Pochwalił rosyjski atak na ukraiński pociąg. Pracownik PKP PLK został zwolniony

PKP PLK rozstało się z pracownikiem, który pochwalił rosyjski atak na ukraiński cywilny pociąg w obwodzie charkowskim. Mężczyzna, który napisał na Facebooku "chwała Rosji" nie pracuje już w kolejowej spółce - donosi rynek-kolejowy.pl.

Zdj. ilustracyjneZdj. ilustracyjne
Źródło zdjęć: © East News | Wojciech Olkusnik
Piotr Bera
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Przypomnijmy, że 27 stycznia rosyjski dron uderzył w pociąg pasażerski w obwodzie charkowskim, zabijając co najmniej sześć osób. Jak podawały Wiadomości WP - "pod informacją o tym wydarzeniu na jednym z profili na Facebooku pojawił się skandaliczny wpis. Internauci szybko zidentyfikowali jego autora. Okazał się nim być pracownik PKP".

Mężczyzna po rosyjskim akcie terroryzmu napisał na Facebooku "Chwała Rosji". PKP PLK zareagowało od razu, informując w serwisie X, że "uruchomiono wewnętrzne procedury wyjaśniające w sprawie działań pracownika".

Polskie Linie Kolejowe S.A. nie akceptują treści ani zachowań sprzecznych z obowiązującym prawem, zasadami etyki oraz interesem bezpieczeństwa publicznego. Jednocześnie pragniemy podkreślić, że bezpieczeństwo infrastruktury kolejowej oraz pasażerów jest dla nas absolutnym priorytetem. Wszelkie sygnały mogące je podważać są traktowane z należytą powagą - dodano.
Spółka reaguje na wpis pracownika
Spółka reaguje na wpis pracownika © X | PLK SA

Jak podaje Rynek-Kolejowy.pl Polak już nie pracuje w kolejowej spółce. – Zakończyliśmy współpracę z pracownikiem, który skomentował w internecie zdarzenie na kolei na Ukrainie – ogłosił Karol Jakubowski z zespołu prasowego PKP PLK.

Będą miliardy złotych dla kolei?

Spółka PKP PLK może być jednym z beneficjentów programu SAFE, którego budżet w Polsce ma siegać 44 mld euro. Są to pieniądze przeznaczone na zakupy wojskowe oraz wzrost obronności.

Źródło: rynek-kolejowy.pl

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl