Warszawa nie dla singli. Pensja nie nadąża za czynszem
Wynajem mieszkania w pojedynkę coraz częściej staje się luksusem, a nie standardem. Europejska wersja indeksu Carrie Bradshaw pokazuje, jak relacja czynszów do zarobków wygląda w największych miastach kontynentu. Warszawa znalazła się po stronie miast wyraźnie nieosiągalnych dla singli - opisał The Economist.
Europejska edycja tzw. indeksu Carrie Bradshaw, przygotowana przez "The Economist", porównuje, czy przeciętna pensja w danym mieście pozwala na samodzielny wynajem mieszkania z jedną sypialnią bez przekraczania 30 proc. dochodu. To powszechnie stosowana granica uznawana za bezpieczną dla domowego budżetu.
Mechanizm jest prosty: zestawiono średnie czynsze – na podstawie danych Eurostatu – z przeciętnymi wynagrodzeniami szacowanymi przez ERI Economic Research Institute. Iloraz tych dwóch wartości tworzy tzw. wynik Bradshaw. Jeśli jest poniżej 1, miasto uznaje się za nieosiągalne cenowo dla osoby wynajmującej w pojedynkę.
Na wykresie Warszawa wyraźnie znajduje się poniżej tej granicy. Oznacza to, że przy średnich zarobkach w stolicy najem kawalerki lub mieszkania z jedną sypialnią wymagałby przeznaczenia na czynsz znacznie więcej niż 30 proc. dochodu. W praktyce przeciętna pensja nie wystarcza, by bezpiecznie finansowo wynajmować mieszkanie samemu.
Problem czy szansa? Tyle wydali na działkę o nietypowym kształcie
Stolica bliżej Londynu niż Berlina
Warszawa trafia do tej samej grupy co miasta, w których czynsze rosły szybciej niż płace. W zestawieniu "The Economista" po stronie nieosiągalnej znalazły się m.in. Londyn, Dublin, Praga czy Sztokholm. To metropolie, gdzie relacja wynagrodzeń do kosztów najmu od lat pogarsza się dla singli.
Dla porównania, Berlin ledwo przekracza granicę dostępności – tam przeciętna pensja wystarcza, by utrzymać czynsz w ryzach, choć z niewielkim marginesem. Jeszcze lepiej wypadają inne miasta Europy Zachodniej, takie jak Bonn, Berno, Bruksela czy Helsinki, gdzie wskaźnik Bradshaw jest wyraźnie powyżej jedności.
Warszawa nie należy do miast z najwyższymi czynszami w Europie, ale problemem jest relacja do dochodów. Zestawienie pokazuje, że siła nabywcza przeciętnej pensji w stolicy nie nadąża za kosztami najmu, co szczególnie dotyka osoby żyjące w pojedynkę.
W efekcie dla wielu warszawiaków samodzielny wynajem oznacza konieczność akceptowania bardzo wysokiego udziału czynszu w budżecie albo rezygnację z mieszkania "na własną rękę". Na tle Europy stolica Polski coraz rzadziej jawi się jako przystępna alternatywa – przynajmniej z perspektywy singli opłacających najem z jednej pensji.
Źródło: The Economist