Notowania

wiadomości
07.01.2017 11:49

Disco polo wróci do telewizji na stałe? Jacek Kurski chce pójść drogą Zygmunta Solorza i Polsatu

- Moda na disco polo nigdy się w Polsce nie skończyła. Ludzie przestali się wstydzić - mówi WP money Sławomir Świerzyński, lider zespołu Bayer Full. Disco polo będzie trampoliną dla Telewizji Polskiej? Jacek Kurski dobrze wie, na czym zarabiali najbogatsi ludzie w Polsce. Na muzyce. Ale nie chodzi o artystów.

Podziel się
Dodaj komentarz
(TRICOLORS)

- Moda na disco polo nigdy się w Polsce nie skończyła. Były wzloty i upadki to oczywiste, ale ludzie w ostatnich latach przestali się tej muzyki wstydzić - mówi WP money Sławomir Świerzyński, lider zespołu Bayer Full. I w listach przekonuje prezesa TVP, że tą drogą powinien iść, jeżeli chce mieć wysoką oglądalność. Disco polo będzie trampoliną dla Telewizji Polskiej? Na tej muzyce zarabiali najbogatsi ludzie w Polsce.

6 stycznia o godzinie 23 koncert w klubie Arena w Bierzwnicy. Dwie godziny później występ w Złotowie przed publiką klubu Genesis. A później Białystok, Wolbrom, Kleszczów, Sypniewo. Wyjazdy od miejscowości do miejscowości w ciągu jednego dnia to norma. Koncert za koncertem, kilkanaście w ciągu miesiąca. Ponoć za 15 tys. zł od występu. Tak przynajmniej wynika z cennika artystów, który funkcjonuje na stronach niektórych agencji. Taniej wychodzą jedynie te weselne, które zespół od czasu do czasu również gra. Tabloidy wyceniały je na 12 tys. zł.

To zespół Akcent i Zenon Martyniuk. Choć na scenie jest od ćwierć wieku, to na ustach wszystkich znalazł się dopiero ostatnio. Sylwestrowy koncert Telewizji Polskiej w Zakopanem oglądało w szczytowych momentach ponad 5 mln osób. Jednak tylko przez chwilę i tylko, gdy na scenie był Zenon Martyniuk.

- Ludzie już kilka lat temu zrozumieli, że słuchanie disco polo to żaden wstyd. Chętnie o tym opowiadają, chętnie chodzą na koncerty. A jak trzeba to i bronią artystów przed krytyką w sieci. "Jak wam się nie podoba, to przełączcie kanał", takie wpisy widzę naprawdę często - mówi WP money Sławomir Świerzyński z zespołu Bayer Full. - Pierwsze szaleństwo z lat 90. minęło. Wtedy nie było festiwalu bez disco polo. Kilka lat było troszkę gorzej, ale od dobrej dekady Polacy znów lubią muzykę disco - dodaje.

Polacy od lat chętnie słuchają disco polo w radiu, w telewizji i w internecie. Niektórzy do dziś nie uznają wesela bez kilku elektronicznych szlagierów z lat 90. A piosenki disco polo często śpiewają reprezentanci Polski w piłce nożnej. Kamil Grosicki, Arkadiusz Milik i Michał Pazdan świetnie bawili się przy tych rytmach.

Na YouTubie rekordy popularności od dawna biją disco-polowe hity. Najpopularniejsze wideo zespołu Weekend mają od kilkudziesięciu do stu milionów wyświetleń. Radosław Liszewski - lider zespołu - w tym miesiącu odwiedzi Białą Wieś, Biecz, Człuchów, Międzylesie i Wisłę. Znajdzie też czas na imprezę prywatną w Łodzi.

Disco polo wraca do telewizji

- Moda na disco polo na dobrą sprawę nigdy się nie skończyła. Część zespołów gra nieustannie od lat, w tej chwili na rynku jest prawie 1000 twórców. W tym już naprawdę trudno się rozeznać - dodaje Świerzyński. I zdradza, że od dłuższego czasu przekonuje Jacka Kurskiego do otwarcia się na muzykę disco. - Rozmawialiśmy o kilku pomysłach. Jednym z nich jest wprowadzenie dnia na festiwalu w Opolu tylko dla muzyki disco. Powiedziałem prezesowi wprost, że wiem jak przekonać Polaków do oglądania telewizji publicznej - opowiada.

Receptą ma być więcej miejsca dla disco polo. Wbrew pozorom Telewizja Polska po lekką muzykę nie sięgnęła dopiero przy okazji ostatniej imprezy sylwestrowej. Stało się to już 25 lat wcześniej, gdy transmitowała "Galę Piosenki Popularnej i Chodnikowej". Nie była to byle jaka impreza - koncert w Sali Koncertowej Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie prowadził Janusz Weiss. Widownia bawiła się przy "Białym Misiu" i "Ciao Italia". Gdy leciało "Dla mamy, dla mamy mamy blues" w wykonaniu Martyniuka publiczność odpalała zapalniczki.

Nie zabrakło też "Mydełka Fa". Miał być utworem prześmiewczym, wyszedł hit. Przez pewien czas utwór królował nawet na listach przebojów w Chicago. Pałac Kultury i Nauki jeszcze kilka razy gościł artystów "muzyki lekkiej".

Telewizja Polska z disco polo romansowała, ale to zupełnie ktoś inny zbudował na niej biznesową wielkość. Mowa o Zygmuncie Solorzu i telewizji Polsat. I bez wahania skorzystał z rosnącej popularności Shazzy ("Baiao Bongo", "Egipskie noce") czy popularnego Bayer Full ("Majteczki w kropeczki", "Wszyscy Polacy to jedna rodzina", "Cyganka Janeczka"). Gdy Bayer Full trafiał w 1994 r. na ekran Polsatu, był już kojarzonym zespołem. Rok wcześniej dostał m.in. nagrodę Browaru Żywiec. 2 tys. puszek piwa.

Gdy Polsat rezygnował z programu "Disco Relax" Zygmunt Solorz był trzecim najbogatszym Polakiem. Jego majątek w 2002 r. wart był 2,8 mld zł. Telewizja Solorza stawała się wtedy poważniejsza - widza miał przekonać program "Idol", a nie "Majteczki w kropeczki". Solorz z disco polo zrezygnował. Polacy nie.

Lekkie hity stały się również charakterystyczne dla polityków. Piosenka "Ole Olek!" przekonywała Polaków do Aleksandra Kwaśniewskiego w 1995 r. Sławomir Świerzyński też śpiewał piosenkę wyborczą - zachęcał do pójścia na wybory. Po disco sięgnęło nawet współczesne SLD. Zespół 2Sisters promował Grzegorza Napieralskiego w 2010 r. "Są nas miliony, zdobędziemy świat!" - obiecywały siostry.

Solorza zastąpił ktoś inny

Słabość do muzyki disco wykorzystał kolejny milioner - Zbigniew Bembenek, właściciel ZPR Media. Na liście najbogatszych Polaków pojawił się w 2006 r. Wtedy jego majątek wynosił 250 mln zł, głównie za sprawą sukcesu tabloidu "Super Express". Na tym ambicje Bembenka się nie skończyły. Sięgnął po disco polo i sprawdzony format programu "Disco relax". Kilkunastominutowy odcinek zamienił jednak w nadającą 24 godziny na dobę stację telewizyjną. W 2011 r. wystartowała Polo TV.

Disco polo, muzyka biesiadna, dance, folk, muzyka cygańska - do koloru do wyboru. I wystarczyło kilka miesięcy, by Polo TV stało się najczęściej oglądaną telewizją muzyczną w Polsce. Globalna marka MTV mogła tylko zazdrościć wyników.

Do holdingu Bembenka należy również wytwórnia Lemon Records. Stawia właśnie na artystów disco. Bembenek połączył też biznes gazetowy z muzyką - do "Super Expressu" dodawał kasety, później płyty. I jak widać po wynikach - taktyka opłacała się. W 2014 r. wpływy z reklam w Polo TV wynosiły 186 mln zł, w 2015 r. już 249 mln - informowały Wirtualne Media.

A holding ma apetyt na więcej. Telewizja zorganizowała już trzy festiwale w Szczecinku. Stacja bez problemu nakłoniła największe gwiazdy do przybycia. Frekwencja? Na festiwal przyszły tłumy. Co roku Polo organizuje urodziny stacji. To kolejna okazja do dużego koncertu i promocji muzyki.

Nie powinny więc dziwić zapowiedzi Jacka Kurskiego, prezesa Telewizji Polskiej. W wywiadzie dla "Super Expressu" otwarcie przyznał, że w telewizji publicznej jest miejsce dla disco polo. "Jest to typ muzyki, który trafia do serc i wyobraźni Polaków i będzie reprezentowany również w telewizji publicznej" - zapowiadał. Po sukcesie imprezy sylwestrowej na Woronicza z pewnością zastanawiają się, jak wykorzystać muzykę do podbicia oglądalności.

- Jestem przekonany, że taki ruch przyniósłby telewizji publicznej masę nowych widzów. I jesteśmy w stanie to robić bez szkody dla jakości telewizji. W Polsce są naprawdę dobre zespoły disco polo, które dbają o każdy szczegół. Amatorka skończyła się wiele lat temu - mówi Świerzyński.

- Wcale mnie nie dziwi, że Telewizja Polska zdecydowała się na Zenona Martyniuka. Zdali sobie sprawę, że tylko tak przyciągną widzów. I jak widać, udało im się to doskonale. Pewnie już myślą nad jakimś programem rozrywkowym, krótkim blokiem tematycznym o disco polo - przewiduje Radosław Szlędak z wydawnictwa muzycznego "POPARAZZI". Specjalizuje się właśnie w disco polo. - Po sylwestrze w Telewizji Polskiej wszyscy liczą, że disco polo wróci na ekrany - dodaje .

Disco polo to branża złota?

Kilkunastotysięczne stawki za występ nie dotyczą całej branży, a tylko kilku wyjątków. I to często po latach pracy i robienia marki. Reguły w tej branży są proste: wszyscy muszą koncertować dużo i często.

- W Polsce jest tylko kilka zespołów, które są w stanie dostać takie pieniądze jak Lady Punk czy Agnieszka Chylińska. Jednak tylko na dużych, otwartych imprezach. Nie oszukujmy się. Za występy w małych klubach i dyskotekach nie dostanie się kilkudziesięciu tysięcy złotych. Na to nikogo nie stać. Dlatego często gra się za zdecydowanie mniejsze pieniądze. Od 3 do 6 tys. zł - tłumaczy Radosław Szlędak.

Jego zdaniem disco polo wielu jawi się jako praca prosta i szybka. A to tylko pozory. - Trzeba jeździć, koncertować, jeździć i znów koncertować. Tylko w ten sposób można zarabiać, a konkurencja jest naprawdę spora. Bogatych zespołów jest niewiele - mówi.

Podobnie widzi sprawę Sławomir Świerzyński. Wraz z zespołem Bayer Full w poszukiwaniu nowej publiczności i nowego źródła dochodu kilka lat temu ruszył do Chin. Stąd zresztą jego przydomek - "Cesarz Disco". - Łatwo ekscytować się stawką za koncert. A bo ktoś chce kilkanaście tysięcy. Gdy podzieli się to pomiędzy menadżera i zespół, to często już połowa odpada. Młode zespoły pod tym względem mają jeszcze gorzej, nie mają pozycji negocjacyjnej. Pieniądze są dopiero po latach, ale mogę zapewnić - na podwórku helikopterów piosenkarze nie trzymają - tłumaczy Świerzyński.

- Niektórych faktycznie stać na drogie auta, domy. Ale nie po jednym koncercie. A historie o bogactwie? Często wypuszczane są przez ludzi kreujących się na celebrytów. Udają, że śmigają w ciuchach po kilka tysięcy złotych, żeby zrobić o sobie szum na portalach plotkarskich. Dzięki temu jakiś koncert zawsze wpadnie. Niektórzy tak kombinują, żeby się utrzymać - dodaje Szlędak.

Tagi: wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
07-01-2017

prawdziwa. polkaWsiowe przytupaje cudowną receptą na uratowanie Rudemu tylka i TVpisowskiej , tylko kto za to będzie płacił.?

07-01-2017

arekJaki widz, taki poziom. Nie oglądam pisowskich stacji.

07-01-2017

wania.kalksteinMoże zamiast programu"taniec z gwiazdami" to może "taniec z księżmi"gdzie posłanki pisu z różami w zębach będą tańczyć z księżmi.

Rozwiń komentarze (539)