Ważny wyrok TSUE. Prawnicy mówią, co oznacza dla kredytobiorców
TSUE orzekł, że banki nie powinny naliczać odsetek od kosztów związanych z kredytem. - Mamy do czynienia z bardzo wyraźnym sygnałem dla rynku. Wyrok zamyka możliwość naliczania odsetek od kosztów kredytu, które nie zostały wypłacone konsumentowi. To praktyka, która przez lata zwiększała zyski banków - ocenia radca prawny Wojciech Bochenek z kancelarii Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy.
Trybunał Sprawiedliwości UE w odpowiedzi na pytania polskiego sądu orzekł w czwartek, że bank nie może pobierać odsetek od dodatkowych kosztów kredytu konsumenckiego. Sprawa dotyczy konsumenta, któremu bank naliczył odsetki nie tylko od wypłaconej kwoty kredytu, ale też od ubezpieczenia.
TSUE uznał, że naliczanie odsetek od dodatkowych kosztów kredytu konsumenckiego jest sprzeczne z dyrektywą w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich.
Czy mamy bańkę na złocie? Analityk mówi kiedy kupować surowiec
Jak podkreślił, "całkowita kwota kredytu" nie może obejmować żadnych kwot przeznaczonych na wywiązanie się z zobowiązań uzgodnionych w ramach danego kredytu, takich jak koszty ubezpieczenia i wszelkiego rodzaju inne opłaty, które konsument jest zobowiązany uiścić.
W ocenie Wojciecha Bochenka z kancelarii Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy, odpowiedź Trybunału jest jednoznaczna: oprocentowanie powinno dotyczyć wyłącznie środków faktycznie wypłaconych klientowi.
Mamy do czynienia z bardzo wyraźnym sygnałem dla rynku. TSUE zamyka możliwość naliczania odsetek od kosztów kredytu, które nie zostały wypłacone konsumentowi. To praktyka, która przez lata zwiększała zyski banków - mówi radca prawny Wojciech Bochenek z kancelarii Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy.
Jego zdaniem skutki wyroku mogą być szerokie. - W Polsce funkcjonują miliony umów kredytów konsumenckich, a podobne konstrukcje, z doliczanymi kosztami objętymi oprocentowaniem, były standardem. To oznacza, że rozstrzygnięcie TSUE może przełożyć się na wzrost liczby sporów sądowych - podkreśla.
Klient musi znać realne koszty kredytu
- Ten wyrok potwierdza to, co konsumenci podnoszą od dawna - że nie można obciążać ich kosztami liczonymi od kwot, których nie otrzymali. To daje bardzo mocną podstawę do dochodzenia roszczeń, w tym w ramach sankcji kredytu darmowego - wskazuje radca prawny Karolina Wysmułek z Kancelarii Wysmułek, Sysło i Wspólnicy.
Zdaniem ekspertów, dla banków oznacza to konieczność zmian. Nie tylko w nowych umowach, ale także w podejściu do już zawartych kontraktów. Wyrok podkreśla również znaczenie transparentności - klient musi wiedzieć, od jakiej kwoty naliczane są odsetki i jakie są realne koszty kredytu.
W praktyce rynek może stanąć przed podobnym wyzwaniem, jakie kilka lat temu wywołały sprawy frankowe - tyle że tym razem chodzi o kredyty konsumenckie. A to segment znacznie szerszy. Na razie jedno jest pewne: TSUE wyznaczył jasną granicę, a jej przekroczenie może kosztować banki bardzo dużo - komentują prawnicy.
Pekao komentuje
W przesłanym nam komentarzu Bank Pekao przekonuje, że orzeczenie nie otwiera drogi do automatycznego stosowania sankcji kredytu darmowego.
"Wyrok potwierdza, że to sądy krajowe, kierując się wytycznymi TSUE, będą indywidualnie rozstrzygać spory pomiędzy konsumentem a bankiem. Trybunał uznał, że bank może kredytować pozaodsetkowe koszty, jednak nie może naliczać od nich odsetek. Jednocześnie dopuścił możliwość zastosowania proporcjonalnie wyższej stopy oprocentowania do wypłaconej kwoty kredytu" - czytamy.
"TSUE nie stwierdził, że pobieranie odsetek od kredytowanych kosztów automatycznie prowadzi do zastosowania sankcji kredytu darmowego. Oznacza to, że ewentualne zastosowanie sankcji będzie wymagało szczegółowej, indywidualnej oceny przez sąd, z uwzględnieniem wcześniejszych wskazówek i orzeczeń Trybunału" - wskazano.
Przedstawiciele banku twierdzą, że czwartkowy wyrok TSUE nie daje podstaw do masowego ani automatycznego podważania umów kredytowych. "Zgodnie z polskimi przepisami sankcja kredytu darmowego może zostać zastosowana wyłącznie w przypadku naruszenia ściśle określonych obowiązków informacyjnych" - podkreślili.