Ukraina wypala naftowe zaplecze Rosji. Atak dronów na rosyjskie składy ropy
W wyniku nocnego ataku dronów na Krymsk doszło do pożaru w magazynie ropy naftowej. Zdaniem rosyjskich władz, przyczyniły się do tego szczątki dronów, które spadły na teren obiektu.
W nocy z 10 na 11 kwietnia doszło do pożaru w składzie ropy w Krymsku, położonym w Kraju Krasnodarskim. Jak informują lokalne władze, przyczyną zdarzenia były szczątków dronów, które uderzyły w obiekt. Pożar udało się ugasić dopiero rano dzięki zaangażowaniu aż 29 jednostek straży pożarnej.
Poza zniszczeniami w magazynie ropy, raporty donoszą o uszkodzeniach budynków mieszkalnych oraz innych obiektów w okolicy.
Celem był też rurociąg Transneft
Według ukraińskich kanałów w mediach społecznościowych, stacja Krymskaya LPDS, będąca częścią rosyjskiego systemu rurociągowego Transneft, również była celem ataku.
Ministerstwo Obrony Rosji ogłosiło zestrzelenie 99 ukraińskich dronów w regionach Krasnodar, Biełgorod, Briańsk, Rostów, Kaługa, Kursk, a także nad okupowanym Krymem i wodami Morza Azowskiego i Czarnego.
Ataki dronów na Kraj Krasnodarski nie są czymś nowym – poprzednia intensywna ofensywa miała miejsce w nocy z 8 na 9 kwietnia, głównie w pobliżu miasta Krymsk.