Odzyskają połączenia autobusowe. Rząd przyspiesza z projektem
Rząd przyjął projekt nowelizacji o publicznym transporcie zbiorowym, który ma ograniczyć wykluczenie komunikacyjne - poinformował minister infrastruktury Dariusz Klimczak (PSL). W planie są m.in. minimalne standardy kursów i cyfrowe rozkłady jazdy.
Rządowy projekt dotyczy nowelizacji ustawy o publicznym transporcie zbiorowym oraz zmian w innych ustawach. Zakłada on kluczową rolę marszałków województw, którzy staną się integratorami transportu. Mają koordynować połączenia autobusowe i kolejowe oraz zarządzać dopłatami do przewozów.
Transport zbiorowy zwijał się latami. Rząd chce to zmienić
W projekcie zapisano ustawowe standardy dostępności. Minimalna częstotliwość kursów ma wynosić cztery pary dziennie w dni robocze oraz dwie pary dziennie w dni wolne. Przewidziano też obowiązek cyfrowej publikacji rozkładów jazdy.
Najważniejsze zmiany to nowa elastyczna forma przewozów dla gmin wiejskich i wiejsko-miejskich dostosowana do rozproszonego osadnictwa. Do 10 proc. środków Funduszu przyznanych na województwo będzie mogło być przeznaczone na ten cel - napisał w serwisie X minister infrastruktury Dariusz Klimczak.
"Bezpieczeństwo, szybkość i wygoda". 96% Polaków korzysta z płatności online
Reforma zakłada większą kontrolę wydatkowania środków publicznych. Ma to umożliwić m.in. wykorzystanie systemów geolokalizacji w pojazdach przewoźników, którzy korzystają z dopłat oraz nowe uprawnienia Inspekcji Transportu Drogowego do kontroli przestrzegania standardów dostępności.
Projekt resortu infrastruktury pojawił się późną wiosną 2025 r., a w lutym tego roku zostały do niego naniesione poprawki. Zawężono pojęcie "wykluczenia transportowego", które zakłada brak dostępu do ustawowego minimum przewozów albo do transportu na żądanie, co dla gmin - raportujących marszałkom województw sytuację z przewozami - będzie łatwe do udowodnienia.
Utrzymano bazową stawkę dopłat do przewozów, która wynosi 3 zł za wozokilometr i funkcjonowała jeszcze w pierwszym takim funduszu, który powstał za rządów PiS. Obok niej pojawiła się stawka do 1,15 zł za kilometr przejazdu na żądanie oraz przewozu na żądanie (powyżej dziewięciu osób), ale nie więcej niż 20 takich kursów na miesiąc w gminie.
Źródło: X.com, money.pl