Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Polska decyduje co z atomem. Niemcy chcą zablokować takie inwestycje

Polska decyduje co z atomem. Niemcy chcą zablokować takie inwestycje

Temat elektrowni jądrowej może pojawić się podczas poniedziałkowego spotkania premierów Fot. MARKUS HEINE
Temat elektrowni jądrowej może pojawić się podczas poniedziałkowego spotkania premierów

Ambitne plany rządu Mateusza Morawieckiego mogą pokrzyżować Niemcy. W tym samym czasie, gdy polski minister energii przekonuje o konieczności budowy elektrowni atomowej, polityczne zaplecze Angeli Merkel szykuje potężny cios w tę inwestycję.

Temat budowy elektrowni jądrowej w ostatnich tygodniach powrócił ze zwielokrotnioną siłą. Minister energii Krzysztof Tchórzewski jasno opowiada się za takim rozwiązaniem. Jak mówi, ostateczna decyzja zapadnie do końca marca. Równocześnie przekonuje, że stać na wydatek to 70-75 mld zł. Tyle bowiem ma kosztować zbudowanie od podstaw elektrowni. Za tezą, że inwestycja ruszy już wkrótce przemawia niespodziewane połączenie Orlenu z Lotosem. Energetyczny gigant był w planach kluczowy dla budowy.

Gdy wydawało się, że jesteśmy na "ostatniej prostej" sytuacja poważnie skomplikowała się za sprawą nowego niemieckiego rządu. Nie znamy jeszcze ostatecznej opinii rządu ws. budowy bloków jądrowych, a już wiemy że przeszkodzić spróbują nam zachodni sąsiedzi. Jak ujawnił portal Energetyka24.pl, w umowie koalicyjnej pomiędzy CDU/CSU a SPD znalazł się fragment poświęcony walce z energetyką atomową.

Zobacz nasz materiał o tym, ile reaktorów jądrowych działa na świecie:


 

"Nie chcemy żadnego wsparcia z funduszy unijnych na nowe elektrownie jądrowe" – brzmi kluczowe z punktu widzenia Warszawy zdanie. Jeśli Niemcom udałoby się przeforsować ten pomysł, to kolosalny koszt budowy elektrowni, polski budżet musiałby ponieść samodzielnie. Sytuacja może być jeszcze trudniejsza, jeśli inne ze zdań umowy stałoby się rzeczywistością. Mówi ono o zakazie korzystania z państwowych funduszy w przypadku inwestycji w atom. Żadna z prywatnych firm nie wyłożyłaby 75 mld zł na elektrownię.

Powody antynuklearnej kampanii niemiecka koalicja ujawnia trzy zdania później. Są bardzo praktyczne. Berlin chce bowiem, aby jego polityka stawiania na energię odnawialną (Energiewende - red.) była stosowana na poziomie unijnym. Jak czytamy, taki ruch zwiększyłby "możliwości eksportowe niemieckich firm".

Polską sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że prezydencję w Unii Europejskiej obejmie w lipcu Austria. A ona, podobnie jak Niemcy, zaciekle walczy z elektrowniami atomowymi. W końcu austriackie przedsiębiorstwa są jednymi z głównych graczy w sektorze energii odnawialnej.

niemcy, elektrownia atomowa, tchórzewski, energia jądrowa
Czytaj także
Polecane galerie
jo44
2018-03-19 20:57
Andzela z Makaronem SIĘ dogadała i jak wiać nie będzie to od żabojadów najtańszą moc sobie kupi... Ale nam to wiatraki chce eksportować, zburzyć to co mamy na węglu oparte i w to miejsce wiatraki stawiać ... W ramach promocji mogła by chociaż dmuchawy do nich dorzucić! ps za dużo TELETUBISIÓW się naoglądała i poza wiatrakami świata nie widzi ..
Jot
2018-03-19 15:57
No i mają rację że blokują BO atom w rękach tego rządu TO 3 wojna światowa PANIE BOŻE BROŃ
janek
2018-03-19 12:43
pieniądze na atom pójdą w 100% za granicę (poza polskimi podwykonawcami), pieniądze na wiatraki mogą zostać za to w 100% w Polsce - budowane są m.in. w stoczni szczecińskiej.
Pokaż wszystkie komentarze (163)