Ukraina i Mołdawia w Unii Europejskiej? Radosław Sikorski mówi o trudnościach

Szef MSZ Radosław Sikorski z zadowoleniem przyjął przejście do negocjacji akcesyjnych z Ukrainą i Mołdawią. Jak powiedział, z tym procesem wiążą się i korzyści, i wyzwania. W jego ocenie najtrudniejsze rozdziały w rozmowach z Kijowem będą dotyczyły transportu i rolnictwa.

Polish Foreign Minister Radoslaw Sikorski (C) attends a European Foreign Affairs Council in Luxembourg, 24 June 2024. EU Foreign Affairs Ministers will discuss the Russian aggression against Ukraine and the 14th EU sanction package targeting trans-shipment of Russian LNG in European ports. EPA/OLIVIER HOSLET Dostawca: PAP/EPA.Szef MSZ Radosław Sikorski
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/EPA/OLIVIER HOSLET

- Negocjacje akcesyjne z Ukrainą i Mołdawią to bardzo dobra wiadomość dla naszego regionu – uznał Sikorski w poniedziałek, po posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych UE w Luksemburgu. Spotkanie to miało miejsce w przededniu konferencji międzyrządowych, które zainicjują rozmowy akcesyjne z oboma krajami.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Folwarczny styl". Prof. Koźmiński szczerze o obecnych liderach - Andrzej Koźmiński w Biznes Klasie

Trwają negocjacje akcesyjne z Ukrainą i Mołdawią

Minister zapowiedział, że Polska w trakcie swojej prezydencji w Radzie UE w pierwszej połowie 2025 roku będzie aktywnie wspierała ten proces.

Zwrócił uwagę, że jak zawsze pojawią się zarówno korzyści, jak i wyzwania. Przypomniał jednocześnie, że podczas poprzedniej polskiej prezydencji, z dużym zaangażowaniem wynegocjowano i parafowano umowę stowarzyszeniową z Ukrainą. Dzięki tym działaniom Ukraina jest teraz lepiej przygotowana do negocjacji akcesyjnych.

Oceniając trudności stojące przed negocjacjami, Sikorski wskazał, że najtrudniejsze rozdziały w rozmowach z Kijowem będą dotyczyły transportu i rolnictwa.

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl