Afera Amber Gold. Przesłuchanie Adamowicza z przeciąganiem samolotu w roli głównej

- Ciągnąc samolot linii Jet Air po płycie gdańskiego lotniska, nie reklamowaliśmy tych linii. Świętowaliśmy zakończenie wielkiej inwestycji i sukces Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy - mówił prezydent Gdańska Paweł Adamowicz podczas wtorkowego przesłuchania przed sejmową komisją śledczą. Słynne zdjęcie samorządowca w znacznej mierze zdominowało burzliwe obrady komisji.

Paweł Adamowicz znalazł się we wtorek w ogniu pytań.
Źródło zdjęć: © PAP/Marcin Obara
Krzysztof Janoś

Zgodnie z zapowiedziami przewodniczącej Małgorzaty Wassermann, pytania dotyczyły głównie domniemanych związków Adamowicza z twórcą Amber Gold Marcinem P. Prezydent Gdańska przez 5 godzin przesłuchania wyjaśniał, że nie było w tych relacjach niczego wyjątkowego.

Adamowicz przekonywał, że podobne relację łączą każdego dużego przedsiębiorcę z władzami samorządowymi. Prezydent Gdańska podkreślał też, że nie miał żadnych kontaktów z Marcinem P. - Nie odwiedziłem nigdy siedziby spółki. Nie lokowałem swoich pieniędzy w produktach firmy - mówił.

Co z tym przeciąganiem liny

W trakcie przesłuchania wiceszef komisji Marek Suski (PiS) pytał Adamowicza m.in. o zdjęcie, na którym wraz częścią prominentnych pomorskich polityków PO i Lechem Wałęsą ciągnie po płycie lotniska samolot Jet Air (później OLT Express).

Zdjęcie to zrobiono 12 grudnia 2011 r. podczas otwarcia lotniska w Gdańsku na Euro 2012. - Ja tu mam takie zdjęcie, tu są te osoby i zdaje się jest tu pan - mówił Suski, pokazując zdjęcie. - Tak, to ja. A pan ponumerował ładnie, świetne rozeznanie. Dobra robota operacyjna - ironizował Adamowicz.

- To zdjęcie pokazuje, że nie tylko pan, ale cała gdańska Platforma ciągnie ten samolot, jako element promocji - kontynuował poseł PiS.

- Proszę zobaczyć, jaka tu jest nazwa, to bardzo ważne. To Jet Air. Wtedy nie było OLT Express - zauważył Adamowicz. Dodał, że zdjęcie to upublicznił w Sejmie polityk PiS Antoni Macierewicz, wskazując, iż był to samolot OLT Express, co - jak zaznaczył Adamowicz - było nieprawdą.

Dociągnął...do Komisji #AmberGold pic.twitter.com/7GY2jY4wN1

— Krzyś 🇵🇱 (@prawy72) 12 września 2017

Prezydent Gdańska zapewniał też, że akcja na lotnisku nie był reklamą OLT Express. - Nieprawdą jest i to mówię stanowczo, nie dam wmówić sobie i opinii publicznej, że to była reklama. To nie była żadna reklama, to było fetowanie wielkiej inwestycji, sukcesu Portu Lotniczego Lecha Wałęsy - podkreślał Adamowicz.

"Nieznaczna" znajomość

To właśnie wątek rzekomej promocji linii lotniczych Marcina P. zdominował wtorkowe posiedzenie komisji. Nie zabrakło też jednak pytań związanych z synem byłego premiera Donalda Tuska. Poseł Kukiz'15 Tomasz Rzymkowski pytał Adamowicza, czy zna Michała Tuska.

- Znam go w sposób nieznaczny - odpowiedział Adamowicz. Poproszony o doprecyzowanie, dodał: - To znaczy, że w życiu rozmawiałem z nim może 10 razy. Nie byłem u niego na imieninach - wyjaśniał.

Zobacz też, jak przed wakacjami Roman Giertych, pełnomocnik Michała Tuska, starł się z Małgorzatą Wassermann:

Posłowie byli też ciekawi, kiedy Adamowicz zdał sobie sprawę, że Amber Gold jest piramidą finansową. Już na starcie pytała o to posłanka Kopcińska. Prezydent Gdańska odpowiedział, że wtedy, kiedy zaczęły o tym informować media - czyli w 2012 r. Potem jeszcze wielokrotnie wracała ta kwestia.

Przez kolejne godziny prezydent Adamowicz wyjaśniał, że nie wiedział o kłopotach Amber Gold, zanim KNF nie zaczęła ostrzegać o tej firmie. - Weryfikacja firm nie jest rolą samorządowca - dodał Adamowicz, wyjaśniając też wspólne finansowanie filmu o Wałęsie przez miasto Gdańsk i Amber Gold.

Adamowicz był też pytany o jego wkład w szukanie finansowania do filmu "Wałęsa. Człowiek z nadziei", na który Amber Gold wyłożył 3 miliony złotych (kiedy wybuchła afera, producenci zwrócili te pieniądze). Jak zapewniał, nie był on w siedzibie Amber Gold i nie angażował się osobiście w szukanie pieniędzy.

Wyjaśnił, że w gdańskim urzędzie miasta powstała lista pomorskich firm, które potencjalnie mogłyby być zainteresowane wsparciem projektu. Następnie zostały do nich wysłane jednobrzmiące listy z prośbą o sponsoring filmu. Na tym, jak zapewnił, zaangażowanie gdańskiego magistratu się skończyło. Dalsze rozmowy toczyły się już bowiem bezpośrednio między Amber Gold a producentami.

Komisja do "grillowania"

Mam wrażenie, że to nie jest komisja do spraw zbadania, jaka jest prawda, tylko komisja do "grillowania"; nawet posłowie PiS nie ukrywają tego, że działają w zmowie, planowo - mówił prezydent Gdańska Paweł Adamowicz po wtorkowym przesłuchaniu przez komisję śledczą ds. Amber Gold.

- Przesłuchanie skandaliczne. Pani Wassermann jest, trzeba przyznać, wysokiej miary manipulatorką, tendencyjnie prowadzi - powiedział prezydent Gdańska dziennikarzom w Sejmie.

- Ciekawe doświadczenie w zakresie etapu rozwoju polskiego społeczeństwa i kultury, kłamstwa, manipulacji. Jeżeli tak ma wyglądać rzeczywistość Polski, rzeczywiście czeka nas w przyszłości poważny konflikt społeczny. Takie są moje odczucia, bo jest pytanie, jak długo kłamstwem można rządzić i manipulować - kontynuował.

Szefowa komisji Małgorzata Wassermann uważa, że w zeznaniach Adamowicza wystąpiło dużo rozbieżności, zwłaszcza w zeznaniach w stosunku do Marcina P. - Będziemy na pewno w październiku o to pytać. Ja nie wykluczam konfrontacji - mówiła dziennikarzom w Sejmie po blisko pięciogodzinnych zeznaniach prezydenta Gdańska.

Wtorkowe przesłuchanie było trzecim po wakacyjnej przerwie komisji. W poniedziałek posłowie badający aferę Amber Gold przepytywali byłego dyrektora marketingu linii lotniczych Jet Air Ireneusza Dylczyka i gdańskiego biznesmena Mariusa Olecha.

Jak pisaliśmy w money.pl, szczególnie interesujące były zeznania Dylczyka, który przyznał, że transakcja, która przyczyniła się do powstania OLT Express, od początku wzbudzała jego wątpliwości.

- Byłem sceptyczny wobec inwestycji Amber Gold w Jet Air, moje osobiste odczucie było takie, że coś tu jest nie tak. Moim zdaniem to przedsięwzięcie miało upaść i wygenerować duże koszty - mówił w poniedziałek Ireneusz Dylczyk.

Wybrane dla Ciebie
Wojna z Iranem uderza w biznes. Najgorsze dane z USA od niemal roku
Wojna z Iranem uderza w biznes. Najgorsze dane z USA od niemal roku
Amazon rzuca wyzwanie Muskowi. Przejmuje spółkę satelitarną
Amazon rzuca wyzwanie Muskowi. Przejmuje spółkę satelitarną
Inflacja wyraźnie w górę. GUS ujawnia
Inflacja wyraźnie w górę. GUS ujawnia
Ławrow składa Chinom ofertę. "Bezwarunkowo"
Ławrow składa Chinom ofertę. "Bezwarunkowo"
Ceny ropy naftowej rosną. USA i Iran aranżują kolejne rozmowy
Ceny ropy naftowej rosną. USA i Iran aranżują kolejne rozmowy
Miasto kupiło 13 h lasu od prywatnego właściciela. Padła kwota
Miasto kupiło 13 h lasu od prywatnego właściciela. Padła kwota
Japonia wesprze Azję kwotą 10 mld dol. Szykuje pożyczki na zakup ropy
Japonia wesprze Azję kwotą 10 mld dol. Szykuje pożyczki na zakup ropy
Popyt wraca. Deweloperzy podnoszą ceny
Popyt wraca. Deweloperzy podnoszą ceny
Trump zabiera głos po wyborach na Węgrzech. Tak mówi o Magyarze
Trump zabiera głos po wyborach na Węgrzech. Tak mówi o Magyarze
Chiny gromią blokadę USA. "Nieodpowiedzialne". Test stosunków
Chiny gromią blokadę USA. "Nieodpowiedzialne". Test stosunków
Koniec eksmisji "na bruk". Rząd szykuje ważne zmiany
Koniec eksmisji "na bruk". Rząd szykuje ważne zmiany
Co się dzieje z zatrzymanymi przez USA statkami? Trafią do specjalnej strefy
Co się dzieje z zatrzymanymi przez USA statkami? Trafią do specjalnej strefy