Przejęcie tankowca Skipper oraz nowo nałożone sankcje na statki przewożące wenezuelską ropę pokazują determinację USA w walce z rzekomym finansowaniem narco-terroryzmu przez Wenezuelę.
Według rzeczniczki Białego Domu, Karoline Leavitt, zajęty statek był zaangażowany w "nielegalny transport ropy" i ma zostać przetransportowany do amerykańskiego portu.
Reuters napisał o możliwości przejęcia kolejnych tankowców Wenezueli. Według sześciu źródeł zaznajomionych ze sprawą, Waszyngton zwiększył swoją obecność wojskową na południowym Karaibach i opracował listę sankcjonowanych jednostek, które mogą zostać celem kolejnych operacji - pisze agencja.
WIDEODemograficzna bomba uderzy w ceny mieszkań? Analityk nie ma wątpliwości
Amerykańskie władze twierdzą, że nie będą biernie obserwować, jak sankcjonowane jednostki operują w międzynarodowych wodach, i zapowiadają kontynuację polityki egzekwowania restrykcji - choć szczegóły przyszłych przejęć nie zostały ujawnione.
Ostra odpowiedź Wenezueli
Działania USA spotkały się z ostrą reakcją Wenezueli, która oskarża Stany Zjednoczone o "międzynarodowe piractwo". Wenezuelski minister Diosdado Cabello skrytykował działania USA, nazywając je krokiem "w stronę wojny" - pisze BBC News.
W międzyczasie, Waszyngton deklaruje zamiar konfiskaty ropy przewożonej przez Skippera, co według Białego Domu jest niezbędne do egzekwowania sankcji.
Ruchy te są częścią trwającej presji administracji Trumpa na Wenezuelę i jej sojuszników. Jak podaje BBC News, Departament Skarbu USA wprowadził sankcje przeciwko krewnym Maduro oraz powiązanym firmom, podkreślając potrzebę "zasadzenia kresu reżimowi".
W tle tych wydarzeń rośnie napięcie międzynarodowe, a wsparcie Moskwy dla Maduro dodatkowo komplikuje sytuację.
Źródło: BBC News