Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Schulz przeciwny wzrostowi wydatków na wojsko do 2 proc. PKB

Schulz przeciwny wzrostowi wydatków na wojsko do 2 proc. PKB

Fot. Connect Euranet/CC BY-SA 2.0/flickr

Kandydat SPD na kanclerza Niemiec Martin Schulz zapowiedział w niedzielę, że w przypadku zwycięstwa we wrześniowych wyborach parlamentarnych nie dopuści do wzrostu wydatków na wojsko do 2 proc. PKB.

Socjaldemokrata domaga się obcięcia funduszy krajom odmawiającym przyjmowania uchodźców.

Nie dopuścimy do tego, by "wzrost gospodarczy prowadził automatycznie do wzrostu wydatków na broń, jak chcą tego Angela Merkel i Donald Trump" - czytamy w 10-punktowym "Programie na przyszłość" ogłoszonym przez Schulza w Berlinie.

"Bundeswehra potrzebuje więcej pieniędzy. Sprzeciwimy się jednak przymusowi zwiększenia rocznych nakładów na obronność do 2 proc. PKB, a tym samym do 70-80 mld euro rocznie" - zapisano w jednym z punktów planu. Cel wyznaczony przez NATO na szczycie w Walii w 2014 roku niemiecki socjaldemokrata nazwał "błędnym i niedorzecznym", zwracając uwagę, że w Niemczech nie został on potwierdzony przez parlament.

Schulz opowiedział się za integracją wojskową w ramach UE. Współpraca przemysłów zbrojeniowych państw członkowskich ma zdaniem szefa SPD pozwolić na obniżenie kosztów.

Kandydat socjaldemokratów na kanclerza zapowiedział wprowadzenie do konstytucji zapisu zobowiązującego państwo do inwestycji. Jak zauważył, w konstytucji zapisany jest zakaz nadmiernego zadłużania państwa, nie ma natomiast żadnego punktu dotyczącego inwestycji publicznych w infrastrukturę.

Schulz chce ponadto rozwijać proces cyfryzacji kraju. Cyfrowy "Portal Niemcy" ma umożliwić obywatelom załatwienie wszystkich spraw urzędowych za pomocą internetu.

Media ujawniły w sobotę punkt programu SPD dotyczący uzależnienia wysokości dotacji finansowych z budżetu UE dla krajów członkowskich od ich zgody na przyjmowanie uchodźców.

Po wrześniowych wyborach do Bundestagu SPD chce w negocjacjach na szczeblu unijnym doprowadzić do tego, by kraje, które odmawiają udziału w relokacji, uzyskały w budżecie gorsze warunki finansowe. Kraje, które przyjmują uchodźców, mają - zgodnie z planem SPD - otrzymać dodatkowe pieniądze.

Socjaldemokraci zapowiadają, że kraje, które "odmawiają solidarności w ważnych kwestiach, muszą się liczyć z finansowymi stratami i nie mogą nadal liczyć na pełną solidarność ze strony Niemiec i innych krajów". "Solidarność nie jest uliczką jednokierunkową. Kto kategorycznie odmawia przyjęcia uchodźców lub uprawia dumping podatkowy i rujnującą (innych) konkurencję podatkową, ten postępuje niesolidarnie" - uważa SPD.

Wybory do Bundestagu odbędą się 24 września. Ogłaszając swój plan, Schulz chce zdaniem niemieckich mediów odwrócić niekorzystny dla niego trend w sondażach.

Z aktualnych badań opinii publicznej wynika, że CDU kanclerz Angeli Merkel ma zdecydowaną, wynoszącą kilkanaście punktów procentowych przewagę nad SPD. Socjaldemokraci mają realną szansę na udział we władzy tylko jako mniejszy koalicjant bloku CDU/CSU. Teoretycznie możliwa jest też ich koalicja z Zielonymi i Lewicą.

Z Berlina Jacek Lepiarz (PAP)

wybory, pap, niemcy, partie, świat
PAP
Czytaj także
Polecane galerie
olo
2017-07-18 06:17
dobrze , dobrze. Tak trzymaj...
Blabla
2017-07-17 15:33
Jaki światły polytyk z SPD h e he . Zapomniał , że teraz w USA jest Trump a takie gadanie to szybki konflikt z tymi którzy DE odbudowali planem Marshala i chronili swoimi wojskami na terenie DE przez dziesięciolecia !
abcd
2017-07-17 12:40
Przecież niemieckie miłosierdzie okazywane imigrantom muszą finansować Stany Zjednoczone... Lewactwo zawsze szuka cudzych pieniędzy.
Pokaż wszystkie komentarze (10)