Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie

GUS:
Przemysł w górę najszybciej w tym roku

Afera SKOK Wołomin. Jest akt oskarżenia przeciwko byłemu posłowi

Afera SKOK Wołomin. Jest akt oskarżenia przeciwko byłemu posłowi

Zdaniem prokuratury Władysław S. wyłudził ze SKOK w Wołominie trzy pożyczki w łącznej kwocie 3,6 mln zł Fot. Stanisław Kowalczuk/East News
Zdaniem prokuratury Władysław S. wyłudził ze SKOK w Wołominie trzy pożyczki w łącznej kwocie 3,6 mln zł

Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko byłemu posłowi i rolniczemu związkowcowi Władysławowi S. w sprawie wyłudzeń ze SKOK Wołomin. Mężczyźnie grozi nawet 15 lat więzienia.

Jak podaje rmf24.pl, prokurator przekazał także akty oskarżenia przeciw dwóm innym mężczyznom: Dominikowi de V. i Tomaszowi S. Ci nie przyznali się do zarzucanych im czynów.

Zdaniem prokuratury Władysław S. wyłudził ze SKOK w Wołominie trzy pożyczki w sumie na 3,6 mln zł. Miał także prać brudne pieniądze. Tu pada suma nie mniejszej niż 20,89 mln zł. Oskarżonemu zarzucono w sumie 102 przestępstwa.

SKOK-i. Niekończąca się afera

 

 

Jak podaje rmf24.pl, z tych pieniędzy były poseł regulował zobowiązania zadłużonego rolniczego związku, na którego czele stał. Z kolei te ponad 20 milionów miało być przelane między innymi przez cypryjskie spółki na konto rolniczej telewizji TVR, której Władysław S. był współwłaścicielem. Dominik De V. oraz Tomasz S. zasiadali z kolei w jej zarządzie TVR.

Władysław S. częściowo przyznał się do oszustw kredytowych, jednak nie przyznał się do popełnienia pozostałych przestępstw oraz złożył wyjaśnienia, zgodne w znacznej części z ustaleniami śledczych. Oskarżony kwestionuje ocenę karną jego działań.


Afera SKOK Wołomin zatacza coraz większe kręgi

Zarzuty ogłoszono już w sumie 872 osobom. W prowadzonych w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga śledztwach, dotyczących SKOK Wołomin, zarzuty przedstawiono już ponad 140 osobom. Są to zarzuty oszustw kredytowych, prania brudnych pieniędzy, fałszowania dokumentów kredytowych, a także sprzeniewierzenia.

Jeszcze latem 2016 r. Prokuratura Krajowa informowała, że postępowania w sprawie przestępstw związanych z działalnością SKOK Wołomin - skąd wyłudzono wielomilionowe kredyty na "słupy" - poprowadzą dwa specjalne zespoły prokuratorów: jeden w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga, a drugi - w Prokuraturze Okręgowej w Gorzowie Wlkp.

Gorzowska prokuratura prowadzi największe postępowanie ws. SKOK Wołomin, w którym bada działalność grupy przestępczej mającej wyłudzić w ciągu kilku lat z tej Kasy pożyczki na kwotę ponad 1 mld zł.

W końcu sierpnia 2017 r. Prokuratura Krajowa podawała, że wówczas we wszystkich sprawach dotyczących SKOK Wołomin - w Gorzowie i Warszawie - przedstawiono zarzuty 723 osobom. Wobec 64 podejrzanych stosowany był wówczas środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Prokuratorzy skierowali do końca sierpnia akty oskarżenia przeciwko 225 osobom, a prawomocnie skazano 90 z nich.

Na początku marca 2017 r. zarzuty dotyczące m.in. uzyskania za akceptacją osób zarządzających mieniem SKOK Wołomin pożyczek w oparciu o nierzetelne, poświadczające nieprawdę dokumenty "mające istotne znaczenie dla decyzji o przyznaniu kredytu" usłyszał w praskiej prokuraturze rolniczy związkowiec i b. poseł Władysław S.

Z kolei w lipcu 2017 r. zarzuty usłyszał warszawski notariusz Andrzej K. - chodziło m.in. o "sporządzenie i dostarczanie 50 aktów notarialnych mających stanowić zabezpieczenie hipoteczne wierzytelności SKOK Wołomin na nieruchomościach o rażąco niskiej wartości w stosunku do wierzytelności będących przedmiotem kredytów".

Afera SKOK na miliardy złotych

 

Śledztwo dotyczące nieprawidłowości w SKOK Wołomin zostało wszczęte w 2011 r. w Warszawie na podstawie ponad 80 zawiadomień o nieprawidłowościach zgłoszonych do Generalnego Inspektora Informacji Finansowej. Dwa lata później w Gorzowie Wlkp. ruszyło postępowanie dotyczące pierwotnie wyłudzania kredytów z banku PKO BP, w którym pojawił się wątek ogromnych wyłudzeń kredytów na szkodę Kasy z Wołomina.

Jednym z głównych podejrzanych w sprawie jest b. oficer Wojskowych Służb Informacyjnych Piotr P., który zasiadał w Radzie Nadzorczej SKOK Wołomin i - według prokuratury - był "głównym pomysłodawcą i koordynatorem grupy przestępczej".

Piotrowi P. - jak informowano - do końca sierpnia przedstawiono 679 zarzutów oszustwa na łączną kwotę ponad 1 mld 353 mln zł z tytułu wyłudzonych pożyczek i kredytów. Prokuratorzy ogłosili mu ponadto 87 zarzutów dotyczących prania brudnych pieniędzy. Natomiast prezesowi zarządu SKOK w Wołominie Mariuszowi G. przedstawiono m.in. 539 zarzutów w zakresie doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzania mieniem na łączną kwotę ponad 660 mln zł.

Na podstawie materiałów zebranych w sprawach, a także korzystając z informacji uzyskanych od syndyka masy upadłości SKOK w Wołominie ustalono, że Bankowy Fundusz Gwarancyjny wypłacił gwarantowane deponentom SKOK w Wołominie środki pieniężne w kwocie około 2 mld 240 mln zł. Natomiast szkoda z tytułu niespłaconych pożyczek i kredytów wynosi około 3 mld zł.

Czytaj także
Polecane galerie
jot
2018-02-14 06:58
No panie Kamysz,co pan na to?Wszak to gumofilc z PSL.
wieslawa53
2018-02-13 17:20
Szczegółowych wyjaśnień powinien udzielić senator PiS p,.Bierecki, który miał nadzorować i nadzorował działalność SKOK-ów. I co ? I nic.
praga
2018-02-13 13:52
Serafin uważał ,ze jest ponad prawem jak i wielu jego podobnym . Pozbawić jego rodzinę całego majątku oraz zabierać dochody do końca ich życia.
Pokaż wszystkie komentarze (17)