Afera Amber Gold. Tajna notatka ABW na miesiąc utknęła w kancelarii prezydenta Komorowskiego

Z odtajnionych dokumentów wynika, że z pismem najpierw zapoznał się ówczesny szef kancelarii prezydenta Jacek Michałowski, a miesiąc później prezydent Bronisław Komorowski.

Obraz
Źródło zdjęć: © Beata Zawrzel/REPORTER
Katarzyna Kalus

Przez miesiąc bez żadnej reakcji leżała w kancelarii prezydenta Bronisława Komorowskiego tajna notatka ABW dotycząca Amber Gold. Agencja ostrzegała najważniejsze osoby w państwie przed piramida finansową – ujawnia radio RMF FM.

Z odtajnionych dokumentów wynika, że z pismem najpierw zapoznał się ówczesny szef kancelarii prezydenta Jacek Michałowski, a miesiąc później prezydent Bronisław Komorowski.

Z ustaleń reportera RMF wynika, że informacja ABW została przekazana głowie państwa w szczególnym trybie, z zastrzeżeniem, że może zawierać informacje istotne dla bezpieczeństwa i międzynarodowej pozycji Polski. Wpłynęła do kancelarii 25 maja 2012 roku. Ówczesny jej szef zapoznał się z notatką 3 lipca, prezydent Komorowski – dokładnie miesiąc póżniej.

Zobacz także: Komisja śledcza ds. Amber Gold. Giertych kontra Wassermann

W notatce pojawiła się informacja, że ofiarami piramidy może być nawet kilkadziesiąt tysięcy osób. Z informacji RMF wynika, że ABW ostrzegała także przed samym twórcą Amber Gold – Marcinem P., o którym, pisała, że ciążą na nim „liczne prawomocne wyroki za przestępstwa, oszustwa i inne”.

Pismo, do którego dotarł reporter RMF, zostało odtajnione na wniosek członka komisji śledczej ds. Amber Gold Jarosława Krajewskiego z PiS.

Wybrane dla Ciebie