Lipińskiego. Po jego odejściu ze ścisłego kierownictwa banku liczba członków zarządu tej instytucji spadnie poniżej ustawowego minimum. Zdaniem części ekspertów mogłoby to w przyszłości grozić sparaliżowaniem prac Narodowego Banku Polskiego, gdyby Donald Tusk nie złożył kontrasygnaty pod wnioskami Adama Glapińskiego skierowanymi do prezydenta Karola Nawrockiego.

Zgodnie z przepisami członków zarządu NBP powołuje prezydent na wniosek prezesa NBP, ale do formalnego przeprowadzenia całej procedury jest niezbędna kontrasygnata – czyli w dużym uproszczeniu: zgoda – szefa rządu.

Wybrane dla Ciebie