Umowa podpisana. Nowy system antydronowy dla Polski. Oto czym jest San

Magda Żugier
Antydronowa tarcza dla armii (zdj. ilustracyjne)Antydronowa tarcza dla armii (zdj. ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © Getty Images | Dmytro Smolienko/Ukrinform/NurPhoto

Wojsko Polskie zamówiło najnowocześniejszy system antydronowy San, który ma wzmocnić najniższą warstwę obrony powietrznej kraju. To zintegrowane rozwiązanie łączące wykrywanie, zakłócanie i fizyczne zwalczanie bezzałogowców - opisuje Forsal. Pierwsze dostawy zaplanowano na 2026 rok.

Podpisana w piątek umowa otwiera nowy rozdział w budowie zdolności antydronowych Wojska Polskiego. System San ma odpowiadać na zagrożenia ze strony bezzałogowych statków powietrznych, które coraz częściej są wykorzystywane na współczesnym polu walki jako tanie i trudne do wykrycia środki ataku.

San nie jest pojedynczym urządzeniem, lecz kompletną baterią bojową. Jego zadaniem będzie zarówno wykrywanie dronów, jak i ich neutralizacja na kilka sposobów — od środków kinetycznych po walkę elektroniczną. System ma umożliwiać szybkie reagowanie na cele lecące nisko, często w trudnych warunkach terenowych i zakłóceniowych.

Rozpoznanie zagrożeń ma opierać się na połączeniu radarów oraz czujników optycznych i radiowych. Po wykryciu celu system będzie mógł sięgnąć po różne środki rażenia, dobierane w zależności od rodzaju i charakterystyki obiektu. Jak czytamy, uzupełnieniem ma być możliwość zakłócania łączności między dronem a jego operatorem, co w wielu przypadkach pozwala na unieszkodliwienie maszyny bez jej fizycznego zniszczenia.


WIDEO
KSeF od lutego. Firmy ostrzegają: to ryzyko

Najniższa warstwa obrony

System San ma wpasować się w budowaną w Polsce wielowarstwową strukturę obrony powietrznej. W tej koncepcji poszczególne programy odpowiadają za różne pułapy i zasięgi działania. San ma odpowiadać za ochronę przed najmniejszymi i najtrudniejszymi do wykrycia zagrożeniami, czyli dronami operującymi bardzo nisko nad ziemią - opisał Forsal.

Resort obrony planuje zakup 18 baterii. Mają one zabezpieczać jednostki Wojsk Lądowych, a część z nich będzie przeznaczona do ochrony już funkcjonujących systemów przeciwlotniczych wyższych warstw. Realizacja programu została zaplanowana w bardzo krótkim horyzoncie czasowym — pierwsze zestawy mają trafić do wojska w 2026 roku, a całość dostaw ma zakończyć się w ciągu dwóch lat.

Przemysł krajowy w roli głównej

Projekt San w dużej mierze opiera się na potencjale krajowego przemysłu obronnego. Elementy systemu powstają w kilku ośrodkach produkcyjnych w Polsce, a ich integracja ma wzmocnić kompetencje krajowych firm w obszarze nowoczesnych systemów obronnych.

Część komponentów będzie montowana na pojazdach wojskowych różnych klas, w zależności od masy i przeznaczenia wyposażenia. Jednocześnie trwają analizy dotyczące rozłożenia produkcji podwozi, tak aby nie spowalniać realizacji programu.

W projekt zaangażowany jest także zagraniczny partner, który odpowiada za wybrane elementy uzbrojenia i systemów zdalnie sterowanych. Współpraca ma stworzyć możliwość dalszego rozwoju technologicznego oraz potencjalnego transferu know-how do Polski.

Rząd nie ukrywa, że San ma być nie tylko rozwiązaniem na potrzeby krajowe. W dłuższej perspektywie system może stać się produktem eksportowym, oferowanym państwom sojuszniczym jako gotowe narzędzie do ochrony infrastruktury i wojsk przed zagrożeniami z powietrza.

Źródło: Forsal

Wybrane dla Ciebie