Umowa podpisana. Nowy system antydronowy dla Polski. Oto czym jest San
Wojsko Polskie zamówiło najnowocześniejszy system antydronowy San, który ma wzmocnić najniższą warstwę obrony powietrznej kraju. To zintegrowane rozwiązanie łączące wykrywanie, zakłócanie i fizyczne zwalczanie bezzałogowców - opisuje Forsal. Pierwsze dostawy zaplanowano na 2026 rok.
Podpisana w piątek umowa otwiera nowy rozdział w budowie zdolności antydronowych Wojska Polskiego. System San ma odpowiadać na zagrożenia ze strony bezzałogowych statków powietrznych, które coraz częściej są wykorzystywane na współczesnym polu walki jako tanie i trudne do wykrycia środki ataku.
San nie jest pojedynczym urządzeniem, lecz kompletną baterią bojową. Jego zadaniem będzie zarówno wykrywanie dronów, jak i ich neutralizacja na kilka sposobów — od środków kinetycznych po walkę elektroniczną. System ma umożliwiać szybkie reagowanie na cele lecące nisko, często w trudnych warunkach terenowych i zakłóceniowych.
Rozpoznanie zagrożeń ma opierać się na połączeniu radarów oraz czujników optycznych i radiowych. Po wykryciu celu system będzie mógł sięgnąć po różne środki rażenia, dobierane w zależności od rodzaju i charakterystyki obiektu. Jak czytamy, uzupełnieniem ma być możliwość zakłócania łączności między dronem a jego operatorem, co w wielu przypadkach pozwala na unieszkodliwienie maszyny bez jej fizycznego zniszczenia.
KSeF od lutego. Firmy ostrzegają: to ryzyko
Najniższa warstwa obrony
System San ma wpasować się w budowaną w Polsce wielowarstwową strukturę obrony powietrznej. W tej koncepcji poszczególne programy odpowiadają za różne pułapy i zasięgi działania. San ma odpowiadać za ochronę przed najmniejszymi i najtrudniejszymi do wykrycia zagrożeniami, czyli dronami operującymi bardzo nisko nad ziemią - opisał Forsal.
Resort obrony planuje zakup 18 baterii. Mają one zabezpieczać jednostki Wojsk Lądowych, a część z nich będzie przeznaczona do ochrony już funkcjonujących systemów przeciwlotniczych wyższych warstw. Realizacja programu została zaplanowana w bardzo krótkim horyzoncie czasowym — pierwsze zestawy mają trafić do wojska w 2026 roku, a całość dostaw ma zakończyć się w ciągu dwóch lat.
Przemysł krajowy w roli głównej
Projekt San w dużej mierze opiera się na potencjale krajowego przemysłu obronnego. Elementy systemu powstają w kilku ośrodkach produkcyjnych w Polsce, a ich integracja ma wzmocnić kompetencje krajowych firm w obszarze nowoczesnych systemów obronnych.
Część komponentów będzie montowana na pojazdach wojskowych różnych klas, w zależności od masy i przeznaczenia wyposażenia. Jednocześnie trwają analizy dotyczące rozłożenia produkcji podwozi, tak aby nie spowalniać realizacji programu.
W projekt zaangażowany jest także zagraniczny partner, który odpowiada za wybrane elementy uzbrojenia i systemów zdalnie sterowanych. Współpraca ma stworzyć możliwość dalszego rozwoju technologicznego oraz potencjalnego transferu know-how do Polski.
Rząd nie ukrywa, że San ma być nie tylko rozwiązaniem na potrzeby krajowe. W dłuższej perspektywie system może stać się produktem eksportowym, oferowanym państwom sojuszniczym jako gotowe narzędzie do ochrony infrastruktury i wojsk przed zagrożeniami z powietrza.
Źródło: Forsal