Będzie europejska Dolina Krzemowa. Niemcy i Francja dogadują się między sobą

Po szczycie w Bratysławie w połowie września, w którym europejscy liderzy, w tym premier Beata Szydło obradowali nad konsekwencjami Brexitu, przywódcy Niemiec i Francji postanowili dogadywać się dalej, ale we własnym gronie. W środę w Berlinie odbędzie się mini szczyt, poświęcony konkurencyjności europejskiej gospodarki, w którym weźmie udział Angela Merkel, Francois Hollande, szef komisji europejskiej Jean-Claude Juncker oraz dwudziestu największych przedsiębiorców z tych krajów.

Obraz
Źródło zdjęć: © PAP/EPA
Jacek Frączyk

Po szczycie w Bratysławie, na którym w połowie września europejscy liderzy - w tym premier Beata Szydło - obradowali nad konsekwencjami Brexitu, przywódcy Niemiec i Francji postanowili dogadywać się dalej, ale we własnym gronie. W środę w Berlinie odbędzie się miniszczyt poświęcony konkurencyjności europejskiej gospodarki. Wezmą w nim udział Angela Merkel, Francois Hollande, szef komisji europejskiej Jean-Claude Juncker oraz dwudziestu z największych europejskich przedsiębiorców.

W centrum zdarzeń będzie tzw. Agenda Cyfrowa, ambitny projekt, który ma na celu ujednolicenie rynku europejskiego i stworzenie Doliny Krzemowej „starego kontynentu”. Obecny będzie również komisarz ds. gospodarki cyfrowej i społeczeństwa, też zresztą Niemiec - Günther Oettinger. Nie będzie natomiast premiera trzeciej gospodarki strefy euro, czyli Włoch - Matteo Renziego. Prasa na Półwyspie Apenińskim jest oburzona i pisze o rozłamie w relacjach.

„To kolejne wyłączenie Włoch z forów w tematach, które się liczą, zwłaszcza takich jak cyfrowe, które premier na sercu. Być może to kara za wybuchy Matteo Renziego przeciwko Merkel i Hollande'owi po Bratysławie?” - pisze „Corriere Della Sera”.

Spięcie nastąpiło, gdy w Bratysławie Renzi w reakcji na stanowisko Niemiec i Francji o odmowie pomocy dla południowych krajów nie chciał uczestniczyć we wspólnej konferencji prasowej.

- Nie mogę wziąć udziału w konferencji z Merkel i Hollande, bo kompletnie nie zgadzam się z ich stanowiskiem w sprawie imigracji i gospodarki - powiedział Renzi w Bratysławie.

Dolina Krzemowa Europy. Ale gdzie?

Kilka dni po referendum w Wyspach, w którym zdecydowano o opuszczeniu Unii przez Wielką Brytanię, po ulicach środkowej dzielnicy Londynu Westminster jeździła biała ciężarówka. Na każdym boku miała wypisana hasło „Drogie start-upy, zachowajcie spokój i przenoście się do Berlina”.

Reklama, opłacona przez niemiecką Partię Wolnych Demokratów, miała zachęcić przedsiębiorców do przenoszenia się do ich kraju i nieryzykowania izolacji od Wspólnego Rynku.

Londyn, Berlin i Dublin - to od lat najwięksi pretendenci do tytułu europejskiej Doliny Krzemowej. Sprawę badał kilka lat temu Colliers International i z raportu wynikało, że Londyn wygrywa w wyścigu o pozyskiwanie firm z sektora nowych technologii i mediów. Ale jego wiodąca pozycja nie jest bezpieczna, w wyścigu po spółki gonią go stolice Niemiec i Irlandii.

Według raportu, Berlin miał zachęcać firmy z branży technologicznej relatywnie niskimi kosztami wynajęcia powierzchni biurowej, wysoką jakością życia, m.in. nocnego, centralną lokalizacją, a także uproszczoną polityką imigracyjną dla wykwalifikowanych pracowników. W mieście swoje siedziby mają tacy potentaci branży jak Amazon, Microsoft czy Zalando.

Jak wskazał tegoroczny raport firmy Ernst and Young, z ostatnich danych wynika, że fundusze venture capital, czyli takie, które inwestują pieniądze w przejmowanie spółek pozagiełdowych, zebrały dla start-upów w Berlinie 2,4 mld euro - więcej niż w Londynie, Paryżu czy Sztokholmie.

Przedsiębiorców straszy się perspektywą utraty środków z Europejskiego Funduszu Inwestycyjnego (EIF), który angażuje środki m.in. w fundusze venture capital. Jak podawał niedawno amerykański "Forbes", Wielka Brytania skorzystała do końca 2015 r. z 655,8 mld euro funduszy EIF.

Brexit powoduje, że Dolinę Krzemową Europy z prawdziwego zdarzenia chce najwyraźniej przejąć stolica Niemiec (nie bez powodu trzy z ostatnich spotkań grupy ERT i polityków unijnych odbyły się właśnie tam), a apetyty na przyciągnięcie firm z Londynu mają też z pewnością Francuzi. Z racji rozmów z politykami wnioskować należy, że oczekiwania kierowane są również do działań legislacyjnych oraz wsparcia rządowego.

Obraz

Okrojony Okrągły Stół Przemysłowców

W spotkaniu w Berlinie oprócz polityków uczestniczyć ma dwudziestu prezesów firm z grupy Europejskiego Okrągłego Stołu Przemysłowców (ERT). Normalnie ta grupa liczy około pięćdziesięciu członków - niestety bez udziału żadnej z polskich firm - dokonano więc selekcji.

Jak podaje włoska prasa, co prawda w spotkaniu nie weźmie udział żaden z włoskich polityków, ale pięciu Włochów ze spółek „okrągłostołowych” tam jednak będzie, w tym Vittorio Colao z brytyjskiego Vodafone, John Elkann z Fiat Chrysler Automobiles, Carlo Bozotti z STMicroelectronics, Rodolfo De Benedetti z Compagnie Industriali Riunite i Claudio Descalzi z ENI.

Wśród około 50 firm okrągłego stołu ERT osiem jest z Francji, siedem z Niemiec i cztery z Włoch.

Spotkania pomiędzy politykami europejskimi a grupą ERT odbywają się zresztą corocznie od 33 lat. W ciągu ostatniego półtorej roku nastąpiło jednak przyśpieszenie. Były dwa spotkania w czerwcu 2015 roku w Berlinie, a w październiku tego samego roku w Paryżu. Teraz jest kolejne w Berlinie.

Europejski Okrągły Stół Przemysłowców to forum zrzeszające szefów głównych międzynarodowych spółek z siedzibą w Europie, obejmujące firmy z szerokiego wachlarza branż przemysłu i technologii. Ich łączne obroty przekraczają 2 biliony euro, zatrudniają 6,8 milionów pracowników i inwestują ponad 55 mld euro rocznie w badania i rozwój, głównie w Europie.

Od swojego początku grupa wspierała i lobbowała zwiększanie Unii Europejskiej. Promowała i przewodziła dialogowi pomiędzy Unią a kołami biznesowymi w USA i Japonii, ale również w krajach rozwijających się. ERT chwali się też rozpoczęciem dyskusji w kwestii globalnego ocieplenia i propozycją kontroli emisji dwutlenku węgla. Ostatnie działania „Okrągłego Stołu” skupiają się na emeryturach i standardach międzynarodowych.

Wśród członków ERT jest spółka z Węgier (MOL), Grecji (Titan Cement) czy Turcji (Sabanci Holding), nie ma jednak żadnej z Polski, choć większy od dwóch pierwszych, a z trzecim porównywalny jest PKN Orlen.

Wybrane dla Ciebie
Orlen uruchomił nowe złoże na Morzu Północnym. Gaz już płynie do Polski
Orlen uruchomił nowe złoże na Morzu Północnym. Gaz już płynie do Polski
Stomatolog oskarżona o wyłudzenia z NFZ. Ma 682 zarzuty
Stomatolog oskarżona o wyłudzenia z NFZ. Ma 682 zarzuty
"Kopernik" gotowy do służby. Polsko-chiński statek ochrzczony
"Kopernik" gotowy do służby. Polsko-chiński statek ochrzczony
Ministerstwo zmienia zasady ws. OZE. Koniec z fakturami
Ministerstwo zmienia zasady ws. OZE. Koniec z fakturami
"Natychmiast, jak najszybciej". Ministra apeluje o nowy podatek
"Natychmiast, jak najszybciej". Ministra apeluje o nowy podatek
Wojna na Bliskim Wschodzie. Ceny gazu w Europie wystrzeliły
Wojna na Bliskim Wschodzie. Ceny gazu w Europie wystrzeliły
Wielkie miasto w USA zagrożone. Ludzie muszą się przenieść
Wielkie miasto w USA zagrożone. Ludzie muszą się przenieść
Oddech na giełdach. Ropa na razie tanieje
Oddech na giełdach. Ropa na razie tanieje
Sądne dni dla kredytobiorców. Co zrobi RPP? "Podwyższona czujność"
Sądne dni dla kredytobiorców. Co zrobi RPP? "Podwyższona czujność"
Nowe ustalenia wokół afery Zondacrypto. "Jest tylko figurantem"
Nowe ustalenia wokół afery Zondacrypto. "Jest tylko figurantem"
Strajk branży hotelarskiej. U progu sezonu w Norwegii wrze. Problem się rozlewa
Strajk branży hotelarskiej. U progu sezonu w Norwegii wrze. Problem się rozlewa
Budowa Portu Zewnętrznego w Gdyni. Kluczowa decyzja coraz bliżej
Budowa Portu Zewnętrznego w Gdyni. Kluczowa decyzja coraz bliżej