W rządzie idą na noże. Stawką 1,5 mld zł i możliwy paraliż "Czystego powietrza"
Minister klimatu Paulina Hennig-Kloska ma pretensje do resortu funduszy o to, że wstrzymuje rozliczenie wniosków z programu "Czyste powietrze" na kwotę ponad 1,5 mld zł. Resort Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz potwierdza i nie przyjmuje zapewnień, że wszystkie papiery są właściwie zweryfikowane. Problemem jest toczące się postępowanie Prokuratury Europejskiej.
Sprawa odblokowania rozliczeń z Komisją Europejską środków wydawanych w ramach programu "Czyste powietrze" była jednym z politycznych ustaleń pomiędzy Pauliną Hennig-Kloską (Centrum) a Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz (Polska 2050) przed głosowaniem nad wotum nieufności wobec minister klimatu.
Po negocjacjach Polska 2050 zadeklarowała, że zagłosuje przeciwko odwołaniu Hennig-Kloski, a jednym z ustaleń była deklaracja, według której do połowy maja dojdzie do rozliczenia ok. 1,5 mld zł w ramach "Czystego powietrza".
Dwa miesiące opóźnienia
Jeszcze niedawno wszystko było na dobrej drodze do realizacji tego planu. Z naszych informacji wynika jednak, że wokół "Czystego powietrza" pojawiły się kolejne komplikacje, wskutek których rozliczanie ogromnych kwot z Brukselą pozostaje wstrzymane, a polityczne porozumienie między Polską 2050 a Centrum z końcówki kwietnia stoi pod dużym znakiem zapytania.
Palenie węglem w Polsce. "Jesteśmy ewenementem w skali całej Europy"
Według money.pl Ministerstwo Klimatu i Środowiska już przekazało do Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej wykaz wydatków w ramach "Czystego powietrza" do przedłożenia Komisji Europejskiej na kwotę ponad 1,56 mld zł. Zrobiono to w trzech partiach: 23 kwietnia - 503 mln zł, 30 kwietnia - 140 mln zł oraz 15 maja - 921 mln zł. - "Ministerstwo oraz fundusze ochrony środowiska (wojewódzkie i narodowy) przed przesłaniem do certyfikacji dokładnie zweryfikowały każdy wniosek pod kątem spełnienia zasad kwalifikowalności w funduszach europejskich" - zapewnia nas resort klimatu w przesłanych odpowiedziach.
Ale od momentu przekazania ostatniej "paczki" sprawy znów stanęły w miejscu. Resort Pauliny Hennig-Kloski nie kryje pretensji, jakie ma o to względem resortu Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz.
"Od daty przekazania poszczególnych partii wniosków do piątku, 29 maja, MFiPR nie sygnalizowało jakiegokolwiek zagrożenia dla terminowego przesłania wniosków do Komisji Europejskiej. Ostatecznie jednak 1 czerwca MKiŚ otrzymało informację, że MFiPR nie przekazało w terminie wniosków do certyfikacji. Kolejna możliwość certyfikacji upłynie z końcem lipca. Oznacza to opóźnienie w przekazaniu Polsce środków o dwa miesiące. Przekazanie tych wydatków przez MFiPR Komisji Europejskiej jest bowiem niezbędne, by ta mogła wypłacić Polsce środki z programu FEnIKS (Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko - największy krajowy program Unii Europejskiej w Polsce na lata 2021-2027 - przyp. red.) - sygnalizuje resort klimatu.
Podkreśla, że MKiŚ przekazało wcześniej do resortu funduszy pełny harmonogram certyfikacji. "MFiPR miało pełną wiedzę, kiedy otrzyma kolejne partie dokumentów i jakie terminy się z tym wiążą" - podsumowuje resort klimatu.
Resort funduszy odbija piłeczkę
O sprawę pytamy więc w MFiPR. "Wydatki w ramach Programu Priorytetowego "Czyste powietrze" nie zostały ujęte we wniosku do Komisji Europejskiej z 29 maja br., aktualnie znajdują się na niższym poziomie (MKiŚ/NFOŚiGW), gdzie wyjaśniane są jeszcze niektóre wydatki niespełniające warunków certyfikacji do KE - potwierdza resort.
Sugeruje też, że - wbrew zapewnieniom resortu klimatu - nie ma pewności, czy wszystkie wydatki zostały prawidłowo zweryfikowane. "MFiPR odpowiada zgodnie z regulacjami UE za zapewnienie, że do KE będą certyfikowane jedynie prawidłowe wydatki. W sytuacji, gdy pojawiają się wątpliwości co do całości lub części środków wnioskowanych do KE, Instytucja Zarządzająca ma obowiązek uzyskać wyjaśnienie od instytucji w systemie przed ich certyfikacją lub skorygować wydatki" - podaje resort funduszy.
I podkreśla, że Ministerstwo Finansów wstrzymało kilka miesięcy temu finansowanie "Czystego powietrza" ze środków budżetu państwa (w ramach tzw. prefinansowania).
"Przekazanie do KE wydatków obarczonych wątpliwościami mogłoby natomiast spowodować wstrzymanie refundacji przez KE, a tym samym brak odblokowania finansowania przez Ministerstwo Finansów" - argumentuje MFiPR.
- Gdybyśmy to wysłali, Komisja zablokowałaby nam całą płatność z maja. Łącznie to są 3,5 mld zł z innych projektów - argumentuje rozmówca z resortu funduszy. W takiej sytuacji, jak słyszymy, pieniędzy w tym "okienku" rozliczeń z Brukselą nie otrzymałby np. projekt budowy drogi ekspresowej S19 Rzeszów-Barwinek (860 mln zł), program "Mój prąd" (310 mln zł), IV etap budowy drugiej linii metra w Warszawie wraz z infrastrukturą towarzyszącą (71 mln zł) czy wsparcie podstawowej opieki zdrowotnej (58 mln zł).
Śledztwo
Zasadniczym problemem w oczach urzędników MFiPR ma być to, że "Czyste powietrze" objęte jest śledztwem Prokuratury Europejskiej (EPPO - European Public Prosecutor's Office).
Jak twierdzą rozmówcy, badane są już nie tyle poszczególne przypadki, lecz cały program i zachowania urzędników rozliczających granty. Resort Pełczyńskiej-Nałęcz chciał, by w ramach tzw. "paczek" wydatków do rozliczenia z KE, które wysyła mu MKiŚ, wyjęto projekty objęte śledztwami punktowymi prowadzonymi przez prokuraturę. Uznano bowiem, że to komplikowałoby dialog z KE. - Oni w resorcie klimatu tego nie zrobili i wysłali paczkę, która, po sprawdzeniu przez nas, zawierała projekty, które bada EPPO - tłumaczy rozmówca.
Jak nieoficjalnie słyszymy, na chwilę przed wysłaniem wydatków do rozliczenia z KE, resort funduszy nawiązał kontakt z EPPO. Odpowiedź - skierowana do wiceministra funduszy Jana Szyszki - przyszła 25 maja i jeszcze bardziej "usztywniła" postawę resortu Pełczyńskiej-Nałęcz.
Wynika z niej, że śledztwo Prokuratury Europejskiej prowadzone jest "w sprawie zaistniałego w okresie od co najmniej 25 stycznia 2022 r. do 18 lutego 2026 r. w wyniku niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych z NFOŚiGW oraz z Ministerstwa Klimatu i Środowiska w związku z opracowaniem zasad funkcjonowania i wdrożenia kolejnych etapów programu 'Czyste Powietrze'". Śledztwo dotyczy "wyłącznie czynów popełnionych - w formie działania lub zaniechania - przez funkcjonariuszy publicznych z NFOŚiGW oraz z Ministerstwa Klimatu i Środowiska".
- EPPO prowadzi więc śledztwo systemowe na całym "Czystym powietrzu", a nie tylko punktowe, jak zapewniało MKiŚ. Do tego zakres czasowy śledztwa się wydłuża, przecząc tym samym zapewnieniom Hennig-Kloski - wnioskuje rozmówca z MFiPR.
Nawiązuje tym samym do medialnych wypowiedzi szefowej resortu klimatu, która podkreślała, że do rozszczelnienia programu "Czyste powietrze" doszło za rządów PiS w latach 2022-2023 (wprowadzenie mechanizmu prefinansowania bez odpowiednich zabezpieczeń oraz zniesienie limitów kosztów jednostkowych, co miało sprzyjać zawyżaniu cen usług i materiałów).
Już po zmianie władzy, w listopadzie 2024 r., program został czasowo wstrzymany i gruntownie przebudowany, a następnie wznowiony w 2025 r. na nowych zasadach. Tymczasem rozmówca z resortu funduszy podkreśla, że śledztwo EPPO sięga aż 18 lutego 2026 r., co jego zdaniem poddaje narrację minister klimatu w wątpliwość.
"KE wielokrotnie informowała, że oczekuje zapewnienia przez Instytucję Zarządzającą na etapie przekazania wniosku o płatność zawierającego wydatki z projektów z programu "Czyste powietrze", że wszystkie wydatki objęte śledztwami indywidualnymi będą wyłączone" - podkreśla MFiPR w przesłanych nam odpowiedziach.
Minister klimatu: "Domniemuję, że MFiPR zaniedbało sprawę"
Takie postawienie sprawy budzi ostry sprzeciw Pauliny Hennig-Kloski. - W przesłanych przez nas dokumentach do rozliczenia z KE nie ma ani jednego wniosku objętego jakimkolwiek postępowaniem EPPO lub wobec którego byłyby jakieś wątpliwości - zapewnia nas minister.
Jak dodaje, resort funduszy dostał od jej resortu zapewnienie, wcześniej granty były kontrolowane na trzech poziomach: wojewódzkich funduszy ochrony środowiska, Narodowego Funduszu oraz przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska.
- Prowadziliśmy proces z należytą starannością, znając wagę sprawy. Domniemywam, że MFiPR zaniedbało sprawę i nie skontrolowało tego po swojej stronie, w konsekwencji nie mogło tego poświadczyć Komisji Europejskiej. W ten sposób, zaniedbując certyfikację, zespół MFiPR pogłębia deficyt budżetu państwa i mnoży koszty, bo przecież "Czyste powietrze" jest częściowo prefinansowane przez Ministerstwo Finansów - mówi Paulina Hennig-Kloska.
Jej argumentację wspiera kolejny rozmówca z jej resortu. - Też mamy kontakt z KE i takich sygnałów, że nie będą nam certyfikować wydatków objętych śledztwem EPPO, nie otrzymywaliśmy. Nie było też takich sygnałów ze strony MFiPR. Jedyne pismo z resortu funduszy dotyczyło tego, czy śledztwo EPPO wpływa na certyfikację wydatków z Komisją Europejską. Odpowiedzieliśmy, że naszym zdaniem nie i że według naszych informacji śledztwo jest na wczesnym etapie - przekonuje rozmówca z resortu Pauliny Hennig-Kloski.
Jego zdaniem, jeśli w resorcie funduszy będą do tego podchodzić w ten sposób, to oznacza całkowitą blokadę "Czystego powietrza" oraz certyfikację właściwie wszystkich wydatków z unijnego programu FEnIKS, który trzeba rozliczyć do końca 2029 r.
- EPPO zażądało mnóstwa dokumentów w sprawie "Czystego powietrza", trudno więc, by to śledztwo zakończyło się w ciągu kilku miesięcy - nie kryje emocji nasz rozmówca z resortu klimatu.
Z tezami stawianymi przez Paulinę Hennig-Kloskę nie zgadza się wiceminister funduszy Jan Szyszko.
- 25 maja, w odpowiedzi na moje zapytanie, Prokuratura Europejska potwierdziła, że skala śledztwa na "Czystym Powietrzu" jest większa niż twierdzi Paulina Hennig-Kloska. Minister twierdziła, że śledztwo dotyczy czasów PiS. Okazuje się, że Prokuratura bada nadużycia MKiŚ, które miały miejsce jeszcze w tym roku. Śledztwo miało dotyczyć tylko konkretnych, pojedynczych przypadków nadużyć, a okazuje się, że Prokuratura bada systemowe zaniechania MKiŚ na całym programie "Czyste Powietrze". Rozumiem duże emocje minister, ale rolą MFiPR jest ochrona środków publicznych. Żadna presja polityczna nie zmusi nas do działań, których efektem będzie zamrożenie unijnych miliardów na inwestycje w polską infrastrukturę - twierdzi.
Wyłudzenia w programie
W programie "Czyste powietrze" stwierdzono mnóstwo nieprawidłowości i prób wyłudzeń, choć resort klimatu podkreśla, że to efekt działań i zaniechań poprzedniej ekipy rządzącej z PiS.
Jak pisaliśmy w Wirtualnej Polsce, 21 kwietnia agenci CBA weszli do siedzib Ministerstwa Klimatu i Środowiska oraz Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Działali na polecenie Prokuratury Europejskiej, prowadzącej czynności ws. programu "Czyste powietrze" i zmian wprowadzanych przy udzielaniu dotacji od 2021 r. Kontrole przeprowadzono także w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej, rozliczającym program z Komisją Europejską.
Jak podaje MFiPR, w 2026 r. wydatki dotyczące "Czystego powietrza" nie były certyfikowane do KE w ramach programu FEnIKS na lata 2021-2027. Do tej pory certyfikowano środki dotyczące… zakupu tablicy informacyjnej WFOŚiGW w Krakowie w kwocie 1230,50 zł.