Kolejne kłopoty Biedronki. Afera holterowa to czubek góry lodowej

Biedronka nie ma ostatnio dobrej passy. Najpierw inspekcja pracy wykryła, że sieć narusza prawa pracowników. Później opisaliśmy w money.pl aferę holterową - czyli zmuszanie pracowników do badania aparaturą medyczną, jak ciężko pracują. Teraz sieć wzięli na celownik górnicy.

Biedronka ma ostatnio kłopoty. Chodzi o traktowanie pracowników
Źródło zdjęć: © Lech Gawuc/Reporter
Agata Kalińska

Czego górnicy mogą chcieć od sieci handlowej? Otóż okazuje się, że boją się o swoje żony i matki, które pracują właśnie w Biedronce. Ich losem górnicze związki postanowiły zainteresować szefa "Solidarności" Piotra Dudę. "Jesteśmy zaniepokojeni stanem psychicznym pracownic, które na własną rękę próbują szukać pomocy” - piszą związkowcy z Kopalni Węgla Kamiennego JAS-MOS w liście do przewodniczego "S". List cytuje "Gazeta Wyborcza".

Chodzi dokładnie o sklep w Wodzisławiu Śląskim, gdzie pracują głownie kobiety. Zatrudnieni napisali do dyrektora Jeronimo Martins Polska w sprawie "stosowania jawnej dyskryminacji i mobbingu wobec wieloletnich pracownic" przez kierownika rejonu. Związek górników chce je wspierać.

Zobacz też: Walki w dyskontach. Oto ulubiony sport Polaków

Afera holterowa

List górników wpisuje się w wizerunkowe problemy Biedronki, które trwają od kilku miesięcy. Ostatnio największym echem odbiła się sprawa z badaniem, jak ciężką pracę wykonują pracownicy sieci. Takie badania prowadzone są od kilku lat i pracownicy mieli nigdy wcześniej przeciw nim nie protestować. Ale w tym roku było inaczej.

Problem tkwi w tym, jak przeprowadzono to badanie. Pracownikom 20 Biedronek w całym kraju na jeden dzień nałożono specjalne czujniki rejestrujące, jak ciężko pracują. Kobietom nakazano zdjąć biustonosze, a prowadzący badanie się nie wylegitymowali. Nikt też nie zapytał pracowników, czy w ogóle zgadzają się na noszenie aparatury medycznej. Sprawę opisaliśmy w money.pl jako pierwsi.

- Rano kierownictwo poprosiło nas o przyjście do pokoju socjalnego, w którym czekali pracownicy jakiejś zewnętrznej firmy. Założyli nam aparaty do mierzenia pracy serca, które nosiliśmy przez cały dzień. Żadnego wyjaśnienia, czemu ma to służyć - relacjonował pracownik jednego ze sklepów sieci Biedronka.

Sieć tłumaczyła wówczas, że skarżyło się bardzo niewielu pracowników. - Skarga dotyczy zaledwie dwóch sklepów spośród ponad 20 poddanych obecnej edycji badań. Być może w tych dwóch konkretnych przypadkach proces komunikacji między pracownikami, ich przełożonymi oraz badaczami Instytutu był niewystarczający i doprowadził do dyskomfortu niektórych pracowników - informowała Biedronka w przysłanym money.pl oświadczeniu.

Co wykryli inspektorzy

To jednak nie wszystko. Na początku października światło dzienne ujrzały wyniki kontroli przeprowadzonej w kilkunastu sklepach Biedronki przez Państwową Inspekcję Pracy. Wyniki nie są dla sieci pochlebne. Inspektorzy stwierdzili naruszanie przepisów związanych z planowaniem czasu pracy, nierzetelne prowadzenie ewidencji czasu pracy oraz łamanie przepisów związanych z urlopami wypoczynkowymi.

Co to oznacza w praktyce? Na przykład to, że firma nie płaciła pracownikom za nadgodziny albo uniemożliwiała korzystania z kwadransa przysługującej przerwy. Zdarzało się też przydzielanie dni wolnych podczas zwolnień lekarskich.

Tym razem sieć tłumaczyła, że przy tak dużej skali działalności, nieprawidłowości mogą się zdarzyć, choć w opinii sieci są to pojedyncze przypadki. I wynikają z błędu ludzkiego, lub błędnej interpretacji przepisów.

Związkowcy twierdzą z kolei, że pracownicy mają za dużo obowiązków i są przemęczeni. – Zdarzyła się taka sytuacja, że w jednym ze sklepów na zmianie był tylko kierownik i jeden pracownik - mówi Piotr Adamczak, przewodniczący Solidarności w sklepach Biedronki. - Na kasach brakuje pracowników, klienci bardzo często stoją w długich kolejkach, denerwują się i zaczynają wyżywać się na pracownikach, żądając przywołania osób do obsługi kas. Najgorzej jest w godzinach wieczornych, w wielu sklepach panuje bałagan, zalegają kartony i niewyładowany towar, bo nie miał kto tego zrobić – dodaje Alfred Bujara, przewodniczący handlowej "Solidarności".

Przedstawiciele "Solidarności" twierdzą, że w handlu może brakować nawet 150 tys. pracowników

Wybrane dla Ciebie
Zondacrypto w kryzysie. Rada nadzorcza składa rezygnację
Zondacrypto w kryzysie. Rada nadzorcza składa rezygnację
Zapasy gazu w UE najniższe od lat. Będzie presja na ceny
Zapasy gazu w UE najniższe od lat. Będzie presja na ceny
Nagły zwrot w Białym Domu. To on będzie negocjował z Iranem
Nagły zwrot w Białym Domu. To on będzie negocjował z Iranem
Europejski kraj ma zapas paliw tylko na 20 dni. Wyślą ludzi z biur do domów?
Europejski kraj ma zapas paliw tylko na 20 dni. Wyślą ludzi z biur do domów?
Ruch statków w cieśninie Ormuz znów zamarł. Ożywienie było chwilowe
Ruch statków w cieśninie Ormuz znów zamarł. Ożywienie było chwilowe
Słowacy porównali ceny diesla w całej Europie. Co im wyszło?
Słowacy porównali ceny diesla w całej Europie. Co im wyszło?
Trump za bardzo się spieszy? Europa obawia się skutków negocjacji z Iranem
Trump za bardzo się spieszy? Europa obawia się skutków negocjacji z Iranem
40 porwań związanych z kryptowalutami. Francja bije na alarm
40 porwań związanych z kryptowalutami. Francja bije na alarm
MON wzywa kierowców na ćwiczenia. Branża boi się paraliżu
MON wzywa kierowców na ćwiczenia. Branża boi się paraliżu
CPK wybrało inżyniera kontraktu. Oferta na 1,6 mld zł
CPK wybrało inżyniera kontraktu. Oferta na 1,6 mld zł
Będą badać jakość życia. GUS apeluje do Polaków
Będą badać jakość życia. GUS apeluje do Polaków
Rozbudowa autostrady A2. Krytyczny moment dla terminu rozpoczęcia prac
Rozbudowa autostrady A2. Krytyczny moment dla terminu rozpoczęcia prac