Maszyny wywiezione, załoga zwolniona. Trwa rozbiórka znanej fabryki w Kaliszu
Polski przedsiębiorca Jan Podlasiński kupił za ponad 5 mln zł dawną fabrykę mrożonek Calfrost w Kaliszu, która należała do ukraińskiej firmy Trzy Niedźwiedzie. Teraz ruszyło wyburzanie budynków dawnego zakładu. Pojechaliśmy na miejsce, by sprawdzić, jak przebiegają prace i jak zamknięcie fabryki wpłynęło na lokalny rynek pracy.
Teren dawnej fabryki, położony przy jednej z głównych ulic Kalisza, zmienia się nie do poznania. Zmiany widoczne są już z poziomu ulicy – charakterystyczne zabudowania znikają w szybkim tempie. Prace rozbiórkowe są na zaawansowanym etapie, na teren zakładów wjechał ciężki sprzęt. Część ścian została już kompletnie wyburzona, inne właśnie zmieniają się w sterty gruzu.
Na miejscu próbowaliśmy ustalić szczegóły dotyczące przebiegu prac oraz dalszych planów nowego właściciela. Osoba nadzorująca roboty odesłała nas jednak do oficjalnych komunikatów.
– Wszelkie informacje zostały już przekazane mediom. Potwierdzam, że wstępnie inwestor planuje w miejscu dawnej fabryki hale magazynowe – stwierdził mężczyzna nadzorujący prace.
"Nawet żona nie wie". Milioner o swojej fortunie
Lokalny biznes liczy straty
Zamknięcie fabryki to przede wszystkim realne problemy dla lokalnych przedsiębiorców. Choć teren ma nowego właściciela, echa działalności poprzedników wciąż są słyszalne. Problemem, na który wskazują nasi rozmówcy, są nieuregulowane należności dawnej fabryki mrożonek.
Ludzie są załamani. Mamy klientów, którzy dostarczyli im towary. Towary o znacznej wartości. Nie dostali zapłaty za te towary. Dostają po 90 czy 100 zł miesięcznie w ramach spłaty – tłumaczy jeden z lokalnych przedsiębiorców.
Jego zdaniem nadzieje na to, że w tym miejscu odrodzi się przemysł spożywczy, są płonne. Skala zniszczeń i demontażu infrastruktury jest zbyt duża.
– Co dalej z Calfrostem? Odtworzyć ten Calfrost to byłby naprawdę problem z tego względu, że tam inwestycja przekracza wartość tej posesji. Poprzedni właściciele, z tego, co słyszę od klientów, po prostu "porąbali" urządzenia, maszyny wywieźli. Jest pusto, nie ma tam nic – dodaje nasz rozmówca.
Pytamy o kondycję kaliskiego rynku pracy w kontekście likwidacji tak dużego zakładu. Przedsiębiorca ocenia sytuację dwojako. Z jednej strony brakuje rąk do pracy, z drugiej – niektóre sektory doświadczają spowolnienia.
– Dla tych, co chcą pracować, to nie ma problemu, zawsze coś znajdą – mówi lokalny przedsiębiorca. Przyznaje jednocześnie, że w niektórych zakładach dzieje się obecnie niewiele.
– To są zakłady, które pracowały dla branży motoryzacyjnej. W tej chwili praktycznie stoją. Tam jest potrzebna niewielka siła produkcyjna – słyszymy.
Nasz rozmówca dodaje też, że problemy w regionie dotykają zupełnie innych branż, np. rolniczej, która boryka się z trudnościami ze znalezieniem zbytu na swoje produkty.
"Tego już się nie uda przywrócić"
O opinię w sprawie losów dawnej fabryki zapytaliśmy także innych mieszkańców Kalisza oraz pracowników okolicznych firm. W ich głosach słychać żal za utraconym potencjałem produkcyjnym miasta.
– Według mnie to jest takie powolne niszczenie polskiej gospodarki. Ktoś kupił, zwolnił, teraz ktoś wyburza. Przecież tego już się nie uda przywrócić – mówi pracownik pobliskiej firmy.
Teren po zakładzie jest łakomym kąskiem inwestycyjnym. Przedstawicielka lokalnej spółki ocenia, że sama ziemia ma ogromną wartość, co mogło być głównym motywatorem ostatniej transakcji.
– Sami próbowaliśmy się zorientować, czy część tej ziemi nie jest do kupienia – przyznaje. – Całkiem możliwe, że obecny inwestor kupił tę fabrykę w zasadzie tylko dla ziemi. To są mniej więcej trzy hektary, położone w bardzo dobrej lokalizacji, to jest naprawdę sporo warte – mówi kobieta.
Historia upadku i zmiana właściciela
Obecne wyburzenia to finał procesu, który rozpoczął się w 2023 roku. Wówczas zakład produkujący mrożonki został przejęty przez ukraińskiego producenta Trzy Niedźwiedzie, który kupił polską firmę Nordis – do niej należał kaliski Calfrost. Jak pisaliśmy w money.pl, nowy właściciel po około roku zdecydował o całkowitym zamknięciu zakładu.
Skutkiem tej decyzji było zwolnienie wszystkich 54 pracowników. W oficjalnym zgłoszeniu do powiatowego urzędu pracy spółka argumentowała ten ruch "trudną sytuacją ekonomiczną spowodowaną wzrostem cen i kosztów związanych z prowadzeniem firmy".
– Nastroje są fatalne. Nikt z nas się tego nie spodziewał – mówiła wówczas w rozmowie z WP Finanse jedna z kobiet zatrudnionych w Calfrost.
Po zamknięciu produkcji, ukraińscy właściciele wystawili teren na sprzedaż. Początkowe oczekiwania finansowe były wysokie – aktywa wyceniano na blisko 13 mln zł. Rynek zweryfikował jednak te plany. Jak opisywaliśmy, z powodu braku chętnych, cenę obniżono o ponad 50 proc. – do poziomu 5,8 mln zł. W ofercie zachęcano potencjalnych nabywców, wskazując, że działka przy ul. Wrocławskiej to idealne miejsce na projekty komercyjne i przemysłowe, objęte planem zagospodarowania przestrzennego pozwalającym na zabudowę usługową i magazynową.
Ostatecznie nabywcą został Jan Podlasiński, lokalny przedsiębiorca prowadzący hotele i firmę transportową. Jak podają "Fakty Kaliskie", transakcja opiewała na kwotę o 300 tys. zł niższą niż druga oferta wystawiona przez Trzy Niedźwiedzie.
Początkowo rozważał on sprawdzenie stanu urządzeń chłodniczych pod kątem ich ewentualnego wykorzystania, na przykład do skupu wiśni. Jak informował lokalny portal faktykaliskie.info, okazało się to jednak niemożliwe, gdyż chłodnie zostały zdemontowane, a zakład – w ocenie nabywcy – "zniszczony do tego stopnia", że powrót do funkcji chłodniczej stał się nierealny.
Powstała w 1968 r. zielonogórska firma Nordis, do której pierwotnie należały zakłady w Kaliszu, była państwowa, lecz sprywatyzowano ją w 1997 r. Rok później, jak opisywała "Gazeta Wyborcza", zakład "zaczął kupować inne, podupadające chłodnie w kraju, m.in. w Kaliszu, Wrocławiu, Wałbrzychu, Opolu i Białymstoku. Budował też nowe – w Zamościu, Zabrzu i Poznaniu. Okazało się, że przeinwestował".
Prezes Nordisa Kostiantyn Walczuk, sugerował, że teren po Calfroście nadaje się na mieszkania. W pobliżu znajduje się galeria handlowa Amber oraz dworzec autobusowy i kolejowy, niedaleko jest centrum miasta.
"Potencjalny inwestor teoretycznie może kupić zakład i wznowić jego pierwotną działalność, ale cały ten teren jest atrakcyjny pod względem inwestycji mieszkaniowej" – oceniał jesienią 2024 roku Walczuk, cytowany przez "GW".
Robert Kędzierski, dziennikarz money.pl