USA luzują sankcje na Wenezuelę oraz własne przepisy ws. transportu. Wpłyną na ceny ropy?
Departament Skarbu USA złagodził w środę sankcje na wenezuelskie państwowe przedsiębiorstwo z branży naftowej. Waszyngton wstrzymał też na 60 dni krajowe przepisy, zgodnie z którymi transport towarów między portami USA musi być odbywać się z wykorzystaniem statków posiadających amerykańską banderę.
Złagodzenie sankcji oznacza, że wenezuelska państwowa spółka naftowa PDVSA może sprzedawać ropę bezpośrednio amerykańskim przedsiębiorstwom i na światowe rynki. Jak podała agencja AP, może to jednak robić z pewnymi ograniczeniami: Stany Zjednoczone będą nadal kontrolować przepływ gotówki pochodzącej z tych transakcji. Dodatkowo PDVSA nie może sprzedawać ropy Rosji, Iranowi, Korei Północnej, Kubie i niektórym chińskim podmiotom.
AP komentuje, że spodziewanymi skutkami ograniczenia sankcji będzie pobudzenie zależnej od ropy naftowej gospodarki Wenezueli i większa chęć do zainwestowania w tym kraju przez firmy, które się tego obawiały.
Zatankowaliśmy na rządowej stacji paliw. Tyle zapłaciliśmy
Transport morski w USA nie tylko pod amerykańską banderą
W środę Biały Dom ogłosił także, że prezydent Donald Trump na 60 dni zawiesza wymogi, wynikające z tzw. Jones Act, zgodnie z którym transport towarów między portami USA musi być odbywać się z wykorzystaniem statków posiadających amerykańską banderę.
Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt poinformowała w serwisie X, że to kolejny krok, mający "złagodzić krótkoterminowe zakłócenia na rynku ropy naftowej, podczas gdy armia amerykańska kontynuuje realizację celów operacji »Epicka Furia«". Jak dodała, dzięki temu "kluczowe zasoby, takie jak ropa naftowa, gaz ziemny, nawozy i węgiel będą mogły swobodnie przepływać do portów USA przez sześćdziesiąt dni".
Jones Act z lat 20. XX wieku ma na celu ochronę amerykańskiego sektora stoczniowego. Jak tłumaczy AP, według krytyków przepisy te przyczyniają się do wzrostu cen paliwa. Po tym, gdy na początku stycznia amerykańscy komandosi pojmali przywódcę Wenezueli Nicolasa Maduro i wywieźli go do USA, Waszyngton złagodził sankcje na wenezuelski sektor naftowy, a tymczasowy rząd w Caracas zliberalizował zasady dostępu zagranicznych firm do bogatych złóż ropy w tym kraju. Wenezuela ma największe udokumentowane złoża ropy naftowej na świecie, ale zły stan infrastruktury nie pozwala obecnie na wykorzystanie tego potencjału.
W reakcji na prowadzoną od 28 lutego wojnę Izraela i USA przeciwko Iranowi Teheran wprowadził blokadę cieśniny Ormuz, przez którą transportuje się ok. 20 proc. światowej ropy naftowej. Złagodzenie sankcji ma służyć zwiększeniu produkcji surowca i w konsekwencji - obniżeniu gwałtownie rosnących cen.
Amerykanie czują wojnę w portfelach
Od początku wojny w Iranie średnia cena benzyny w USA wzrosła o prawie dolara za galon – z 2,9 do 3,7 dol. (11-14 zł; jeden galon to ok. 3,8 litra) – wynika z danych amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej (EIA). To drugi co do wielkości czterotygodniowy wzrost od co najmniej 30 lat – podkreśla w środę "The New York Times". Co ciekawe, jest większy niż ten na początku wojny w Ukrainie w 2022 r., recesji z 2009 r. i cięciach produkcji OPEC ogłoszonych w 1999 r.
Typowy kierowca w Stanach Zjednoczonych pokonuje miesięcznie około 1000 mil (ok. 1600 km), co przy obecnych wzrostach cen benzyny przekłada się na 50 dol. miesięcznie więcej w rachunkach za tankowanie samochodu.
źródło: PAP