Albo cła, albo szukajcie gazu gdzie indziej. USA naciskają na UE
Stany Zjednoczone ostrzegły Unię Europejską, że brak zgody na porozumienie celne może oznaczać utratę "korzystnego dostępu" do LNG. Groźba ma szczególne znaczenie w kontekście zakłóceń dostaw skroplonego gazu ziemnego z Bliskiego Wschodu po atakach USA i Izraela na Iran.
Stany Zjednoczone ostrzegły Unię Europejską, że jeśli ta nie przyjmie porozumienia celnego z USA, to pojawi się ryzyko utraty "korzystnego dostępu" do skroplonego gazu ziemnego (LNG) - poinformował "Financial Times", powołując się na rozmowę z ambasadorem USA przy UE Andrew Puzderem.
W czwartek Parlament Europejski ma głosować nad porozumieniem celnym, które w lipcu 2025 r. zawarli prezydent USA Donald Trump oraz przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Zakłada ono, że 15-procentowe cło obejmie większość unijnych produktów eksportowanych do USA, w tym samochody.
W styczniu PE wstrzymał ratyfikację umowy handlowej między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi. Stało się to po groźbach Trumpa dotyczących przejęcia Grenlandii. Głosowanie zostało odłożone, bo największe grupy polityczne nie chciały wówczas poprzeć porozumienia.
"Nie będzie mu na rękę". Analityk mówi, co dla Trumpa oznacza długi konflikt z Iranem
EPL popiera umowę handlową UE-USA, ale biorąc pod uwagę groźby Donalda Trumpa dotyczące Grenlandii, jej zatwierdzenie nie jest na tym etapie możliwe - oświadczył wówczas Manfred Weber, lider Europejskiej Partii Ludowej, największej frakcji w PE.
Energetyczny element umowy z USA
Jak przypomina "Financial Times", Unia Europejska w ramach porozumienia zobowiązała się do obniżenia ceł na niektóre produkty rolne sprowadzane z USA do Europy.
Natomiast część energetyczna porozumienia obejmuje zobowiązanie UE do zakupu amerykańskiej energii o wartości 750 mld dolarów do 2028 r., w tym skroplonego gazu ziemnego (LNG), ropy naftowej oraz cywilnych technologii jądrowych.
Andrew Puzder powiedział "Financial Times", że energetyczny aspekt umowy handlowej znajdzie się pod znakiem zapytania, jeśli Unia spróbuje zmienić którykolwiek z pozostałych warunków.
- Myślę, że Stany Zjednoczone nadal będą chciały prowadzić interesy z Europą, ale same warunki mogą nie być tak korzystne. Otoczenie z pewnością nie będzie tak sprzyjające. I... są inni nabywcy - powiedział amerykański ambasador, cytowany przez "FT".
Głosowanie w Parlamencie Europejskim nie zamyka procedury po stronie UE. Jeśli europarlament poprze porozumienie, w kolejnym kroku mają ruszyć negocjacje międzyinstytucjonalne między PE, państwami członkowskimi w ramach Rady UE i Komisją Europejską w sprawie ostatecznego kształtu dokumentu.
Źródło: PAP, "Financial Times"