Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Londyńskie City Brexitu się nie boi. "Tu myśli się pragmatycznie, jak na tym zarobić"

21
Podziel się:

- Nie ma strachu - mówi menadżer w dużym banku inwestycyjnym o reakcji londyńskiego City. Jego zdaniem finansowa dzielnica Londynu i miejsce odpowiedzialne za najważniejszą część gospodarki Wielkiej Brytanii, już ma scenariusze związane z Brexitem. I wcale nie są to czarne wizje.

Londyńskie City Brexitu się nie boi. "Tu myśli się pragmatycznie, jak na tym zarobić"
(Wojciech Strozyk/REPORTER)
bEEzZpQR

- Nie ma strachu - mówi menedżer w dużym banku inwestycyjnym o reakcji londyńskiego City. Jego zdaniem, finansowa dzielnica Londynu i miejsce odpowiedzialne za najważniejszą część gospodarki Wielkiej Brytanii, już ma scenariusze związane z Brexitem. I wcale nie są to czarne wizje.

- To jest zaskoczenie, widać to na indeksach, ale nie ma paniki takiej, jaka by wynikała z nagłówków gazet. Tu panuje raczej pragmatyczne podejście. Wszyscy przypominają, że City istnieje już 400 lat. W tym czasie poradziło sobie z pożarem Londynu, wojnami napoleońskimi, dwoma wojnami światowymi. Przeżyje i wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej - mówi anonimowo bankier pracujący w londyńskim City.

Tożsamości ujawniać nie chce, bo na publiczne wypowiedzi w tej kwestii jego bank się nie zgadza. Twierdzi jednak, że nikt w centrum finansowym Europy zbytnio się Brexitem nie przejął.

bEEzZpQT

- Nie zmieni się przecież świetne geograficzne położenie tego miejsca. Cały czas to będzie łącznik pomiędzy Wielką Brytanią, Ameryką i Europą. Nie ma czarnych wizji, że to wszystko zostanie zerwane. Jest podejście koniunkturalne: co na takiej politycznej zmianie można ugrać? Co City może jeszcze zyskać? Teraz tylko o tym się rozmawia i w ten sposób szuka rozwiązania problemu. A wbrew pozorom korzyści może być sporo - tłumaczy.

Według niego Londyn będzie mógł łatwiej współpracować z regionami i krajami, które dotąd były zablokowane przez ogólnoeuropejskie polityczne układy.

- Po pierwsze to może być nowe otwarcie na Chiny i Indie. Dotąd transakcje z tymi krajami były w pewien sposób blokowane przez unijne przepisy. Teraz to się zmieni. To City będzie ustalało samemu reguły gry z tymi regionami. Te zaczęły zresztą już się tworzyć od nowa - mówi bankier inwestycyjny.

Jak mówi, bardziej niż biznes, przestraszeni są politycy. I na ich strachu City może sporo ugrać.

bEEzZpQZ

- Bankierzy z City planują wysłanie specjalnej petycji, listu do gubernatora Banku Anglii. Ma on zawierać kilka punktów, około ośmiu, mówiących o tym, jakie zmiany są niezbędne w najbliższym czasie. To oczywiście kwestia deregulacji rynku głównie w kwestii wymogów kapitałowych i przepływu kapitału. Dużo się w tej kwestii działo po wybuchu kryzysu w 2008 roku. Unia Europejska jednak wprowadziła sporo zmian, które krępowały ręce. Teraz Bank Anglii nie będzie miał wyjścia i będzie musiał to wszystko odkręcić z pistoletem przyłożonym do skroni. Podkreślę to więc jeszcze raz. City myśli pragmatycznie - tłumaczy.

bEEzZpRu
giełda
wydarzenie
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(21)
moje imię
5 lata temu
A co ma bankier powiedzieć? O mój Boże! Nieeee! Mamy prze....ne! To koniec!??? Płacą mu za to żeby był pozytywny - jeśli jest profesjonalistą, będzie tak mówił nawet na torturach.
mamrot
5 lata temu
największa w europie pralnia pieniędzy hehe
tato
5 lata temu
Ciekawe tylko co zrobią urzędnicy z City jak przeniesie sie ono do Frankfurtu nad Menem ? Nauczą sie niemieckiego ? Jak wiadomo że anglicy niechętnie uczą sie języków obcych , a angielski już nie będzie taki popularny w Europie !
bEEzZpRv
greg385600
5 lata temu
Polityka potrafi się przysłużyć gospodarce, giełdzie i walucie. Żeby skutecznie inwestować w akcje, waluty, surowce czy fundusze nie powinno się tego robić pod wpływem emocji. Trzeba mieć system. Jest dobra książka "Jak stworzyć system transakcyjny do inwestowania na giełdzie" - praktyczna, krok po kroku i polskie realia. Dzięki systemowi opisanemu w tej książce uniknąłem strat na GPW i czekam sobie teraz na lepsze czasy
Pracownik
5 lata temu
Ja pracuje w City, od rana nastroje w pracy okropne, kwasy, widac, ze podzial przerodzil sie we wrogosc, zal i przykrosc przegranych, cichcem histerycznie pod biurkiem hihoty wygranych, okropne. Bo przeciez Brytole to narod gdzie zawsze i wszyscy sa OK a tu nagle taki zonk, nie wiedza jak sie zachowac, probuja sie zapasc pod ziemie ze wstydu a szef osobiscie przeprosil miedzy innymi mnie za brexit...
...
Następna strona