Notowania

Arktyka nie będzie dla Polski żyłą złota. To lodowy poligon gigantów

- Arktyka stała się poligonem zmagań gigantów: Rosji, USA i Chin. Polska w tej grze nie ma większych szans - przyznaje Damian Wnukowski, ekspert PISM.

Podziel się
Dodaj komentarz
(FLPA/Bernd Rohrschneider/East News)

Dziś z rejonów arktycznych wraca polska misja gospodarcza inaugurująca program Go Arctic. Jak przekonuje Ministerstwo Gospodarki arktyczny kierunek to szansa dla polskich przedsiębiorców. Eksperci nie są tak entuzjastyczni. - Arktyka stała się poligonem zmagań gigantów: Rosji, USA i Chin. Polska w tej grze o najwyższe stawki nie ma większych szans – stwierdza Damian Wnukowski, ekspert PISM.

Potencjał ukryty pod lodami Arktyki staje się coraz bardziej dostępny, a w walce o jego zasoby swój udział chce mieć również Polska. Go Arctic, czyli polska misja biznesowa na Grenlandii to kontynuacja poprzedzających ją programów gospodarczych na takich rynkach, jak: Chiny, Indie i Afryka. Na dalekiej północy już działają firmy z branży wydobywczej i paliwowej. Jak zapewnia PAIiIZ wkrótce dołączyć do nich mają szanse również inne.

- W porównaniu do poprzednich programów, a zwłaszcza Go Africa, czy Go China, Go Arctic to dla Polski kierunek mniej perspektywiczny i dochodowy, ale również stwarzający okazje do zaistnienia polskiego biznesu – przyznaje w rozmowie z money.pl Damian Wnukowski, ekspert Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Według amerykańskiego raportu US Geological Survey, pod lodami Arktyki znajduje się 13 proc. nieeksploatowanych światowych złóż ropy naftowej. To w przeliczeniu około 90 bilionów baryłek tego surowca.

Jednak prawdziwym energetycznym skarbem może okazać się blisko jedna trzecia światowych zasobów gazu. To oznacza, że Arktyka, jak piszą autorzy raportu US Geological Survey, może być największym geograficznie niezbadanym pod względem potencjału rejonem ropo i gazonośnym pozostałym na Ziemi. I mimo że zdaniem analityków Oksfordzkiego Instytutu Badań nad Energią (OIES), eksplantacja tych złóż będzie możliwa dopiero po 2030 roku, to już teraz walkę o wpływy w tym rejonie zintensyfikowały Dania, Norwegia, USA, Kanada i Rosja oraz USA.

- Arktyka to oczywiście bardzo bogaty region, dotąd niedostępny i nieeksploatowany. Zmiany klimatu dają szansę na wydobycie nowych surowców, lub otwarcie nowych szlaków komunikacyjnych. Ale to także jeden z ważniejszych ekosystemów Ziemi. Jego topnienie otwiera drogę do bogactw naturalnych, ale również naraża na zniszczenie środowiska naturalnego i nieodwracalne zmiany klimatyczne – ostrzega w rozmowie z *money.pl *Magdalena Figura, koordynatorka kampanii "Chrońmy Arktykę" w polskim Greenpeace.

Jak przekonuje ekspert PISM, Polska ma małe szanse na konkurowanie w tych najbardziej dochodowych branżach z międzynarodowi gigantami. Dobrze jednak wyszło nam zagospodarowanie złóż metali we wschodniej Grenlandii, gdzie do wydobycia przygotowuje się polski KGHM. Według szacunków złoże Malmbjerg, na którym inwestuje KGHM, jest jednym z największych złóż tego metalu na świecie. Natomiast inaugurujący program Go Arctic, prezes PAIiIZ Sławomir Majman, widzi również szanse naszych spółek zajmujących się obsługą górnictwa, jak w przypadku żelazokrzemów. Instalację do produkcji tego ważnego składnika stopów aluminiowych, używanego do produkcji silikonów, już od 2016 roku uruchomi obecna na Islandii polska Grupa PCC.

- Arktyka to region, który rozbudza wyobraźnię zwłaszcza w kontekście nowych złóż surowców, głównie ropy naftowej i gazu. W tym kontekście Arktyka stała się poligonem zmagań gigantów: Rosji, USA i Chin. Polska w tej grze nie ma większych szans, ale może próbować swoich sił w innych obszarach – mówi Wnukowski. - Wsparcie rządowe na tym kierunku jest niezwykle ważne, jeśli nie niezbędne. Jednak 11 firm to wciąż skromna delegacja - dodaje.

Zielone technologie

Jak alarmuje Greenpeace, pokrywa lodowa Arktyki kurczy się w niebezpiecznym tempie, a co roku bite są rekordy. "Od lat 70. stopniała o trzy czwarte, a tylko w ostatnich latach Arktyka straci ponad 70 mld ton lodu rocznie. W efekcie Arktyka może być porze letniej całkowicie pozbawiona lodów już w 2035 roku" – czytamy w analizie Obserwatora Finansowego NBP.
Ręce zacierają firmy wydobywcze, bo mniej lodu, to łatwiejszy dostęp i mniejsze koszty, a z pod ustępującego lodowca wyłania się prawdziwa tablica Mendelejewa: kobalt, platyna, nikiel, cynk, a także złoża diamentu. - Trudno się cieszyć z coraz większej dostępności Arktyki, jest ona efektem niekorzystnych zmian klimatycznych, które dotkną nas wszystkich – przestrzega Magda Figura i porównuje ten huraoptymizm do radości z wybuchu epidemii, na której przecież - tak dobrze - zarobią koncerny farmaceutyczne.

Choć Arktyczne złoża ropy, gazu czy nawet metali ziem rzadkich nie będą dla Polski żyłą złota, to mamy szansę zaistnieć w pewnych niszach. Bo arktyczny kierunek to nie tylko kopalnie, odkrywki i odwierty. Północ to także pole do działań proekologicznych, w których rolę Polski chce zapewnić poprzez program Go Arctic rząd. - Na początku zależy nam na wprowadzeniu polskich spółek związanych z ochroną środowiska – przekonuje prezes Majman.

O jakie spółki chodzi? W pierwszej misji gospodarczej pojechały firmy, które zajmują się produkcją systemów do budowy domów energooszczędnych, firmy projektujące i budujące ekobudynki i hale, producenci katalizatorów procesów spalania oraz biokonwersji odpadów czy też firmy produkujące urządzenia do oczyszczania wody. Wśród nich wymieniane są takie firmy jak: Izodom, Solcraft, Agata Dust Control, CWD, Ecorys, Energo Natura czy WSK Kraków.

- Zielone technologie to pole do popisu, zwłaszcza w dziedzinie zabezpieczania i neutralizacji skutków działań gospodarczych na środowisko. Byłabym dumna, gdyby nasz kraj to właśnie w tej dziedzinie się tam realizował. Patrząc jednak przez pryzmat tego, jakie osiągnięcia mamy w Polsce, nie pałam optymizmem. Mam nadzieję, że program Go Arctic nie okaże się w tym kontekście tylko ruchem marketingowym – mówi działaczka Greenpeace. - Ważne jest to, jak Polska podczas misji gospodarczych się tam przedstawi. Mamy wieloletnie doświadczenie i historię działań w tym regionie. Wykorzystajmy to.

Polemizuje z nią Damian Wnukowski, który jednak widzi perspektywę dla polskich rozwiązań ekologicznych: Odnawialne źródła energii. produkcja turbin wiatrowych, albo technologii ochrony zbiorników wodnych, zabezpieczeń przed wyciekami i klęskami ekologicznymi - wylicza. - Szansą dla Polski mogą być również usługi geologiczne i sprzęt do wydobycia surowców naturalnych. Polska ma dobry punkt wyjścia. Po pierwsze wieloletnią obecność polskich naukowców, w tym w Polskiej Stacji Polarnej Hornsund na Spitsbergenie i udział jako stały obserwator w Radzie Arktycznej. Po drugie, położenie geograficzne również poszerza nasze możliwości.

Jak przypomina PAIiIZ Arktyka od wielu lat przyciąga uwagę Polski. W 1996 roku powołano Radę Arktyczną, której członkami są Islandia, Stany Zjednoczone, Rosja, Szwecja, Kanada, Finlandia, Norwegia oraz Dania wraz ze swoimi autonomicznymi terytoriami zależnymi - Grenlandią i Wyspami Owczymi. Polska ma w Radzie status stałego obserwatora.

Transport i turystyka

"Obok możliwości eksploatacji nowych, bogatych zasobów, wyłania się równocześnie całkiem realnie perspektywa, że przez biegun północny otworzy się nowa, o wiele krótsza niż przez Kanał Sueski, droga z Azji do Europy i odwrotnie" – czytamy w analizie Obserwatora Finansowego.

Jak wyjaśnia dr hab. Bogdan Góralczyk, i tutaj swoje interesy prowadzą potęgi. Już pięć lat temu tą trasę przepłynęły cztery statki komercyjne wspierane przez lodołamacze. Rosjanie morskie podłoże pod Biegunem Północnym zaznaczyli jako swoją strefę wpływów i powołali specjalne biuro do spraw transportu przez Morze Północne.

Tym obszarem zainteresowani są również Chińczycy, którzy wysłali tam wiele misji badawczych, a w okolicach Reykjaviku zacumował niemal na stałe ich lodołamacz Śnieżny Smok. Jak podaje Instytut Badań nad Pokojem, na którego analizę powołuje się Obserwator Finansowy, "Chiny wykazują ostatnio największą determinację, by być jeszcze jednym graczem na obszarze Arktyki. Zarówno aktywnym inwestorem, jak "współudziałowcem" w przedsięwzięciach komunikacyjnych".

Kwestia transportu przez Arktykę ważna jest także dla wszystkich państw zrzeszonych w Radzie Arktycznej w tym również Polski.

- Ciekawą opcją może okazać się rozwój floty przy okazji powstania nowych szlaków. Nasz przemysł stoczniowy jest w coraz lepszej kondycji i ma dobrą renomę – argumentuje Damian Wnukowski. - Być może trudno będzie zawalczyć o kontrakty na wielkie kontenerowce, albo lodołamacze, bo tu potentatem jest np. Korea Płd., ale już budowa kutrów i mniejszych jednostek oraz ich remonty mogą okazać się atrakcyjne. Zwłaszcza, że jesteśmy stosunkowo blisko, co redukuje koszty transportu.

Zdaniem ekspertów PAIiIZ również perspektywicznym może okazać się sektor turystyczny. Jak wynika z ich analizy tylko w tym roku ruch turystyczny w Islandii wzrósł o 40 proc., więc Polska mogłaby powalczyć także na tym rynku.

- Jeśli chodzi o turystykę, trudno mówić tu o jakiejś spektakularnej skali. Być może takie kontakty pomogą rozwinąć poszczególnym biurom podróży swoje oferty zwłaszcza pod hasłem ekoturystyki - komentuje Damian Wnukowski.

Budownictwo, usługi geologiczne

Jak argumentuje PAIiIZ, dla Polski bardzo perspektywiczne mogą okazać się kontrakty związane z budownictwem. Współorganizatorzy programu Go Arctic przekonują, że zwłaszcza firmy, które specjalizują się w budownictwie odpornym na ekstremalne warunki oraz energooszczędne.

Ekspert PISM dostrzega jednak również inne inwestycje budowlane i infrastrukturalne, w których mogliby zaistnieć polscy wykonawcy. - Wraz z większą aktywnością w regionie arktycznym będą powstawały drogi, lotniska, porty, miasta, a w nich instalacje. Tu najpewniej jako podwykonawcy, ale jednak, możemy zyskać kontrakty – zauważa Wnukowski.

Większą rolę zdaniem eksperta możemy uzyskać w miękkich usługach. - Szansą dla Polski mogą być również usługi geologiczne i sprzęt do wydobycia surowców naturalnych - przekonuje. W tych dziedzinach polskie firmy są postrzegane jako jedne z najbardziej doświadczonych.

Lista sektorów, które mogą skorzystać z możliwości, jakie oferuje rynek arktyczny:

Program Go Arctic przewiduje współpracę między polskimi a zagranicznymi inwestorami, którzy lokują swój kapitał oraz inwestycje w obszarze arktycznym, a oprócz firm w misjach gospodarczych biorą udział również instytucje okołobiznesowe jak: wspomniany GreenEvo - Green Technology Akcelerator, Instytut Nowych Technologii Inżynierii Środowiska, Centre for International Relations, ThinkTank Centrum Dialogu i Analiz.

Program Go Arctic został uruchomiony w grudniu 2015 roku. Ma on na celu zaprezentowanie polskim firmom atrakcyjności inwestycyjnej obszaru arktycznego oraz zachęcenie ich do inwestowania m.in. w takich państwach, jak: Dania, Finlandia, Islandia, Kanada, Norwegia czy Szwecja.

Tagi: go arctic, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz