Budżet na 2018. Eksperci komentują plany finansowe rządu

Stabilny, bezpieczny, realny, ale i konserwatywny, zachowawczy, ostrożny. Tak ekonomiści oceniają budżet na 2018 roku.

- To jest budżet prorozwojowy, a jednocześnie taki, w którym wszystkie programy prospołeczne są kontynuowane - zachwalała we wtorek premier Beata Szydło.
Źródło zdjęć: © PAP/Paweł Supernak
Mateusz Ratajczak

Stabilny, bezpieczny, realny, konserwatywny, zachowawczy, ostrożny. Tak ekonomiści oceniają budżet na 2018 rok. Zwracają uwagę, że Ministerstwo Finansów najpewniej lepiej wykona budżet niż w tej chwili zakłada. Uszczelnianie podatków i dobra sytuacja na rynku pracy mu w tym pomogą.

41,5 mld zł - tyle ma wynieść deficyt budżetowy w 2018 r. Rząd planuje zgarnąć do państwowej kasy 355 mld zł, a wydać 397 mld zł. Zdaniem premier Beaty Szydło jest to "bardzo dobry budżet".

- To jest budżet prorozwojowy, a jednocześnie taki, w którym wszystkie programy prospołeczne są kontynuowane - podkreśliła premier na konferencji po posiedzeniu rządu. A co o projekcie sądzą ekonomiści?

- Wydaje się on być bezpieczny i stabilny, a już na pewno realny - mówi money.pl Marta Petka-Zagajewska, szefowa zespołu analiz makroekonomicznych w PKO BP, największym polskim banku i zarazem instytucji, w której decydujący głos ma Skarb Państwa. Jak zaznacza Petka-Zagajewska, plany finansowe na przyszły rok wydają się nawet "zbyt konserwatywne i zachowawcze". Uważa ona, że jest jeszcze "przestrzeń dla lepszego wykonania ustawy budżetowej".

- Projekt budżetu na przyszły rok skrojony jest na dość realistycznych założeniach - zgadza się Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego. Podobnie jak Petka-Zagajewska jest zdania, że w wielu aspektach szacunki Ministerstwa Finansów są "dość ostrożne". Wnioski? Resort Mateusza Morawieckiego nie chce w przyszłym roku odpowiadać na komentarze, że przestrzelił z prognozami. Wygląda jednak na to, że będzie miał powody do radości.

Niższy deficyt i wyższy wzrost gospodarczy?

Analitycy PKO BP przewidują bowiem wzrost gospodarczy wyższy niż ten, który wpisało do projektu budżetu Ministerstwo Finansów. Resort mówi o 3,9-procentowym wzroście PKB, a PKO BP obstawia dużo lepszy wynik - aż 4,3 proc. - Przede wszystkim wynika to z prognozowanej przez nas większej konsumpcji prywatnej, a to baza do generowania wpływów z VAT, niezwykle istotnych z punktu widzenia dochodów - mówi Petka-Zagajewska.

Projekt nowego budżetu zakłada, że deficyt sektora finansów publicznych osiągnie poziom 2,7 proc. PKB. - To mało ambitne założenie - uważa Rafał Benecki. Jego zdaniem ostatecznie deficyt może być niższy, a nawet zbliżony do 2 proc. Wszystko za sprawą dalszego uszczelniania VAT i CIT. - Oczekiwania na dalszą poprawę ściągalności mają szansę się zrealizować. To oznacza, że przyszłoroczny deficyt będzie bliski planu, a być może nawet będzie niższy - tłumaczy.

Co z kolei z inflacją? Ekipa wicepremiera Mateusza Morawieckiego zakłada, że wzrost cen zatrzyma się na poziomie 2,3 proc. - To bliskie naszym prognozom na przyszły rok - mówi Petka-Zagajewska.

Analityk PKO BP zwraca również uwagę, że resort postawił na "ostrożne prognozy odnośnie rynku pracy". - Spodziewamy się znacznie większej presji płacowej niż zakłada rząd. Średni poziom wynagrodzeń może rosnąć w skali roku nawet blisko 7 proc. To generowałoby z kolei wyższe dochody do budżetu z PIT.

- Z pewnością 2018 rok nie będzie tak pozytywnie zaskakiwał gospodarczo jak ten rok, ale dla budżetu nie powinno to stanowić żadnego problemu - dodaje.

Wyzwaniem reforma emerytalna

I Petka-Zagajewska, i Benecki zwracają uwagę na wydatki dotyczące reformy emerytalnej.

- Jedyną niewiadomą, choć też nie jakimś większym zagrożeniem, jest kwestia obciążeń emerytalnych. Nie możemy w tej chwili przewidzieć, jak wiele Polaków zdecyduje się na skorzystanie z wcześniejszego wieku emerytalnego, a przy większym zainteresowaniu mogłoby to podnieść wydatki - przyznaje ekspertka PKO BP.

- Może niepokoić dość mały wzrost wydatków na Fundusz Ubezpieczeń Społecznych. W przyszłym roku budżet będzie musiał ponieść koszt obniżenia wieku emerytalnego - zwraca uwagę Benecki.

Dodaje jednak, że przyszłoroczne wyliczenia mogą być ostrożne, gdyż większa część kosztów tej reformy spadnie na tegoroczne plany finansowe. - Dodatkowo po stronie dochodowej można wpisać bardzo dobrą sytuację na rynku pracy, która pomaga podnieść dochody FUS i budżetu. Prawdopodobnie dlatego dopłata do tego funduszu jest zaplanowana na niskim poziomie - wyjaśnia Benecki.

Wybrane dla Ciebie
Orlen obniżył hurtowe ceny paliw. Diesel potaniał najmocniej
Orlen obniżył hurtowe ceny paliw. Diesel potaniał najmocniej
Wiceprezes Totalizatora Sportowego zawieszony. Oto powód
Wiceprezes Totalizatora Sportowego zawieszony. Oto powód
Chińska ofensywa na niebie. Europejskie linie mają problem
Chińska ofensywa na niebie. Europejskie linie mają problem
Równość płac w Polsce. Rząd przygotowuje projekt. Biznes krytycznie ocenia pomysł
Równość płac w Polsce. Rząd przygotowuje projekt. Biznes krytycznie ocenia pomysł
Drastycznie trudna sytuacja producentów ziemniaków. Może grozić im bankructwo
Drastycznie trudna sytuacja producentów ziemniaków. Może grozić im bankructwo
Polacy ruszyli po elektryki. Eksperci wskazują, co będzie za cztery lata
Polacy ruszyli po elektryki. Eksperci wskazują, co będzie za cztery lata
Strefa Czystego Transportu zaczęła działać w kolejnym mieście wojewódzkim
Strefa Czystego Transportu zaczęła działać w kolejnym mieście wojewódzkim
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 17.04.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 17.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 17.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 17.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 17.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 17.04.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 17.04.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 17.04.2026
Gigantyczna samowola w Szczecinie. "Zależało nam na czasie"
Gigantyczna samowola w Szczecinie. "Zależało nam na czasie"